Materiał publikowany za ,,Przegląd Więziennictwa Polskiego", zamieszczony w ,,Angora", nr 10 (560) z 11 marca 2001
Federacja Rosyjska (147,2 mln ludności; urzędujący prezydent: Władimir Putin; moratorium na karę śmierci; mimo funkcjonowania Dumy panuje wszechwładny chaos polityczny, prowadzący do narastania fali nacjonalizmów) była i jest wielkim krajem, zdominowanym nie tylko przez niestabilną sytuację gospodarczo-polityczną, ale także całkowity brak przestrzegania i szacunku dla prawa.
Korupcja przybrała masowe rozmiary, panuje wysokie bezrobocie, setki tysięcy ludzi pozbawionych jest podstawowych środków do życia. Na tym tle obserwuje się powszechne i bezkarne naruszanie praw człowieka: bezprawie wojny w Czeczenii, przemoc i tortury w aresztach, więzieniach i armii, brak ochrony dla uchodźców i azylantów, długoletnie kary więzienia dla odmawiających służby wojskowej. W samej Czeczenii ludność cywilna jest stale poddawana ciężarom wojny: nieuzasadnionych bombardowań obiektów cywilnych, tortur i pozasądowych egzekucji, gwałtów masowo popełnianych przez rosyjskich żołnierzy na czeczeńskich kobietach.
Władze rosyjskie nie przyjmują na siebie odpowiedzialności za chaos i bezprawie, a wszyscy, którzy powinni odpowiadać przed prawem za popełniane zbrodnie (zarówno w czasie pokoju, jak i wojny), są zupełnie bezkarni.
Społeczność międzynarodowa reprezentowana przez Narody Zjednoczone, Unię Europejską i inne gremia broniące praw człowieka podchodzi do trudnych problemów społecznych w Rosji koniunkturalnie, zasłaniając się wydawaniem niewiele znaczących oświadczeń. (...)
Warunki w więzieniach rosyjskich, szczególnie przeznaczonych dla osób oczekujących na proces, są tak przerażające i degradujące, iż bez Wahania można tu użyć słowa: tortury.
Specjalny wysłannik ONZ do Rosji (w sprawie tortur) Nigel Rodley, użył w swoim Raporcie z 1994 r. takiego sformułowania: "...zmysły zapachu, dotyku, smaku i wzroku są tam w sposób przerażający zaatakowane. Warunki są okrutne, nieludzkie - to są tortury".
Więzienia są niesłychanie przepełnione, brudne i zarobaczone. Więźniowie nie mają swoich łóżek, muszą spać na zmiany. Jedzenie dostarczane jest w niewielkich ilościach, a pomocy medycznej prawie nie ma. Szerzą się straszne choroby: gruźlica, świerzb, choroby weneryczne, płuc, krążenia i AIDS.
W 1995 r. odnotowano w ośrodku dla tymczasowo aresztowanych "Matroskaja Tiszina" w celi o powierzchni 70 m2 (przeznaczonej dla 35 więźniów) 140 osób. W tak przeludnionych celach temperatura dochodzi do ponad 50° C, a ludzie umierają na udar lub duszą się z braku powietrza. Przytoczę tu fragment wypowiedzi (dla Amnesty International) Eleny Voroniny, matki dwojga małych dzieci, poprzednio nie karanej, zatrzymanej za kradzież 5 kg biszkoptów: "...w rzeczywistości więźniowie umierają z przeludnienia cel, braku tlenu i strasznych warunków. Przypadki uduszenia w celach zdarzają się bardzo często...".
Podobnie przerażające warunki panują w tymczasowych aresztach śledczych: np. w marcu 1995 r. we wszystkich aresztach _Rosji przebywało ponad 247 tyś. .ludzi, gdy system zaprojektowano dla ok. 173 tyś. Wiele tysięcy osób jest bezprawnie, aresztowanych, a z kolei tysiące innych aresztowano za próbę kradzieży^ np.,3. bananów, pęta kiełbasy, starego zegarka czy dwóch .słoików dżemu.
Rosyjskie statystyki Moskiewskiego Centrum Reformy Więziennictwa skrupulatnie podawały w 1996 r., że ponad 3 tys. osób zmarło w izolatkach, 9 tyś. w więzieniach i koloniach karnych.
W rozpaczliwej (?!) próbie przekazania opinii publicznej stanu rzeczywistego (rzadko spotykanej zresztą próbie wśród rosyjskich urzędników wysokiego szczebla) prokurator generalny Jurij Skuratow w Raporcie do prezydenta Borysa Jelcyna stwierdził, że: "...zatrważające warunki panujące w rosyjskich więzieniach mogą spowodować wybuch społe czny wśród więźniów. 2000 ludzi zmarło w więzieniach na gruźlicę, a wskaźnik śmierci i chorób Jest 10 razy większy niż średni wskaźnik w Rosji".
Jurij Skuratow zażądał także od prokuratorów, by zagwarantowali, ażeby biurokracja w czasie trwania dochodzenia w sprawach kryminalnych została zredukowana do minimum.
Amnesty International zbierała informacje do swojego Raportu w 1996 r. - wizytowała więzienia i areszty śledcze w Moskwie, St. Petersburgu i Riazaniu, a także zbierała osobiste oświadczenia i przeprowadzała wywiady z ofiarami tortur, więźniami, aresztowanymi i strażnikami więziennymi. Zebrane dane potwierdziły najgorsze: w aresztach i więzieniach tortury stosuje się masowo, a ludzie odpowiedzialni za to nie ponoszą żadnej odpowiedzialności karnej; natomiast stan więziennictwa osiągnął tak katastrofalny poziom, że tylko szybka i radykalna jego reforma jest w stanie zapobiec buntom w więzieniach, rozprzestrzenianiu się chorób zakaźnych (w tym: AIDS), masowym zgonom zagłodzonych więźniów.
Tortury stosowane są we wszystkich etapach zatrzyma nią: od wstępnych przesłuchań przez areszt (posterunki milicji) do więzień. Celem tortur jest wymuszenie zeznań, względnie obciążenie zatrzymanych, a stosują je: albo milicja, albo funkcjonariusze służb więziennych, albo współwięźniowie, współpracujący z przesłuchującymi.
Najczęściej torturom poddawane są osoby niewykształcone, analfabeci, przedstawiciele mniejszości etnicznych (np. różne narodowości Kaukazu), bezrobotni, chłopi lub włóczędzy.
Do najczęściej stosowanych tortur należą:
* bicie,
* wstrząsy elektryczne,
* "słoń" (przesłuchiwanemu zakłada się maskę gazową, po czym każe biec, wykonywać przysiady lub bije),
* "lastoczka" (ręce zatrzymanego skuwane są z tyłu, powyżej głowy, plecy boleśnie wygięte - w takiej pozycji przetrzymywany jest godzinami),
* "koperta" (ręce i nogi skute są razem za plecami),
* "ukrzyżowanie Chrystusa",
* "kamera fotograficzna" (psychiczne dręczenie przez więźniów dla wydobycia obciążających zeznań).
W resocjalizacyjnym obozie pracy ITK-4 w Niżnym Nowgorodzie Amnesty International uzyskała taki oto opis akcji członków Specnazu: "...oficerowie Specnazu mieli maski. Większość z nich była pijana i mieli noże, którymi kłuli więźniów. Bili nas pałkami, dusili ręcznikami, a potem polewali zimną wodą. Niektórzy ze Specnazu wielokrotnie bili nas do utraty przytomności, a po jej odzyskaniu skakali nam po piersiach i plecach".
W stosowaniu tortur uczestniczy także personel medyczny, który (zgodnie z Raportem wspomnianego już Nigel Rodleya - wysłannika ONZ) np.: "...podczas bicia lub torturowania bada regularnie puls ofiary, czy jest zdolna do przetrzymania dalszego bicia lub maltretowania".
Udziału lekarzy podczas stosowania tortur zabraniają: Deklaracja Tokijska z 1975 r. (przyjęta przez Światowe Stowarzyszenie Lekarzy), a także Międzynarodowy Kodeks Etyczny Służb Medycznych. (...)
EWA WEBER
Tytuł oryginalny: "Federacja Rosyjska: przemoc i bezkarność w aresztach i więzieniach" (fragmenty)