Zielony obłęd uderza w ścianę. Czas posłać ETS na śmietnik historii!
Zielony obłęd uderza w ścianę. Czas posłać ETS na śmietnik historii!
Świat wreszcie zaczyna trzeźwieć. Podczas gdy brukselscy biurokraci wciąż brną w ideologiczny amok, USA oficjalnie ogłosiły wycofanie się z limitów emisji CO₂ dla elektrowni węglowych i gazowych. To potężny cios w narrację klimatycznych fanatyków i jasny sygnał: gospodarka i miejsca pracy są ważniejsze niż papierowe utopie. Amerykanie wybrali rozwój, a co robi Europa? Dalej brnie w ślepą uliczkę.
Rachunek za unijne szaleństwo
Polska płaci za ten system gigantyczną cenę. Przez lata krajowe elity polityczne z uśmiechem wdrażały unijne dyktaty, a zieloni lobbyści zaciekle ich bronili. Efekt? Mamy trzeci najdroższy prąd w całej Unii Europejskiej, a przed nami widmo kolejnych drastycznych podwyżek.
A przecież to nie koniec – nadciąga ETS2, który brutalnie uderzy w paliwa i ogrzewanie, dobijając mniej zamożnych obywateli. Ten system dosłownie zarzyna polski przemysł i dusi portfele Polaków.
Pękanie europejskiego frontu
Na szczęście presja rośnie, a wiatr w Europie zaczyna wreszcie wiać w dobrą stronę:
- Włoski głos rozsądku: Premier Włoch Giorgia Meloni głośno żąda od Niemiec radykalnego ograniczenia systemu ETS, by ratować konkurencyjność europejskich firm.
- Polityczne trzęsienie ziemi w Niemczech: Kanclerz Friedrich Merz notuje fatalne wyniki, a jego partia przegrywa z AfD, która otwarcie domaga się odrzucenia unijnej polityki klimatycznej.
Wyczuwalna panika establishmentu pokazuje, że ten antygospodarczy mechanizm zaczyna się walić pod własnym ciężarem.
Czas na normalność
Nie ma miejsca na półśrodki, pudrowanie rzeczywistości czy kolejne zwodnicze rewizje. Systemu ETS nie da się "naprawić" – trzeba go w całości wyrzucić do kosza.
Musimy zrobić wszystko, aby już po przyszłorocznych wyborach odzyskać podmiotowość, obniżyć rachunki Polaków i przywrócić w kraju gospodarki normalność.
Czy Twoim zdaniem polski rządy odważą się w końcu postawić Brukseli i głośno zażądać całkowitego zniesienia unijnych opłat emisyjnych?
#NieoPolityce