|
W Polsce od roku 1989 jesteśmy w okresie transformacji od "realnego socjalizmu" do "gospodarki rynkowej". W realizacji tego procesu istnieją zagrożenia, które w szczególny sposób ujawniają się w polskim hutnictwie.
System "realnego socjalizmu" był systemem niesprawnym. To oznacza, że istniała praktycznie bezinwestycyjna rezerwa systemowa efektywności, która mogła być wykorzystana dla poniesienia poziomu życia całego społeczeństwa i na rozwój. Możliwość ta nie została wykorzystana. Praktycznie korzyści z reformy odniosły bardzo wąskie grupy ludności kosztem reszty społeczeństwa. Powstały drastyczne, nie do utrzymania na dłuższą metę nierówności majątkowe i dochodowe. Przy czym zdeprecjonowana część społeczeństwa nie jest w stanie zaspokoić nawet podstawowych potrzeb życiowych.
W standardowej działalności gospodarczej każdy ponosi koszty i uzyskuje korzyści. Zmierza do tego, aby zysk był możliwie największy, a w każdym razie dodatni. Jeżeli ten warunek nie jest spełniony działalności nie podejmuje. Proces transformacji jest takim nietypowym specyficznym procesem gospodarczym, w którym kto inny uzyskuje korzyści, a kto inny ponosi koszty.
Po okresie "realnego socjalizmu" gospodarka polska była obciążona rozmaitymi zaszłościami. W tych warunkach nie wolno było niczego co ma jakąkolwiek wartość niszczyć. W praktyce realizowane reformy doprowadziły do drastycznego marnotrawstwa tych skromnych wartością jakie były w dyspozycji społeczeństwa polskiego.
W momencie upadku "realnego socjalizmu" społeczeństwo polskie dysponowało rezerwami finansowymi na poziomie zaledwie kilku procent majątku produkcyjnego. W tych okolicznościach "prywatyzacja" w ramach społeczeństwa polskiego sprowadzająca się do wymiany właściciela środków wytwórczych po cenach oddających realną wartość, nie była możliwa. Natomiast zdogmatyzowanie postulatu prywatyzacji prowadziło do "wyprzedaży" majątku produkcyjnego podmiotom zagranicznym po bardzo niskich cenach i przejęcia istotnych elementów decyzyjnych w gospodarce przez międzynarodowe struktury gospodarcze działające w interesie własnym.
Zdogmatyzowanie postulatu wejścia do Unii Europejskiej praktycznie uniemożliwia realizację jakichkolwiek własnych rozwiązań zgodnych z interesem społeczeństwa polskiego.
Hutnictwo jest dziedziną gospodarki, w której powyższe ogólne mankamenty wprowadzanych reform bardzo silnie się ujawniają.
Następuje na dużą skalę deprecjacja i zagrożenie bezrobociem środowiska pracowniczego hutnictwa, mającego w niektórych rejonach kraju istotny udział w zatrudnieniu.
Hutnictwo - obiektywnie ważny i rozbudowany dział gospodarki, jest w ramach reform albo likwidowane albo przekazywane zagranicznym strukturom gospodarczym.
Te zagraniczne struktury gospodarcze mają z reguły znaczne niewykorzystane rezerwy produkcyjne. Nie mają problemów z wytworzeniem i dostarczeniem wyrobów hutniczych. Mają natomiast problemy z ich sprzedażą z zyskiem. Jeżeli angażują się w Polsce to nie po to, aby powiększyć swoje niewykorzystane rezerwy produkcyjne, a po to, aby przejąć kontrolę nad siłami wytwórczymi i kontrolę nad rynkiem w Polsce. Ważne jest, że angażować się mogą, a nie muszą. Podczas gdy dla podmiotu polskiego zagrożonego upadłością jedynym ratunkiem jest zagraniczny "inwestor strategiczny". Stwarza to niezwykle niekorzystne warunki dla wszelkich "negocjacji".
W szczególności ma to znaczenie w negocjacjach dotyczących problemów socjalnych i pracowniczych. Im silniejsze są reprezentacje pracownicze i dalej idące postulaty socjalne, tym mniejsze są szanse na pozyskanie inwestora strategicznego.
Hutnictwo wymaga "finansowania". W Polsce od szeregu lat realizowana jest szczególnie restrykcyjna polityka pieniężna powodująca, że kredyt jest szczególnie drogi. W tych warunkach uzyskanie efektywnego inwestowania w hutnictwo przy standardowych kosztach kredytu jest bardzo trudne, jeżeli w ogóle możliwe.
Jak dotąd, większe podmioty produkcyjne w hutnictwie są przedsiębiorstwami państwowymi. Tymczasem obowiązuje aktualnie przeświadczenie, że "państwo" jest z natury złym właścicielem. Czy właściciel, który sam jest przeświadczony o tym, że jest złym właścicielem, może dobrze spełniać funkcje właściciela w procesie transformacji w obiektywnie trudnych warunkach?
Powyższe przesłanki prowadzą do następujących wniosków. W istniejących uwarunkowaniach krajowych i zagranicznych, w ramach standardowych mechanizmów gospodarki rynkowej, racjonalne i sensowne rozwiązanie problemów polskiego hutnictwa, zgodne z interesem społeczeństwa polskiego nie jest możliwe.
Nie należy się spodziewać sensownych rozwiązań z inicjatywy państwowych organów oddziaływania gospodarczego z racji "obowiązującego" podejścia do systemowych spraw gospodarczych w tych środowiskach.
Dla pozytywnego rozwiązania problemów polskiego hutnictwa konieczna jest inicjatywa ludzi bezpośrednio tym zainteresowanych, a więc środowisk pracowniczych i menagerskich działających w tej dziedzinie.
Inicjatywa ta nie może się ograniczać do spraw płacowych czy socjalnych, a winna się opierać na konstruktywnych propozycjach rozwiązań w ramach transformacji.
Propozycje te winny zmierzać do radykalnego uefektywnienia gospodarki polskiej przez zastosowanie rozwiązań nowych, opartych o metody optymalizacyjne tak, aby mogła sprostać wymaganiom konkurencji.
Podstawowym problemem decyzyjnym tej transformacji jest określenie do jakiego typu podmiotu gospodarczego winny być doprowadzone przedsiębiorstwa państwowe w polskim hutnictwie w ramach transformacji.
Pod rozwagę w załączniku przedstawiona jest propozycja modelu "zintegrowanego przedsiębiorstwa skarbu narodowego" projektowanego pod tym kontem.
Należy podkreślić, że w ramach tego projektu ujęte są zasady finansowania działalności przedsiębiorstwa, bez czego wszelkie projekty nie mogą być w praktyce realizowane.
W szczegółowych rozwiązaniach winny być uwzględnione specyficzne aspekty hutnictwa ujęte w innych referatach seminaryjnych.
ZAŁĄCZNIK: Model zintegrowanego przedsiębiorstwa skarbu narodowego. [następna część - dop. red.]
|