Aktualności
Eko-farsa za Twoje pieniądze: Jak władza zrobiła z Polaków darmowych sortowaczy i dojne krowy
Obserwujemy właśnie jeden z największych skoków na portfele obywateli w historii III RP, a wszystko to odbywa się w oparach rzekomej troski o planetę. Rząd i samorządy, ramię w ramię, stworzyły system, który jest nielogiczny, niewydolny i przede wszystkim bezczelnie drogi. Mydlą nam oczy nowoczesnymi technologiami i europejskimi standardami, podczas gdy w rzeczywistości jedynym sprawnie działającym mechanizmem jest ten, który co miesiąc drenuje Twoje konto.
Wprowadzenie systemu kaucyjnego to szczyt hipokryzji, który przerzuca cały ciężar logistyczny na barki konsumenta. Zmusza się nas, byśmy zamieniali własne domy w magazyny odpadów i tracili czas w kolejkach do automatów, a wszystko to pod groźbą wyższych cen produktów. To nie jest ekologia, to ukryty podatek od wygody, który uderza najmocniej w najuboższych. Jednocześnie od lat jesteśmy tresowani w „wstępnej segregacji”, wykonując za darmo brudną robotę, za którą firmy wywozowe powinny nam płacić. Zamiast obniżek za to, że oddajemy czysty, posegregowany surowiec, otrzymujemy kolejne powiadomienia o podwyżkach, bo „koszty operacyjne wzrosły”. To absurd – im więcej pracujemy na rzecz systemu, tym więcej ten system od nas żąda.
Budowa spalarni, która miała być ratunkiem i sposobem na tanią energię, stała się kolejnym straszakiem finansowym. Samorządy zacierają ręce, inwestując miliardy w infrastrukturę, której koszty utrzymania i tak ostatecznie lądują w naszych rachunkach. Nikt nie ma odwagi przyznać, że system jest dziurawy, a wielkie koncerny produkujące tony plastiku pozostają niemal bezkarne. Zamiast realnie zmusić producentów do odpowiedzialności za opakowania, urzędnicy wybrali drogę najmniejszego oporu – dociśnięcie zwykłego obywatela. Jesteśmy robieni za głupców, którym wmawia się, że ratują świat, podczas gdy w rzeczywistości jedynie finansujemy nieudolność administracji i gigantyczne marże prywatnych monopolistów. To nie jest zielona rewolucja, to po prostu bezwzględny drenaż kieszeni pod płaszczykiem segregacji.
#NieoPolityce