Jesteś w: STRONA GŁÓWNA Dokumenty Sprawozdanie Przewodniczącego Komisji Krajowej WZZ ,,Sierpień 80"

Daniel Podrzycki

Sprawozdanie Przewodniczącego Komisji Krajowej WZZ ,,Sierpień 80"

Przedstawione na III Krajowym Zjeździe Delegatów WZZ ,,Sierpień 80" - Konfederacja


 
Wstecz
c zęść 2 z 3
Dalej
II
 
Szanowni Delegaci,

Równocześnie Komisja Krajowa minionej kadencji przywiązywała dużą wagę do propagowania idei, które realizujemy w naszej związkowej walce. Z tej przyczyny w 1998 roku rozpoczęliśmy wydawanie tygodnika społecznego "Kurier Związkowy". Dzisiaj jego nakład to 50 tysięcy egzemplarzy bezpłatnej gazety, która dociera nie tylko do środowisk pracowniczych w zakładach pracy gdzie już działamy ale także rozdawana jest tam gdzie nasz związek jeszcze nie zawiązał swoich ogniw. Propagujemy nasz Związek poprzez prezentowanie na łamach "Kuriera Związkowego" nie tylko dokonań konkretnych komisji zakładowych ale także poprzez upowszechnianie poglądów bliskich naszej związkowej optyce.

Równocześnie łamy "Kuriera Związkowego" są cenioną trybuną z której głos mogą zabierać ludzie i środowiska nie mający takiej swobody i nieskrępowanej możliwości wypowiedzi gdzie indziej. Wiele spraw podniesionych w "Kurierze Związkowym" wyprzedzało o kilka tygodni a nawet lat późniejsze publikacje w innych mediach. Dla zobrazowania tego przypomnę, że to właśnie Kurier Związkowy jako pierwszy w Kraju pisał o sprawie gazociągu tranzytowego biegnącego przez Polskę i tzw. kontrakcie stulecia zawartym z Gazpromem.

To "Kurier" jako pierwszy pisał o sprawie FOZZ z uwzględnieniem roli Banku Handlowego w aferze, która dopiero dzisiaj jest podnoszona przez telewizję publiczną. W tym miejscu muszę przypomnieć, że prezentowana przez TV sprawa FOZZ jest nie tylko fragmentarycznym, niejako liźnięciem zasadniczego tematu ale nawet nie uwzględnia istoty sprawy, którą jest np. ujawniony przez Związek wątek kontroli Banku Handlowego przeprowadzonej prze Panią Halinę Ładomirską, zresztą członka WZZ "Sierpień 80" w NIK. Nie została również pokazana sprawa postawy Lecha Kaczyńskiego, byłego prezesa NIK w sprawie takich a nie innych wyników kontroli NIK.

Z innych spraw należy przytoczyć konsekwentne demaskowanie przez "Kurier Związkowy" afer z udziałem głównie AWS -owskich notabli takich jak Emil Wąsacz wyrzucony w wyniku strajku WZZ "Sierpień 80" z Huty Katowice, później mianowany na Ministra Skarbu, czy konsekwentne publikacje na temat Marka Kempskiego, niegdyś wysokiego funkcjonariusza NSZZ "Solidarność", później AWS -owskiego wojewody, który wsławił się strzelaniem do protestujących rolników, bardziej dziś znanego z afery z kradzieżą publicznych pieniędzy. Obaj dziś nie pełnią swoich funkcji, sprowadzeni poza margines życia publicznego.

W czym swoją rolę niedoprzecenienia odegrały publikacje w Kurierze Związkowym! Ujawniliśmy również na łamach Kuriera jako pierwsi dokumenty pomiędzy rządem Jerzego Buzka i Bankiem Światowym, które były przyczyną likwidacji wielu kopalń - w tym kopalni "Siersza". Raporty NIK w sprawie nadużyć w Hucie Katowice i wiele innych niezwykłej wagi dokumentów i materiałów, które nie miały szans ukazać się nigdzie indziej. Oprócz tego na łamach Kuriera konsekwentnie walczyliśmy z ultra liberalną polityką reprezentowaną między innymi przez wicepremiera, dziś szefa NBP Leszka Balcerowicza, co przy ogólnie obowiązującej modzie w środkach masowego przekazu na lansowanie wyłącznie liberalnych poglądów, było jedyną możliwością na prowadzenie z tymi poglądami publicznej polemiki.

"Kurier Związkowy" na przestrzeni przeszło dwóch lat swego ukazywania się stał się dzisiaj największą gazetą związkową w Polsce. Ani OPZZ ani "Solidarność" nie mogą poszczycić się tak wysokonakładowym pismem. Nawet pozostałe tygodniki liczone łącznie czyli " Tygodnik Solidarność" i "Tygodnik Popularny" ( który zresztą wbrew swej nazwie jest dwutygodnikiem) liczone łącznie nie osiągają połowy nakładu Kuriera Związkowego. Nasza gazeta dociera do co najmniej 50 tysięcy czytelników, choć liczbę tę można potroić ze względu na jego poczytność, tymczasem pozostałe jako gazety płatne, wiadomo mają ograniczoną sprzedawalność.

Na tej podstawie, z satysfakcją możemy powiedzieć, że "Kurier" dociera nie tylko do związkowego aparatu ale także a właściwie przede wszystkim do dziesiątków tysięcy ludzi, których nie stać dzisiaj na kupowanie gazet.

"Kurier Związkowy" jest również wysyłany poza granice Polski i trafia między innymi do Francji, USA, Kanady czy Niemiec. Kurier Związkowy stał się skutecznym narzędziem walki o sprawy pracownicze, ale nie będzie w tym przesady jeśli powiem, że również o sprawy Polski! Narzędziem skutecznym, który przez niektórych słusznie postrzegany jest jak przysłowiowy "bicz Boży".

Szanowni Delegaci,

Komisja Krajowa minionej kadencji zajmowała się również kwestiami dotyczącymi kreowania rozwiązań prawnych dotyczących legislacji parlamentarnych. Opiniowaliśmy kolejne programy restrukturyzacji branż strategicznych. Niezmiennie sprzeciwialiśmy się realizowanej przez rządzącą koalicję doktryny wyprzedawania naszego majątku narodowego lub likwidacji zakładów pracy. Szczególnie pamiętne były protesty naszego związku, który jako pierwszy w 1998 roku rozpoczął walkę z Rządowym programem restrukturyzacji górnictwa węgla kamiennego, zresztą, co trzeba dzisiaj powtórnie przypomnieć tym wszystkim, którzy chcieli by o tym zapomnieć, autorstwa NSZZ "Solidarność". Nasze protesty zmusiły pozostałe związki zawodowe do podobnej postawy i stopniowo od pasywności musiały one przejść do uznania naszych racji i włączenia się a właściwie do pozorowania włączenia się w ruch sprzeciwu wobec koncepcji restrukturyzacji górnictwa. W wyniku naszej postawy w dniu 27 maja 1998 roku doszło do zawiązania tak zwanej górniczej dwunastki central związkowych, które poza "Solidarnością" niezmiennie popierającej rząd, przystąpiły do szeregu protestów, zakończonych nie tylko kilkoma demonstracjami w Katowicach ale także dwu godzinnym strajkiem ostrzegawczym. To podczas jego trwania na jaw wyszła mizeria tych rzekomo wiodących central związkowych. To myśmy byli nie tylko pomysłodawcą tych protestów ale zasadniczą i główną siłą bez udziału której nie było by ich wcale lub wyglądały by one jak zbiórka na przystanku autobusowym.

Protesty wówczas podjęte przyniosły pewne efekty. Ostrze rządowego programu zostało stępione. Sytuacja uległa zmianie gdy na początku 1999 roku do dwunastki dołączyła "Solidarność", po to tylko aby sabotować podjętą walkę. My "Sierpień 80" ze zdrajcami górniczych i pracowniczych interesów do jednego stołu nie siadamy!

Z tej przyczyny wystąpiliśmy z 12 i natychmiast się okazało jaką one stanowią siłę. Okazały się wydmuszką. Dobitnym tego dowodem fakt, że tzw. dwunastki dzisiaj już nie ma! Stała się związkowym trupem, choć zagrożenia jakie istnieją przed branżą właściwie uzasadniają jej ewentualne istnienie. Nie będzie jednak tam nas a przyczyną tego są zdrajcy pracowniczych i związkowych interesów jacy w niej zasiadają.

Analogiczną próbę konsolidowania oporu związków zawodowych przeciwko polityce rządu podjęliśmy postulując a następnie współ powołując tzw. Międzyzwiązkowy Komitet na Rzecz Zmiany Polityki Społeczno Gospodarczej Rządu. Trzy centrale spełniały w nim kluczową rolę. Poza WZZ "Sierpień 80" w prezydium tego komitety znajdowała się "Samoobrona" i OPZZ na czele którego stał wówczas Józef Wiaderny. Komitet w dniu 24 września 1999 roku w Warszawie przeprowadził największą demonstrację minionych czterech lat. Wzięło w niej udział około 70 tysięcy związkowców z całego kraju. Byliśmy tam wówczas nie tylko widoczni, ale niezaprzeczalnie spełnialiśmy rolę wiodącą.

Niestety ten obiecująco zapowiadający się ruch związkowy po kilku miesiącach działań z powodu dużych tendencji odśrodkowych uległ rozproszeniu. Nie chcę w tym miejscy wskazywać wszystkich przyczyn upadku komitetu, ale jedną ze ważniejszych była z pewnością śmierć przewodniczącego OPZZ Józefa Wiadernego, człowieka niewątpliwie szlachetnego. Zmiany w kierownictwie OPZZ nie były rzecz jasna jedynymi przyczynami ustania istnienia Komitetu. Ważnym była oczywiście także mało roztropna postawa Samoobrony. Kontynuowanie komitetu tylko z jednym członkiem prezydium sensu już nie miało.

Szanowni Delegaci.

Związek w okresie tych czterech lat przeprowadził ponad dwieście pikiet, protestów, demonstracji i okupacji. Byliśmy jako związek niezmiernie aktywni i choć rzeczywiście zdołaliśmy w minionej kadencji przedrzeć się przez zorganizowany wokół nas kordon zmowy przemilczeniowej mediów, wiele naszych akcji było albo wcale nie przekazywanych społeczeństwu lub medialnie wykoślawianych i przeinaczanych. Pomimo jednak tego związek zdołał przekazać informację o swoim istnieniu i działaniu opinii publicznej i chociaż stan ten jest daleki od satysfakcjonującego dla coraz większej części społeczeństwa nazwa WZZ "Sierpień 80" już coś oznacza, kojarzy się z czymś dobrym. Nasze protesty, demonstracje i okupacje spowodowały w 2000 roku iż pracodawcy górniczy musieli wycofać się z zamiaru wypowiedzenia ponadzakładowego Układu Zbiorowego Pracy. Inne związki działające w branży nie miały wówczas odwagi usprawiedliwiać postępowania pracodawców. Podjęta w tym roku kolejna próba wypowiedzenia PUZP dla pracowników górnictwa pracodawcą powiodła się a stało się to za sprawą solidarnego przyzwolenia pozostałych związków zawodowych, które poczynając od Solidarności a na ZZG kończąc nie zrobiły realnie nic aby temu przeciwdziałać. Z tej przyczyny biegnie wypowiedzenie PUZP dla pracowników branży i walka o zachowanie układu, będącego efektem kilkudziesięciu lat walki górników o ich przywileje branżowe trwać będzie nadal. To w ciągu najbliższych kilkunastu miesięcy będzie jedno z najistotniejszych sporów pomiędzy WZZ "Sierpień 80" a pracodawcami, by o związkowych zdrajcach nie wspominać.

Spis treści

c zęść 1 : I

c zęść 2 : II

c zęść 3 : II


 
Wstecz
c zęść 2 z 3
Dalej



up
Polecamy strony: Trybuna Robotnicza, Polska Partia Pracy, KPiORP
(c) 2000-2001 Biuro KK WZZ Sierpień 80. All Rights Reserved!