Jesteś w: STRONA GŁÓWNA Dokumenty Ocena wykonania budżetu 1999 r.

inż. Tadeusz Strzelecki

Ocena wykonania budżetu 1999 r.


 
Wstecz
Rozdział 4 z 6
Dalej
Kondycja służby zdrowia po reformie
 
W rok po reformie

24 lutego 2000 mężczyzna zmarł pod drzwiami izby przyjęć, bo nikt nie udzielił mu pierwszej pomocy.

Zawiniła bezduszność lekarzy i pielęgniarek, czy też ich lęk przed rozliczeniami z kasą chorych, gdyby pomocy udzielili?

Czy zmarły jest kolejną ofiarą reformy służby zdrowia?

Pierwszy rok reformy mamy za sobą. Ocena wystawiona przez społeczeństwo jest druzgocąca (według sondażu CBOS):

* 79% Polaków uważa, że służba zdrowia funkcjonuje źle,
* 68% uważa, że jest jeszcze gorzej niż przed zmianami.

A przecież w Polsce nigdy nie było łatwo się leczyć i dlatego reforma była potrzebna. Wiadomo też było, że w ciągu kilkunastu miesięcy nie da się stworzyć sprawnego nowoczesnego systemu ochrony zdrowia. Zwłaszcza przy nakładach, jakie na nią poświęcamy i wobec narastającego latami ogromu absurdów i zaniedbań. Jednak jest gorzej, niż mogłoby być, nawet w tych odziedziczonych realiach scenografii.
Właściwie jedynym widocznym efektem reformy jest nieustanna pogoń za pieniędzmi: wymyślono setki nowych sposobów i pretekstów, jak je wyciągnąć z kieszeni ubezpieczonego przecież pacjenta. Tę sztukę służba zdrowia opanowała do perfekcji.1

Miało być tak...

Boli mnie głowa, źle się czuję, skręciłem nogę; błyskawicznie zgłaszam się do lekarza rodzinnego lub wzywam go przez telefon. Bada mnie, zleca leczenie lub przekazuje specjaliście, którego wybieramy wspólnie. Jeśli atak choroby dopada nocą, szybko przyjeżdża pogotowie i zawozi do szpitala. Jeśli tracę zdrowie poza domem, na drugim końcu Polski, nikt nie pyta o zameldowanie i nie żąda dowodu płacenia składek, bo kasy, które w moim imieniu wydają moje pieniądze na moje leczenie, rozliczą się same.

A jak jest?

Wizyta w przychodni i w szpitalu okupiona bywa lękiem:

Czy lekarz zdąży przyjąć?
Czy nie każe za coś zapłacić?
Czy moja choroba jest na tyle lekka, że opłaci się ją diagnozować i leczyć?

Roczny bilans reformy sprowadzić można do tego, że wszyscy zainteresowani: chorzy, lekarze, pielęgniarki, dyrektorzy szpitali, kasy chorych, samorządy mają do siebie wzajemne pretensje.
Chorzy pomstują na lekarzy, bo trudno się do nich dostać, lekarze oskarżają swoich dyrektorów, że zasypują ich papierami i ustalają limity przyjęć, dyrektorzy obwiniają kasy chorych za cięcia w budżetach szpitali, a kasy nie mogą wyegzekwować od ZUS danych o liczbie ubezpieczonych i opłacanych składkach. Ten łańcuszek oskarżeń można długo ciągnąć, bo przecież są jeszcze samorządy, które mają pretensje do rządu, że nie otrzymały pieniędzy na restrukturyzację szpitali, o co upominają się z kolei kasy, wstrzymujące finansowanie pustych łóżek i niepotrzebnych hospitalizacji. Jak zatrzymać ten narastający z miesiąca na miesiąc bałagan?2

Strach przed kasą

Kontakt ze służbą zdrowia to dla pacjenta ciągłe pasmo upokorzeń i niepewności. Umęczeni gonitwą za skierowaniami do okulisty, do chirurga, na badanie moczu czy USG, złorzeczą na wszystkich, których łatwo skojarzyć z reformą:

* szeregowych lekarzy i dyrektorów poradni,
* urzędników kas chorych,
* Ministerstwo Zdrowia.

Skargi zgłaszane kasom chorych powtarzają się w całym kraju te same:

* nieprzestrzeganie godzin pracy,
* pobieranie opłat za badania,
* utrudniony dostęp do specjalisty i sanatorium,
* odmowa przyjazdu karetki.

Według oceny kas ponad połowa tych zażaleń jest zasadna, ale ich przyczyna nie tkwi wcale w błędach ustawy o ubezpieczeniu zdrowotnym, tylko w złej organizacji pracy i braku wyobraźni personelu medycznego, który często treści ustawy nie zna.
Trzeba by niezwykle żmudnego śledztwa, aby sprawdzić, czy zawiniła karygodna nieznajomość przepisów, czy jednak wadliwa organizacja nowego systemu.
Bywa, że chory o szóstej rano musi ustawić się po numerek do lekarza albo w ogóle nie otrzymuje pomocy. Jedna placówka odsyła do drugiej, a wszyscy tłumaczą, że to kasa chorych ma "węża w kieszeni".
Przypomnijmy historię z Górska koło Ustki, gdzie na zawał serca zmarł 47-letni mężczyzna, ponieważ dyspozytorka pogotowia odmówiła wysłania karetki, zasłaniając się tym, że chory jest na terenie innego województwa.
Albo przypadek z Warszawy, gdzie przez kilkanaście godzin poszukiwano dla 16-letniego chłopca z obrzękiem mózgu tomografu komputerowego, bo dla szpitali ważniejsze były pieczątki i gwarancje zapłaty za badanie.
To strach przed bankructwem i kasą chorych przesłania dziś lekarzom logiczne myślenie.

Pieniądze nie mogą decydować o życiu;

słyszą od urzędników, którzy za wszelką cenę chcą im udowodnić, że utrzymanie świadczeń zdrowotnych na dotychczasowym poziomie nie wymaga większych pieniędzy, tylko trzeba je wydawać efektywniej.3


Składka na zdrowie - czyli ile zmarnujesz, aż się wykurujesz?

Przekonujących obliczeń, ile powinny wynosić wydatki na zdrowie, by móc zapewnić obywatelom bezpieczeństwo leczenia, brak. Brakuje też kontroli nad wydatkowaniem pieniędzy, które w lecznictwie już są.
Składka na zdrowie, które płacimy uszczuplając co miesiąc swoje uposażenia, pewnie mogłaby wynosić nawet 50%, ale nie ma żadnej pewności, że te miliardy złotówek, które jak gąbka wchłonie system ochrony zdrowia, zaprocentują lepszą opieką medyczną. Opozycja, związki i samorządy zawodowe są przekonane, że od liczby punktów procentowych zależą warunki leczenia i pracy w szpitalach. Nic bardziej mylnego!
Ofiarodawcami mają być podatnicy. Nikt jednak nie wie, przez kogo i jak te pieniądze zostaną zagospodarowane. Kasy chorych prowadzą działalność lecz nie dysponują one nadal rzetelną i szybką informacją pozwalającą kontrolować wydatkowanie składkowych pieniędzy. A ile z nich już dzisiaj wyrzucanych jest w błoto?4

Starszy, schorowany niezadowolony

Choć statystyczny Polak żyje coraz dłużej, to jednak nie jest zadowolony ze swojego zdrowia. Cztery z pięciu dorosłych osób odczuwa jakieś dolegliwości, u ponad 60% stwierdzono przewlekłą chorobę. Polacy odpoczywają biernie. Tak wynika z badań, jakie w ubiegłym roku przeprowadził Główny Urząd Statystyczny.
Od pięciu lat wzrasta długość życia w Polsce. Mężczyźni w zeszłym roku przeciętnie żyli 68 lat, kobiety 76 i pół roku. Europejczycy z 25 krajów żyją dłużej od Polaków. Od ścisłej czołówki dzieli nas dystans 8 - 9 lat dla mężczyzn i 5 - 6 dla kobiet. GUS stwierdził jednak, że temu pozytywnemu zjawisku towarzyszy inne, negatywne: ludzie w podeszłym wieku coraz więcej i częściej chorują.
Mimo, iż spada liczba niemowląt, które umierają (w ubiegłym roku zmarło 12 na 1000 urodzonych - 5,2 tysięcy dzieci), to jednak wciąż Polska jest jednym z krajów europejskich, gdzie umiera najwięcej niemowląt.
Ponad połowa z nich zmarła w pierwszym tygodniu życia, niespełna dwadzieścia kolejnych procent - przed ukończeniem miesiąca życia. Prawie połowa z niemowląt umiera z powodu chorób powstających w trakcie trwania ciąży i tuż po urodzeniu.5
Dzieci chorują znacznie rzadziej niż dorośli. Najczęściej zapadają na alergie (co dziesiąte dziecko). 7% ma wady postawy. Niepokojące jest to, że 2-3% dzieci w wieku 10 - 14 lat ma stwierdzone medycznie nerwice. Ponad połowa rodziców pięciolatków stwierdziła, że nie była z dzieckiem u dentysty. Do stomatologa chodzi co czwarty sześciolatek. Z informacji GUS wynika, że w Polsce rzadko leczy się mleczne zęby.
Polacy nie dbają o zęby. Co trzecia dorosła osoba straciła więcej niż 10 zębów. Co drugi dziewiętnastolatek ma jeszcze wszystkie zęby, w wieku 29 lat połowa nie ma już dwóch zębów. Co drugi czterdziestolatek nie ma sześciu zębów, w wieku 54 lat połowie osób brakuje 10 zębów.
Najczęstszą przyczyną śmierci Polaków są wciąż choroby układu krążenia. Umierało na nie w ubiegłym roku 57% kobiet i 48% mężczyzn. Co piąty Polak umiera na nowotwory. Przyczyną śmierci co dwunastego jest uraz po wypadku lub zatrucie. W zeszłym roku zmarło 385 tysięcy osób.
Niespełna połowa Polaków jest zadowolona ze swego zdrowia. Tylko co jedenasta osoba określiła swoje zdrowia jako bardzo dobre. Nieco więcej - 17% - nazwało je "złym", a 4% "bardzo złym".
Prawie wszyscy - bo 80% - odczuwają co najmniej jedną dolegliwość zdrowotną. Częściej narzekają kobiety niż mężczyźni.
Dobremu samopoczuciu przeszkadzają: zmęczenie, bóle pleców, zdenerwowanie, rozdrażnienie, bóle kości i mięśni (na te dolegliwości skarży się ponad 40% ankietowanych). Drętwienie kończyn, bóle w okolicy serca, ucisk w klatce piersiowej, bezsenność i zobojętnienie są kolejnymi chorobami, na które narzekały przynajmniej dwie z dziesięciu osób.
Coraz więcej osób uskarża się na choroby przewlekłe. Statystycy stwierdzili, że znaczna część objawów, na jakie cierpią respondenci, wynika z faktycznych chorób. Na przykład to, że ludzie skarżą się na drętwienie kończyn, ucisk w klatce piersiowej i bóle w okolicy serca to rzeczywiste symptomy chorób układu krążenia.
Niepokojące jest to, że prawie połowa Polaków skarży się na zdenerwowanie, zmęczenie i rozdrażnienie. O tych dolegliwościach mówią już ludzie 15-, 19-letni.
Wzrosła liczba osób niepełnosprawnych. Według danych pochodzących z Narodowego Spisu Powszechnego z 1988 roku, niepełnosprawni stanowili niespełna 10%. W zeszłym roku (tak wynika z ostatnich badań) jest to już ponad 14%.
Oszacowano, że w Polsce żyje około 5 mln 142 tysięcy osób niepełnosprawnych, które skończyły 15 lat.
W mieście niepełnosprawna jest co dwudziesta osoba mająca 30 - 39 lat, co siódma w wieku 40 - 49 lat i co trzecia w wieku 50 - 59 lat.
Na wsi natomiast co czternasta w wieku 30 - 39 lat, co piąta w wieku 40 - 49 lat i ponad dwie piąte w wieku 50 - 59 lat. 85 procent niepełnosprawnych ma orzeczenie prawne o inwalidztwie.6


Przypisy:


1 "Przychodzi baba do lekarza" - w rok po reformie. Archiwum internetowe - www.onet.pl - Tygodnik Polityka 37/2000.
2 "Przychodzi baba do lekarza" - w rok po reformie. Archiwum internetowe - www.onet.pl - Tygodnik Polityka 37/2000.
3 "Przychodzi baba do lekarza" - w rok po reformie. Archiwum internetowe - www.onet.pl - Tygodnik Polityka 37/2000.
4 "Epidemia fałszerstw - składka na zdrowie". Tygodnik Polityka - archiwum internetowe.
5 "Starszy, schorowany, niezadowolony". Rzeczpospolita Nr 229/97r.
6 "Starszy, schorowany, niezadowolony". Rzeczpospolita Nr 229/97r.
Spis treści

Rozdział 1 : Bezrobocie w Polsce - przyczyny i skutki społeczne

Rozdział 2 : Inflacja

Rozdział 3 : Deficyt Budżetowy

Rozdział 4 : Kondycja służby zdrowia po reformie

Rozdział 5 : Szkolnictwo

Rozdział 6 : Globalizacja gospodarki i napływ zagranicznego kapitału do Polski - korzyści i zagrożenia


 
Wstecz
Rozdział 4 z 6
Dalej



up
Polecamy strony: Trybuna Robotnicza, Polska Partia Pracy, KPiORP
(c) 2000-2001 Biuro KK WZZ Sierpień 80. All Rights Reserved!