Aktualności
„Ekologiczna” lekkość bytu. Czyli jak uratować planetę, wylewając tysiące ton betonu i paląc węgiel
Ach, spójrzcie na nie! Te majestatyczne, białe łabędzie energetyki. Smukłe wieże muskane wiatrem, obracające się z gracją baletnicy pośród rzepaku. Czysta energia! Zero emisji! Dzieło stworzone z powietrza, marzeń i dobrych chęci Grety Thunberg, prawda?
Cóż, nie do końca.
Gdybyśmy zeskrobali tę nieskazitelną, białą farbę (chemiczną, a jakże), pod spodem nie znajdziemy sprasowanych liści jarmużu ani materiałów z recyklingu butelek PET. Znajdziemy tam stary, dobry, brudny przemysł ciężki, który z "ekologią" ma tyle wspólnego, co parówka z szynką parmeńską.
Oto krótki przewodnik po tym, z czego tak naprawdę składa się wasz ulubiony symbol walki o klimat.
1. Fundament, czyli sadzimy kwiatki w betonowych butach
Wizualizacja marketingowa: Wiatrak "wyrasta" z ziemi niczym drzewo.
Rzeczywistość: Wiatrak to monstrum, które bez odpowiedniego obciążenia przewróciłoby się przy pierwszym mocniejszym podmuchu.
Aby ten "kwiatek" stał prosto, trzeba wylać do dziury w ziemi małe, betonowe jezioro. Mówimy tu o 1000–1500 tonach betonu na jedną sztukę. A czym jest cement? To ten wspaniały proszek, którego produkcja odpowiada za gigantyczne ilości emisji CO2 na świecie. Ale spokojnie, jak zasypie się to ziemią i posieje trawkę, to nie widać. Czego oczy nie widzą, tego ekologowi nie żal.
Wylewamy więc tysiące ton betonu do ziemi, żeby... chronić ziemię. Logiczne.
2. Stalowa kuracja odchudzająca
Przejdźmy do wieży. Wygląda lekko, prawda? To tylko złudzenie optyczne.
Żeby zbudować jeden solidny wiatrak (powiedzmy 3-4 MW), huta musi wypluć z siebie od 200 do 400 ton stali.
Skąd się bierze stal? Czy rośnie na krzakach? Nie. Bierze się z rudy żelaza wykopanej przez wielkie koparki w kopalniach odkrywkowych, które krajobraz zmieniają w powierzchnię Księżyca. Następnie ruda ta trafia do wielkiego pieca. A żeby piec działał i zmienił kamień w stal, potrzebuje...
3. Węgiel. Tak, ten znienawidzony węgiel
To jest najpiękniejsza ironia losu, o której rzadko się mówi przy sojowym latte. Nie da się (ekonomicznie i masowo) wyprodukować stali bez węgla koksowego.
Koks jest niezbędny do redukcji rudy żelaza. Więc, żeby postawić pomnik walki z węglem (wiatrak), musimy najpierw wykopać, przetransportować i spalić góry węgla (koksu), aby wytopić stal na jego konstrukcję. Każdy wiatrak ma "czarne serce". Zanim wyprodukuje pierwszą "czystą" kilowatogodzinę, ma już na sumieniu solidny ślad węglowy, który musi odpracowywać latami.
Dla turbiny morskiej pomnóżcie te wartości razy trzy. Tam nie bawimy się w półśrodki – tam w dno wbija się stalowe rury o wadze małego wieżowca.
4. Skrzydła z plastiku, który nigdy nie zgnije
A co ze śmigłami (łopatami)? Są z kompozytów. Włókno szklane, żywice, tworzywa sztuczne. Lekkie, wytrzymałe i... absolutnie niesłychanie trudne w recyklingu.
Gdy wiatrak po 20-25 lat przechodzi na emeryturę, stal można przetopić (znów używając węgla, hura!), beton można pokruszyć pod autostradę, ale łopaty? Cóż, najpopularniejszą metodą "utylizacji" w wielu miejscach na świecie jest zakopanie ich w wielkim dole.
Tak powstają cmentarzyska "zielonej energii". Wyobraźcie sobie archeologów za 1000 lat, którzy dokopują się do warstwy dziwnych, gigantycznych, plastikowych mieczy. "To pewnie broń bogów natury" – pomyślą.
Podsumowanie: Przemysł ciężki w zielonym płaszczu
Nie zrozumcie mnie źle. Prąd z wiatru jest fajny. Ale przestańmy udawać, że te urządzenia są utkane z promieni słońca.
Każda farma wiatrowa to:
- Kopalnie rudy i węgla pracujące pełną parą.
- Huty dymiące jak smoki.
- Cementownie wypalające klinkier.
- Konwoje ciężarówek diesla wiozące te gigantyczne elementy przez pół kontynentu.
Wiatrak to ostateczny tryumf inżynierii i przemysłu wydobywczego, a nie powrót do natury. To setki ton stali i betonu, które postawiliśmy na łące i pomalowaliśmy na biało, żeby nie było nam smutno.
Więc następnym razem, gdy spojrzycie na farmę wiatrową, nie myślcie o "wietrze". Pomyślcie o górniku dołowym i hutniku przy wielkim piecu. To oni, w pocie czoła, zbudowali wam tę ekologię.
#NieoPolityce