Aktualności
Płaca minimalna 2026: "Bogactwo" o smaku 90 groszy. Płakać czy się śmiać?
Stało się. Mamy styczeń 2026. Rząd z dumą ogłosił podwyżki, paski w telewizjach pewnie świecą na czerwono od "sukcesu", a my sprawdzamy, co z tego realnie zostaje w Twojej kieszeni. Przygotujcie kalkulatory i chusteczki, bo matematyka bywa brutalna.
Wielki skok? Raczej potknięcie o próg
Zacznijmy od konkretów, które bolą.
Minimalna stawka godzinowa od 1 stycznia 2026 roku wzrosła z 30,50 zł (stawka z 2025) na 31,40 zł brutto.
Tak, dobrze czytasz.
Twoja praca została wyceniona wyżej o dokładnie 90 groszy brutto na godzinę.
Nie złotówkę. Nie pięć. Dziewięćdziesiąt groszy. To nawet nie jest cała moneta, którą wrzucasz do wózka w sklepie.
Lista "luksusów", które kupisz za podwyżkę
Skoro twoja godzina życia i pracy jest teraz warta o 90 groszy brutto więcej (co daje jakieś 60-70 groszy netto "na rękę" w zależności od umowy), sprawdźmy, na co możesz zaszaleć po godzinie harówki za tę "ekstra" kwotę:
- Pół kajzerki: W lepszej piekarni nawet na całą może nie starczyć.
- Łyżka paliwa: Przy obecnych cenach nawet nie zamoczysz dna baku.
- Płatna reklamówka: Tak, po godzinie pracy stać Cię na jedną, solidną torbę foliową, żeby spakować w nią swoje rozczarowanie.
Podliczamy miesiąc: Matematyka biedy
Spójrzmy na to w skali miesiąca, bo tu liczby wyglądają "poważniej", dopóki nie zderzysz ich z czynszem.
Minimalna pensja miesięczna (UoP) wzrosła z 4666 zł do 4806 zł brutto.
Wzrost: 140 zł brutto.
Netto (na rękę): To wzrost o ok. 95 zł miesięcznie.
Jak wygląda Twój "wzbogacony" miesiąc?
- Przychód: Dostajesz na konto ok. 3606 zł netto (przy założeniu standardowej umowy o pracę, bez PPK, dla osoby powyżej 26 lat).
- Koszty życia:
- Opłacasz mieszkanie, prąd, gaz (które też "dziwnym trafem" podrożały).
- Robisz zakupy spożywcze.
- Co zostaje z podwyżki (te 95 zł netto)?
- Dwa wyjścia do taniego kina (bez popcornu).
- Albo jeden skromny bak paliwa więcej w skali roku (nie miesiąca!).
- Albo 3 duże pizze. Na cały miesiąc.
Werdykt
Wzrost o 90 groszy na godzinę to policzek dla pracownika w dobie wciąż wysokich cen w sklepach. To nie jest waloryzacja, która pozwala "żyć godniej". To pudrowanie trupa inflacji.
Oficjalnie zarabiasz więcej. Realnie? Wchodzisz do sklepu, bierzesz koszyk i zastanawiasz się, czy te 90 groszy ekstra pokryje chociaż wzrost ceny masła.
#nieopolityce