|
Jeśli uznamy za trafne porównanie gospodarki jakiegoś kraju do żywego organizmu to znajdujące się na jego terytorium rurociągi ropy naftowej i gazu można porównać do układu zasilających ten organizm tętnic. Kontrolując sieć takich rurociągów ma się przemożny wpływ nie tylko na jego gospodarkę energetyczną.
Warto w tym miejscu zacytować fragment felietonu pani prof.Marjorie Cohn z Stanford Uniwersity opublikowany na łamach CHICAGO TRIBUNE (20.05.1999) Przez reinkarnację i powiększenie NATO oraz przesunięcie jego wpływów na wschód, Stany Zjednoczone zamierzają ustanowić dominację zachodu nad bogatymi złożami ropy naftowej w basenie Morza Kaspijskiego. Europa Zachodnia musi rozszerzyć swoje wpływy na wschód w celu zabezpieczenie dostępu do kaspijskiej ropy. Stany Zjednoczone chcą ten proces kontrolować. Czyż inaczej USA wydawały by miliardy dolarów na bombardowanie Kosowa jeśli ten region nie zajmował by strategicznego położenia pomiędzy przebogatymi złożami tego surowca a ich europejskimi sojusznikami? Powietrzna wojna NATO jest skierowana nie tylko przeciwko celom militarnym, ale również przeciwko całej infrastrukturze Serbii .Niszczone są mosty, dworce kolejowe, porty lotnicze ,rafinerie, ciężki sprzęt budowlany, stacja radiowe i telewizyjne, elektrownie i linie energetyczne.
Działania wojenne w Czeczenii miały ten sam wymiar. Nakierowane były głównie na zniszczenie technicznej infrastruktury zbuntowanej kaukaskiej republiki, przez której terytorium prowadzi rurociąg naftowy Baku - Tichoreck.
Jedyny jak dotąd którym kaspijska ropa naftowa mogła płynąć w głąb Rosji.
Bałkański kocioł będzie długo jeszcze wrzał. Jest oczywistym że, żaden zachodni bank nie zaryzykuje w tej sytuacji sfinansowania budowy rurociągu prowadzącego do krajów Europy Zachodniej przez Bułgarię, Macedonię, Albanię, Rumunię czy Serbię
Warto się zastanowić dlaczego tak naprawdę GAZPROMOWI nie tak zależy na poprowadzeniu przez Polskę drugiej nitki Gazociągu Jamalskiego, ile jego południowego odgałęzienia "przewiązki" czy też-by passu omijającego Ukrainę..
Nasi ukraińscy sąsiedzi twierdzą, że posiadają bardzo znaczne rezerwy zdolności przepustowych w przebiegających przez ten kraj tranzytowych gazociągach. Opowieści o rzekomym "podkradaniu gazu" w sytuacji, gdy zainstalowanie nowoczesnych kryz pomiarowych na tłoczniach precyzyjnie mierzących przepływ gazowego medium nie jest problemem należą do arsenału środków typowych dla manipulacji propagandowych rodem z minionej epoki.
Polska w przededniu wejścia do Unii ma dla krajów wspólnoty dwa główne atuty:
Czterdziestomilionowy rynek zbytu
Tranzytowe położenie geograficzne.
Zajmując centrum kontynentu leżymy na lądowym, płaskim i nizinnym pomoście pomiędzy energochłonnymi centrami przemysłowymi i aglomeracjami miejskimi Europy Zachodniej a złożami płynnych i gazowych węglowodorów znajdującymi się na Syberii, w basenie Morza Kaspijskiego i Morza Barentsa.
Każdy kraj powinien czerpać znaczne korzyści z tak unikalnego położenia
Od prawieków prawo pobierania opłaty tranzytowej za przesyłane czy przewożone przez czyjeś terytorium surowce i towary w tak niezupełnie jeszcze odległej historii nazywanej ze staro górno niemieckiego mytem było niezbywalnym prawem każdego suwerennego władcy i każdego suwerennego państwa.
W przypadku takich surowców jak ropa naftowa i gaz ziemny współczesne nam międzynarodowe regulacje prawne rezygnując z używania pojęcia myto zastępują je opłatą tranzytową czy opłatą za usługę transportową.
Zawierane na ogół na wiele lat kontrakty ustalają jej wysokość Opłaty za udostępnienie zdolności przepustowej magistrali rurociągowej z całym jej wyposażeniem, ze stacjami pomp, czy tłoczniami gazu, parkami zbiorników, aparaturą pomiarowo-kontrolną etc. są przedmiotem negocjacji i stanowią zwykle tajemnice handlową.
W odniesieniu do transportu ropy naftowej to: Truboprowodnyj transport niefty w Nr.1 z 1998 roku podawał, że w Adamowie na granicy wschodniej dwa lata temu pobieraliśmy opłatę taryfową za przesył rosyjskiej ropy na zachód w wysokości 0,40 USD za 100 tono-kilometrów. Półtora razy mniej niż liczyli bracia Węgrzy (0,66 USD/100 T.km) dwa i pół razy mniej niż Łotysze za dostawy do Wentpilis (0.99 USD/100 T.km.) i przeszło trzy razy mniej niż wynosiły analogiczne opłaty w USA (1,30 USD/100 T.km.)
Jeśli chodzi o opłaty taryfowe za przesył gazu to zupełnie niedawno urzędujący prezes EUROPOLGAZU - spółki w której GAZPROM i PGNIG posiadają po 48% udziałów z rozbrajającą szczerością niedawno stwierdził że jego firma nie dysponuje zatwierdzonym przez odpowiedni urząd taryfikatorem. który pozwalałby pobierać znaczące kwoty za usługę transportową. Obecnie 99% wszelkich opłat jakie pobiera EUROPOLGAZ za przesył gazu Gazociągiem Jamalskim to opłata stała, mimo, że Prawo Energetyczne ograniczyło poziom tego rodzaju opłat do 40%.
Przedstawiciel tej firmy zakomunikował również , że nie potrzebuje taryfy na dostarczanie gazu dla odbiorców w Niemczech (po zakończeniu budowy II nitki Gazociągu Jamalskiego co najmniej 50 mld.m3 gazu rocznie- przyp. aut.)
Zaistniała sytuacja nie powinna nikogo dziwić skoro obecny prezes parę lat temu będąc wówczas wysokim urzędnikiem państwowym w randze podsekretarza stanu kierował negocjacjami pakietu porozumień gazowych z GAZPROMEM.
Brak urzędowo zatwierdzonego taryfikatora opłat za przesył gazu umożliwiał i nadal umożliwia bezkarne jak dotąd funkcjonowanie "PRZEKĘTU STULECIA ".
Polega on m.in. na tym, że zamiast zasilać budżet naszego państwa kwotą co najmniej półtora miliarda USD rocznie z tytułu opłat za przesył syberyjskiego gazu do krajów Europy Zachodniej zagwarantowaliśmy Rosjanom jego swobodny tranzyt. Jest to wyraźnie sformułowane w Pkt.1 Art.5 Porozumienia między Rządem Federacji Rosyjskiej a Rządem Rzeczypospolitej Polskiej o budowie systemu gazociągów dla tranzytu gazu rosyjskiego przez terytorium RP i dostawach gazu rosyjskiego Rzeczypospolitej Polskiej..
Dokument podpisano 25 sierpnia.1993.
Jakie powinny obowiązywać stawki za tranzyt gazu zdania ekspertów i polityków nie są jednoznaczne. Jeszcze przed rozpoczęciem budowy Gazociągu Tranzytowego minister Współpracy Gospodarczej z Zagranicą Janusz Podkański w wywiadzie dla WPROST twierdził że Polska będzie zarabiała na tranzycie gazu przepływającego przez nasz odcinek Gazociągu Jamalskiego pobierając 1,03 USD za przesył 1000 m3 gazu na odległość 100 km
Parę lat później wspomniany prezes EUROPOLGAZU komunikował dziennikarzom, że wysokość opłat taryfowych jest okryta tajemnicą handlową ale są one dużo niższe.
Nie tak dawno b. Dyrektor ds. Rozwoju Gazownictwa PGNiG który razem z ówczesnym Dyrektorem Ekonomicznym tej instytucji należał do grupy ekspertów odpowiedzialnych za przygotowanie negocjacji Kontraktu Stulecia pięć lat później stwierdził, że żadnej opłaty za tranzyt rosyjskiego gazu strona polska pobierać nie będzie.
Choć dla wielu uczestników seminarium na POLGAZ EXPO w 1998 r.w Bydgoszczy gdzie podano tą informacje do publicznej wiadomości wydawało się to nieprawdopodobne okazało się, że mówił prawdę. Pozostaje otwartym pytanie dlaczego obaj wspomniani dyrektorzy w swoim czasie nie podali się do dymisji, skoro nie byli w stanie zapobiec temu aby Skarb Państwa III RP ponosił przez najbliższe ćwierćwiecze stratę liczoną w wielu dziesiątkach miliardów USD.
Obecny szef zespołu doradców prezesa PGNiG szacuje wysokość tej straty na co najmniej 20 miliardów dolarów. Kontrakt Stulecia został zawarty na 25 lat.
Rumuński ROMGAZ za udostępnianie swoich sieci gazowych działającej w Niemczech spółce GAZPROMU o nazwie WINTERSHALL pobierał opłatę w wysokości
2,7 USD za przesłanie 1000 m3 gazu na odległość 100 km.
Na mniej więcej tej samej wysokości określił stawkę jaką GAZPROM powinien płacić za przesyłanie gazu przez terytorium Polski amerykański ekspert John Cieślewicz w latach 1963-1994 profesor Colorado School of Mines (RUROCIAGI Nr 4 z 1999 r.)
Prof.dr.hab.inż. Wojciech Górecki z A.G.H. w Krakowie kierownik Zakładu Surowców Energetycznych stwierdził, że stawki przy przesyle gazu mogą dochodzić do:
4 USD za przesłanie 1000m3 na odległość 100 km..
Ukraina nie pobiera opłaty tranzytowej za przesył przez swoje terytorium syberyjskiego gazu. Natomiast zgodnie z odpowiednimi porozumieniami zawartymi z Rosją zatrzymuje na swoje potrzeby aż 1/3 transportowanego medium. Rocznie do 30 mld.m3
Docelowa zdolność przesyłu obu nitek Gazociągu Jamalskiego miała wynosić 67 mld.m3. Można więc łatwo obliczyć ile miliardów dolarów rocznie powinno zostawać w naszym kraju biorąc pod uwagę, że pomiędzy wejściem tego gazociągu na terytorium Polski w rejonie Kondratek na granicy z Białorusią a Górzynem na granicy Niemiec jest 682 km.
Rosja jak na razie dysponuje znaczącą nadwyżką wydobycia w stosunku do możliwości zużycia gazu. Wydobycie jego z roku na rok spada i to dość znacznie.
Kwoty jakie wpływają do budżetu Federacji Rosyjskiej za eksport gazu pośrednio i bezpośrednio stanowią od lat najpoważniejsze źródło jego dochodów. W tej sytuacji racją stanu dla każdej władzy na Kremlu jest wyeksportowanie możliwie jak największych ilości gazu ziemnego oraz dostarczenie go kontrolowanymi przez GAZPROM rurociągami bezpośrednio do odbiorców w Europie. Jest oczywistym, że GAZPROM jest żywotnie zainteresowany aby koszt budowy nowych magistrali przesyłowych był jak najmniejszy.
Rosjanie zadbali też aby przy okazji budowy Gazociągu Jamalskiego ich zaufani i wybrane przez nich firmy na dostawach materiałów, rur i wykonawstwie robót oraz pośrednictwie w sprzedaży gazu zarobili jak najwięcej. Zostało stworzone w ten sposób potężne i arcybogate lobby dbające o interesy GAZPROMU.
Mało brakowało i to zaledwie parę lat a więc już za czasów niepodległej III RP aby agenci wpływów GAZPROMU pod pretekstem poszukiwania dróg wymaganej uchwała sejmową dywersyfikacji dostaw gazu dla naszego kraju doprowadzili do zawarcia kontraktu z holenderskim koncernem GASUNI na dostawy na zasadzie swap . Byłby to gaz pochodzący z Syberii dostarczany Gazociągiem Jamalskim tyle tylko, że droższy o holenderską marże handlową. Nie znającej pojęcia swap opinii publicznej przedstawiano tą operację jako ...dywersyfikację dostaw. I tą sprawę również zajmie się najprawdopodobniej Prokuratura Okręgowa w Gdańsku prowadząca śledztwo w sprawie V Ds. 166/2000 dot. przekroczenia w latach 1992-2000 uprawnień przez funkcjonariuszy publicznych w związku z budową gazociągu jamalskiego oraz położeniem wzdłuż światłowodu telekomunikacyjnego i wyrządzenia w ten sposób szkody Skarbowy Państwa tj. o czyn art.231 & 1 kk i inne.
O ile mnie wiadomo lista przesłuchiwanych świadków znacznie przekroczy 200 osób Jest znamienne, że podpisanie listu intencyjnego z Norwegami na dostawy gazu ziemnego z tego kraju który musiały poprzedzać odpowiednie uzgodnienia z niemieckim RUHRGAZEM udziałowcem GAZPROMU zbiegła się w czasie z wybraniem przez Ministra Skarbu na strategicznego doradcę przekształceń prywatyzacyjnych PGNiG międzynarodowej firmy PRICE WATERHOUSE COOPERS. Centrala tej firmy na Europę Środkową i Wschodnią, kierowana przez Scott Hanna znajduje się w Moskwie.
Właśnie ta firma została swego czasu wyznaczona przez Wspólnotę Europejską na doradcę ROSNEFTU w ramach programu modernizacji struktury organizacyjnej rosyjskiego przemysłu naftowego Jest też doradcą moskiewskiego rządu przy prywatyzacji GAZPROMU, największego na świecie przedsiębiorstwa zajmującego się wydobyciem i przesyłem gazu ziemnego zatrudniającego ponad 350.000 pracowników. W tej sytuacji można mieć nadzieję, że posiadanie wątpliwości czy przy doradzaniu PGNiG zatrudniającemu dziesięciokrotnie mniejszą liczbę osób i której obroty są kilkadziesiąt razy mniejsze niż wschodniego giganta będzie w wystarczający sposób uwzględniana polska racja stanu nie będzie uznane za nietakt.
Jak na razie jeszcze podobnie jak i Rosja nie jesteśmy w Unii Europejskiej. Dlatego też powinniśmy w dobie transformacji systemowej naszej gospodarki przyjmować rozwiązania które będą najkorzystniejsze dla naszego Skarbu Państwa. W międzynarodowym POROZUMIENIU z 25.08.1993 zgodziliśmy się wprawdzie na swobodny tranzyt gazu, natomiast nie ma w nim ani słowa o tym, ile gazu możemy zatrzymać za usługę transportową.
Racjonalnym byłoby zatrzymywanie 15% przesyłanego gazu.
Byłoby to rozwiązanie stosowane w świecie m.in. przez Ukrainę i kraje Afryki Płn.
Niezależnie od powyższego należy wspomnieć, że zdaniem niezależnych ekspertów pakiet porozumień gazowych z Rosją zawiera szereg poważnych wad prawnych które mogą uczynić go nieważnym. Należy również rozważyć celowość znaczącej redukcji ceny gazu dla krajowych odbiorców co mogłoby być możliwe po spełnieniu powyższego warunku. Wówczas będziemy rzeczywiście mogli mówić o rozwoju gazownictwa, znaczącym wzroście spożycia gazu i wykorzystania go dla potrzeb elektroenergetyki a tym samym stymulować koniunkturę gazową w Polsce co w ostatecznym rozrachunku może być godne zainteresowania zarówno ze strony obu naszych sąsiadów jak i krajów UE.
|