Materiał publikowany za ,,Przegląd Więziennictwa Polskiego", zamieszczony w ,,Angora", nr 10 (560) z 11 marca 2001
Amerykański system więziennictwa szokuje Europejczyka swoim rozmiarem, surowością kar, a także brutalnością. lutym 2000 r., według raportu Justice Policy Institute, liczba osób przebywających w więzieniach i aresztach USA osiągnęła dwa miliony. Według oficjalnych danych zawartych w opracowaniu amerykańskiego Biura Statystyki Sprawiedliwości (BJS), od końca 1990 r. do połowy 1999 r. liczba uwięzionych wzrosła o 712 tyś. osób, tj. 62%. Ta dynamika wzrostu jest przeciętnie 30-krot-nie wyższa niż w każdej z pięciu dekad lat 1920--1970. Pod względem liczby więźniów Stany Zjednoczone zajmują dziś pierwsze miejsce na świecie przed Chinami i Rosją.
Zamieszkuje je niespełna pięć procent ludności świata, tymczasem w amerykańskich więzieniach osadzono, jedną czwartą wszystkich więźniów świata. Na 100 tyś. Amerykanów - w więzieniach przebywają 682 osoby (1999 r.), co plasuje Stany Zjednoczone na niechlubnym drugim miejscu na świecie za Rosją (685 osób). (...)
Chociaż amerykański system więziennictwa urąga standardom przyjętym w krajach rozwiniętych, to niewątpliwie w ciągu trzech ostatnich dziesięcioleci sytuacja uległa poprawie. Jeszcze w 1971 r. w wielkim stanowym więzieniu Attica (stan Nowy Jork) wybuchł bunt więźniów dopominających się o tak elementarne sprawy, jak opieka lekarska, dostateczne pożywienie, możliwość widzeń, eliminacja brutalności służby więziennej itp.
Reakcją władzy (decyzja gubernatora stanu Nelsona Rockefellera), po kilku dniach rokowań było wówczas wysłanie uzbrojonej w broń maszynową i korzystającej z helikopterów zrzucających bomby policji stanowej, której interwencja spowodowała śmierć 43 osób i ciężkie obrażenia ciała u ponad 80 osób. W ciągu 12 minut akcji wystrzelono do więźniów znajdujących się wówczas na dziedzińcu więziennym (z helikopterów oraz przez szturmujących policjantów) trzy tyś. sztuk amunicji. Po zdobyciu więzienia rannym więźniom odmawiano pomocy lekarskiej. Stosowano wobec nich wyrafinowane tortury, m.in. zmuszając do czołgania się nago po rozbitym szkle, grożono wykastrowaniem. Rozpoczęto kampanię kłamli wych oszczerstw, które przerwały wyniki badań niezależnych ekspertów. Proces cywilny przeciw władzom stanowym zakończył się dopiero w styczniu 2000 r. ugodą, kiedy to republikański gubernator Pataki podpisał zgodę na wypłatę 8 mln dól. odszkodowań byłym więźniom (skarga cywilna obejmowała 1281 więźniów, z których wielu już nie żyje - ocenia się, że odszkodowanie otrzyma nieco ponad 400 byłych więźniów; nadmienić warto, że grupka prawników reprezentujących poszkodowanych otrzyma 4 mln dolarów). (...)
W amerykańskich więzieniach stosuje się wiele zakazanych w innych krajach okrutnych sposobów obezwładniania więźniów. Powszechnie są stosowane obezwładniające chemikalia w sprayu, porażające urządzenia elektryczne, w tym zdalnie uruchamiane pasy (electro-shock stun-belłs), zadające silny ból i powodujące czasową utratę przytomności. Stosuje się także krzesła z pasami do obezwładniania więźniów, mimo że stanowią one zagrożenie dla zdrowia, a nawet życia (notowano przypadki śmierci wynikłej z niedotlenienia organizmu).
Niespotykanym w cywilizowanych krajach sposobem traktowania więźniów jest skuwanie ich na okres pracy poza więzieniem w grupach łańcuchami za nogi (chain gange). Taka forma zabezpieczenia przed ucieczką, będąca w rzeczywistości dodatkową represją, nie była stosowana od lat sześćdziesiątych, ostatnio powróciła jednak w kilku stanach. W Phoenix (Arizona) miejscowy szeryf rozszerzył ją w 1996 r. także wobec kobiet, skuwając je w kostkach w pięcioosobowe grupy łańcuchami, aby zbierały śmiecie i usuwały chwasty na ulicach Phoenix. Szeryf Joe Arpaio, określany w Ameryce jako najtwardszy szeryf kraju, stwierdził: "Chcę, aby były one w miejscach publicznych, gdzie każdy może je widzieć, i chcę pokazać ludziom, że gdy popełnią przestępstwo, im także może się to zdarzyć. (..,) Chcę, aby więźniowie nienawidzili więzienia tak mocno, aby nigdy do niego nie wrócili. Dlatego jestem znany jako najtwardszy szeryf Ameryki" (od 1993 r., w podległych mu powiatowych więzieniach obowiązuje zakaz picia kawy i palenia papierosów przez więźniów, jak również posiadania magazynów erotycznych i oglądania filmów dla dorosłych - r-rated. Więźniar-ki^pracujące w łańcuchach są ochotniczkami z grupy tych, które ze względów bezpieczeństwa muszą pozostawać w celach całą dobę. Dodatkowo noszą one pomarańczowe ubrania i czapki, są pilnowane przez uzbrojonych strażników. Warto dodać, że są to osoby odbywające niskie wyroki (np. za prostytucję, posiadanie narkotyków, a nawet trzymiesięczny wyrok za prowadzenie pojazdu w stanie nietrzeźwym). Rzeczniczka Middle Ground (grupy obrony praw więźniów) stwierdza: "To jest cyrk. Wszyscy jesteśmy za pracą więźniów na rzecz społeczności lokalnych, ale to jest zoo".
W raporcie Amnesty Inter-national zwraca się uwagę nie tylko na to, że kobiety są skuwane łańcuchami w czasie pracy, ale że skuwa się kobiety ciężarne, przebywające w szpitalu, a także że przykuwa się je do łóżek w czasie porodu. Pierre Sane stwierdza, że w Ameryce więzienia nie są dziś traktowane jak droga poprawy i rehabilitacji, lecz miejsce, gdzie ludzie trafiają, aby być dalej karanymi i odczłowieczanymi. Charakterystyczna jest prawie powszechna dostępność telewizji w celach więziennych, lecz zakaz lub znaczne utrudnienia w dostępie do książek.
Niespotykaną w Europie formą rozwiązywania konfliktów pojawiających się w społeczności więziennej jest używanie broni palnej przez strażników. W więzieniach kalifornijskich w latach 1989-1998 zabitych zostało strzałami z broni palnej 39 więźniów, zaś kilkakrotnie więcej zraniono w wyniku reakcji służby więziennej na bójki pomiędzy osadzonymi. Strażnicy nie interweniują bezpośrednio, -nie rozdzielają walczących, lecz używają broni z rodzajem śrutowej amunicji. Pikanterii temu sposobowi interwencji dodaje fakt, że kalifornijski departament więziennictwa wprowadził zasadę tzw. polityki integralnej, polegającej na mieszaniu więźniów z rywalizujących i walczących gangów i grup, co w założeniu ma prowadzić do kształtowania tolerancji i sprawdzania ich umiejętności samokontroli.
Do okrutnych metod należy zaliczyć stosowaną powszechnie w więzieniach o maksymalnym bezpieczeństwie izolację. W takich zakładach przebywa w warunkach długotrwałej izolacji około 13 tyś. więźniów, W najnowszych więzieniach tego typu osadzeni trzymani są co najmniej 23 godziny na dobę w pojedynczych, betonowych, dźwiękochłonnych, pomalowanych na biało celach bez okien. W porze nocnej także sen przerywany jest regularnym zapalaniem ostrego światła. Badania jednoznacznie wykazują wpływ takich warunków na powstawanie poważnych zaburzeń, w tym także nieodwracalnych chorób psychicznych. (...)
SŁAWOMIR G. KOZŁOWSKI
Tytuł oryginalny: "Amerykański system więziennictwa" (fragmenty)