Witold
St.Michałowski
tel./fax (022) 872-04-30,789-61-08
e-mail:psbr@polbox.pl
POLSKA W SIECI GAZPROMU
Zdecydowana większość państw świata prowadzi politykę gospodarczą gwarantującą
określony poziom bezpieczeństwa energetycznego. Prowadzić zaś jakąkolwiek
rozsądną politykę w tym zakresie można jedynie wówczas, gdy znane są jej
używając terminologii matematycznej warunki brzegowe. My zaś, jak wynika
z często przeciwstawnych sobie opinii ekspertów reprezentujących różne
lobby i orientacje, w dalszym ciągu niestety nie wiemy ile naprawdę nasz
kraj będzie potrzebował energii nawet pod koniec obecnej dekady.W tym kontekście
należy zastanowić się dlaczego przez niektóre kręgi biznesowe była jeszcze
tak niedawno niezwykle krzykliwie lansowana teza o konieczności zwiększenia
udziału gazu jako surowca energetycznego w bilansie potrzeb energetycznych
III RP. Miał to być rzekomo jeden z wymogów Unii Europejskiej.Tymczasem
od wielu lat udział gazu w bilansie potrzeb energetycznych naszego kraju
utrzymuje się z nieznacznymi wahaniami na stabilnym 10-11% poziomie. I
taki też albo tylko nieznacznie zwiększony powinien pozostać. Wobec zaostrzających
się uwarunkowań geopolitycznych oraz skromnych zasobów własnych tego surowca
polską racją stanu jest: maksymalne ograniczenie importu gazu z Rosji
Nie wolno przechodzić do porządku dziennego nad stwierdzeniem wiceprezydenta
tego kraju Aleksandra Ruckoja w sierpniu 1993, ze Polskę będzie można przywołać
do porządku odcinając jej dostęp do ropy naftowej i gazu ziemnego oraz
parę lat późniejszym oświadczeniem szefa państwowego koncernu GAZPROM Rema
Wiachirewa,ze będą bici po mordach ci którzy sprzeciwią się interesom tego
koncernu. Groźba została zrealizowana jak najbardziej dosłownie na budowie
polskiego odcinka Gazociągu Tranzytowego.
Wśród naszych najbliższych sąsiadów od których poziomu cywilizacyjnego
i stopy życiowej i dzieli nas jeszcze bardzo dużo a mianowicie Niemiec
i Szwecji gaz w bilansie potrzeb energetycznych stanowi odpowiednio około
22 % i około ...2%.Posiadając gęstość zaludnienia prawie idealnie odpowiadającą
średniej gęstości zaludnienia krajów OECD a zasoby paliw energetycznych
w pierwszej mierze węgla na poziomie blisko 4 krotnie przekraczającym średnią
OECD wynoszącą 394 tpu/ mieszkańca a Polska 1430 tpu) znajdujemy się w
sytuacji wyjątkowo uprzywilejowanej. /TPU-tona paliwa umownego/
Parę lat temu koszt 1 GJ (Gigadżula) energii wyprodukowanej np. z węgla
brunatnego z kopalni Bełchatów wynosił 0.90 USD/GJ a za taką samą ilość
energii uzyskaną ze spalenia gazu importowanego z Rosji należało zapłacić
co najmniej 4 razy więcej.Relacja ta uległa tylko nieznacznej zmianie na
skutek konieczności przestrzegania zasady zrównoważonego rozwoju i wynikającej
z niej konsekwencji.Przedstawiciel Rządu RP obecny na Szczycie Ziemi w
Rio de Janeiro (3-14 czerwca 1992) parafował DOKUMENTY KOŃCOWE KONFERENCJI
NARODÓW ZJEDNOCZONYCH - ŚRODOWISKO I ROZWÓJ stwierdzają (Rozdział 9 część
II) że spalanie paliw stałych powodujących określone konsekwencje dla środowiska
naturalnego wymaga stosowania szeregu dodatkowych kosztownych procedur
i urządzeń celem minimalizacje strat z tytułu zanieczyszczania środowiska.
W ostatecznym rozrachunku wszelkich "ciągnionych" kosztów cena energii
uzyskiwanej z węgla brunatnego jest jednak w naszych warunkach ciągle około
dwukrotnie niższa niż z gazu a w przypadku węgla kamiennego kilkadziesiąt
procent niższa.
Należy podkreślić, że energetyka oparta na węglu podobnie jak i energetyka
jądrowa najlepiej pracują w "bazie" tj. produkując energię na niezmiennym
poziomie mocy.
Gaz ziemny zawsze będzie w Polsce odgrywał znacząca rolę jako surowiec
dla przemysłu chemicznego, oraz w dość ograniczanym zakresie dla zaspokajania
potrzeb komunalnych (gotowania potraw, podgrzewania wody i "małego ciepłownictwa"
w budownictwie średnio rozproszonym). Racjonalne jest też stosowanie bloków
gazowo-parowych do zaspokajania szczytowych zapotrzebowań dobowych na energię
szczególnie w zimę, pamiętając jednak, że elektrownie gazowe charakteryzują
się stosunkowo niskimi kosztami inwestycyjnymi, a wysokimi kosztami, eksploatacyjnymi.
Transformacja systemowa gospodarki Rzeczypospolitej spowodowała, że
na przełomie lat 1992/93 zostały złamane trendy charakteryzujące gospodarkę
PRL.Dotyczyły szczególnie znaczącego spadku energochłonności przemysłu
, zmniejszenia zużycia energii elektrycznej które tylko na przestrzeni
dziesięciolecia 1985-95 spadło aż o 30% oraz zmniejszenia zapotrzebowania
na gaz ziemny ze strony przemysłu chemicznego i przemysłu nawozów sztucznych.
Nastąpiło drastyczny spadek tempa przyrostu gazowych sieci rozdzielczych.
Pewną rolę odegrał też zakaz instalowania tzw.przyborów gazowych w budynkach
wysokopiętrowych w miastach i zubożenie znaczącej części ludności wsi -
potencjalnych użytkowników gazu dla potrzeb komunalnych. Miał też miejsce
bezustanny wzrost cen gazu i konkurencje ze strony energicznie działających
firm oferujących gaz pochodzenia petrochemicznego w butlach.Wszystkie te
zjawiska prognozowanie zużycia gazu w odleglejszej perspektywie czasowej
czyniły dość trudnymi, wymagającymi znacznej wiedzy i doświadczenia. Niestety
zamiast nasilić i rozszerzyć zakres badań analitycznych i prognostyczno
rozwojowych oraz w miarę dokładne określić zapotrzebowanie na drogi importowany
surowiec energetyczny, poważniejsze badania analityczne w tym zakresie
jeszcze przed 1995 r. zostały wstrzymane .
Nie było to dziełem przypadku a świadomą decyzja niewielkiej grupy osób,
których późniejsze kariery polityczne, biznesowe i finansowa prosperity
związane była w taki czy inny sposób z efektami ekonomicznymi działalności
rosyjskiego koncernu GAZPROM.
Z perspektywy minionych lat i rozwoju wydarzeń, można dziś z bardzo
dużą pewnością stwierdzić, że był to też początek realizacji opracowanego
prawdopodobnie jeszcze w latach istnienia Związku Radzieckiego scenariusza.
Umożliwił on zainstalowanie w Rzeczypospolita struktur tego koncernu kontrolujących
newralgiczną gałąź polskiej gospodarki,przynoszących ogromne zyski i umożlliwiających
dalszą jego ekspansję
Interesy GAZPROMU który przeszedł w Rosji pod kuratelę kompleksu wojskowo-przemysłowego
i jest uważany za jedno z głównych narzędzi służących do realizacji polityki
zmierzającej do odbudowy jej imperialnej-mocarstwowej pozycji są następujące:
-
maksymalne zwiększenie sprzedaży gazu wydobywanego na terenie syberyjskich
kolonii
-
uzyskanie za wyeksportowany gaz maksymalnie wysokich cen
-
ograniczenie kosztów budowy a więc i odszkodowań z tego tytułu dla obywateli
RP
-
zredukowanie do minimum opłat tranzytowych
-
umożliwienie zastosowania gazowego szantażu wobec Ukrainy, co umożliwi
ominięcie tego kraju przez gazową magistralę przesyłową JAMAL-EUROPA
-
zasilenie w energię największej rosyjskiej bazy militarnej w Kalingradzie
-
uzależnienie energetyki państw Europy Srodkowo-Wschodniej od dostaw gazu
z Rosji
-
dysponowanie kablem światłowodowym ułożonym wzdłuż Gazociągu Tranzytowego
-
umożliwienie "zaprzyjaźnionym" producentom rur i urządzeń ich korzystnej
sprzedaży wskazanym agentom woływów GAZPROMU w poszczególnych krajach.
-
powierzenie po odpowiednim "przygotowaniu" przetargów robót wybranym firmom,
mimo,ze mogły nie posiadać żadnego doświadczenia w zakresie tego rodzaju
zadań
Interesy GAZPROMU nigdy nie były, nie są i nie mogą być zbieżne z interesami
płatników podatków w III RP i polską racją stanu.Dlatego musiał zostać
uruchomiony skomplikowany mechanizm korumpowania polskich elit przez koncern
gazowy będący instrumentem i narzędziem realizacji agresywnej polityki
ekonomicznej i imperialnych interesów Rosji.
Warto się chociażby skrótowo zapoznać z jego funkcjonowaniem.
Na początku minionej dekady pojawiło się w polskiej prasie szereg publikacji
zamawianych u dziennikarzy należacych do kategorii TOP CALL JOURNALIST
, których autorzy stwierdzali, że na przestrzeni najbliższych dekad spożycie
gazu w Polsce może wzrosnąć nawet do 45 miliardów metrów sześciennych rocznie!
To, że taka ilość gazu mogłaby zastąpić wydobycie 60 milionów ton węgla
a więc zamknięcie około 30 kopalń, bezrobocie i ludzkie tragedie wielu
dziesiątków tysięcy górniczych rodzin elit politycznych nie tylko nie zaniepokoiło
ale wprost przeciwnie zachęciło do popierania podobnego rozwiązania, jako
remedium na spacyfikowanie silnych górniczych związków zawodowych.W wystąpieniach
sejmowych gorąco optował za takim "rozwojem gazownictwa" ówczesny Minister
Gospodarki Klemens ŚCIERSKI bezkrytycznie powtarzając podsuniętą mu przez
kierownictwo PGNiG czyli Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa rewelację,
że Polska będzie wkrótce potrzebowała aż..45 mld.m3 gazu rocznie
Przeszło czterokrotny wzrost zużycia gazu wymagałby kosztownej szacowanej
na kilkanaście miliardów dolarów rozbudowy istniejącej infrastruktury sieciowej.W
budżecie państwa zaś taka pozycja nie istniała. Ministerialni doradcy fakt
ten zignorowali.Wirus gazowy trafił do rządowego PROGRAMU ROZWOJOWEGO ELEKTROENERGETYKI
Założono w nim, że w 2010 roku nasze elektrownie uzyskają z gazu ziemnego
aż 9340 MW mocy znamionowej co oznaczało zastosowanie gazu do produkcji
mocy w "podstawie" oraz konieczność znaczącego zwiększenia pojemności podziemnych
magazynów gazu (PMG). Zupełnie szczególną rolę w rozdymaniu zapotrzebowania
na rosyjski gaz odegrali eksperci z zagranicznychfirm konsultingowych jak
np. ENERGY RESTRUCTURING GROUP,pracujący jak się później okazywało zarówno
dla GAZPROMU jak i dla PGNiG. GAZPROM płaciłlepiej
Kierownictwo PGNiG spoczywało w rękach Aleksandra FINDZIŃSKIEGO i jego
zastępców Janusza TOKARZEWSKIEGO odpowiedzialnego za tzw.rozwój gazownictwa
i Andrzeja BRACHA .Ten ostatni jako dyrektor ds. ekonomicznych sprawujący
zresztą tą funkcję nadal nieprzerwanie od kilkunastu lat uchodzi za faktycznego
decydenta.
Około 6,5 mln. odbiorców gazu w Polsce obsługiwanych jest przez blisko
czterdzieści tysięcy różnego rodzaju funkcjonariuszy PGNiG. Wskaźnik nawisu
etatów nie tylko 6 krotnie większy niż w Japonii ale również przeszło dwukrotnie
większy niż w ...Rumunii. Wskaźnik ten ulegnie jeszcze znaczniejszemu pogorszeniu
ponieważ w najbliższych latach należy się spodziewać z powodów czysto ekonomicznych,
że ilość odbiorców gazu przewodowego dostarczanego za pomocą sieci rurociągowej
zmaleje o co najmniej milion.
Cena gazu przewodowego w Polsce stale rośnie i np. w 1998 roku była
prawie identyczna z ceną gazu w...Stanach Zjednoczonych. wynosząc około
1,1 zł /m.3.
Dysponując na granicy wschodniej dwoma przyłączami dużej średnicy przez
które można importować nawet powyżej 10 mld.m3 gazu rocznie nie była potrzebna
budowa przecinającego kraj ze wschodu na zachód Gazociągu Tranzytowego
JAMAŁ-EUROPA.
Na jego budowę polski podatnik wyłożył co najmniej 350 mln. USD. Nader
dyskusyjna jest lokalizacja w pobliżu zachodniej granicy kawernowego podziemnego
magazynu gazu (KPMG) pod Mogilnem.Polski podatnik musi wyłożyć na niego
przeszło miliard dolarów mimo,że służy głównie zapewnieniu stałego ciśnienia
gazu dla odbiorców GAZPROMU w Niemczech.
Przy preliminowanym koszcie polskiego odcinka około 3 mld.USD do 1/5
tej kwoty w warunkach europejskich powinny pochłonąć koszty uzyskania tzw.righ
of way czyli różnego rodzaju, uzgodnienia, prace projektowe i odszkodowania
dla właścicieli gruntów. Od tych kwot odpowiednie odpisy podatkowe powinny
wpłynąć do Skarbu Państwa.Dlatego też pilnie należy wyjaśnić dlaczego spólka
GAZPROMU budująca gazociag poniosła koszty z tego tytułu stanowiące zaledwie
niewielki ich ułamek.
POROZUMIENIE O BUDOWIE SYSTEMU GAZOCIĄGÓW TRANZYTOWYCH....
poprzedzające"Kontrakt Stulecia" na sprzedaż gigantycznej ilości 250
mld.m3 gazu podpisał w imieniu Rządu RP z reprezentującym stronę rosyjską
wicepremierem O.DAWYDOWEM, ówczesny wicepremier Henryk GORYSZEWSKI, doktor
nauk prawnych prowadzący własną kancelarię adwokacką. POROZUMIENIE nie
dość ,że ma charakter wasalny ,zdaniem jednego z ekspertów utrzymany w
stylu dokumentów o braterskiej współpracy z czasów PRL to posiada też poważne
wady prawne niekorzystne dla strony polskiej. Należy niestety wspomnieć,
że w czasie gdy prowadzono gazowe negocjacje zięć wicepremiera został przyłapany
na handlu samochodami kradzionymi w Niemczech a następnie przemycanymi
do Obwodu Kalingradzkiego o czym szeroko informowała prasa. Jest więc więcej
niż prawdopodobne, że dowody tych przestępstw znajdowały się już w rękach
rosyjskich służb specjalnych gdy teść składał swój podpis pod POROZUMIENIEM.
Niedawno Henryk GORYSZEWSKI został zmuszony do rezygnacji z przewodniczenia
Komisji Finansów Sejmu w związku z postawionymi mu zarzutami Komisji Etyki
Poselskiej.
Kierującym gazowymi negocjacjami ze strony polskiej był wiceminister
Kazimierz ADAMCZYK, z zawodu nauczyciel akademicki,dobry znajomy jednego
z polityków UW który został wkrótce po podpisaniu Kontraktu Stulecia prezesem
spółki GAZPROMU w Polsce budującej Gazociąg Tranzytowy.Pan docent nigdy
przedtem nie budował rurociągów.
W Moskwie zawsze jednak ceniono dobrych nauczycieli.
W POROZUMIENIU którego treść opublikowano na łamach kwartalnika RUROCIĄGI
zrezygnowano z pobierania opłaty tranzytowej za przesyłany przez polskie
terytorium gaz. Jej wysokość zdaniem amerykańskiego eksperta emeryt. profesora
Colorado School of Mines Johna Władysława CIEŚLEWICZA powinna wynosić do
2,75 USD za przesył 1000 m3 gazu na odległość 100 km.
Obecny doradca prezesa PGNiG dr.Andrzej PIWOWARSKI w wywiadzie na łamach
prestiżowego miesięcznika NAFTA & GAZ BIZNES (nr.3/2000) podał,że rumuński
ROMGAS udostępniając dostęp do swojej sieci gazowej niemieckiemu WINTERSHALLOWI
w którym GAZPROM posiada znaczący pakiet udziałów parę lat temu otrzymywał
2,7 USD za przesłanie 1000 m3 gazu na odległośc 100 km.
Wg.niepotwierdzonych informacji Ukraina importując gaz z Turkiestanu
płaci Rosji opłatę tranzytową w wysokości o dolar mniejszej czyli 1,75
USD za 1000 m3/100 km.
Łatwo jest wyliczyć kwotę jaką powien GAZPROM zostawiać w Polsce po
zakończeniu budowy obu nitek Gazociągu Tranzytowego którymi na długości
684 km.ma być przetłaczane ze wschodu na zachód 64 mld.m3 gazu rocznie.W
tym tańszym "ukraińskim" powinno to być co najmniej 1,4 mld. USD rocznie
tylko z tytułu opłaty tranzytowej.
Ukraina w ramach opłat umowy tranzytowej otrzymuje rocznie 30 mld. m3
gazu,ale odziedziczywszy w spadku po Związku Sowieckim energetykę bazującą
na gazie ziemnym potrzebuje go dużo więcej.Rosja sprzedaje Ukrainie gaz
po 80 USD za 1000 m3,Białorusi za 36USD/1000 m3 Niemcom za 56 USD/1000
m3 a nam za około 100 USD/1000 m3
Jest oczywistym,że tak drastyczne różnice w cenach tego samego gazu
nie wynikają z uwarunkowań rynkowych. Są jasnym i niezwykle czytelnym dowodem
na realizację przez GAZPROM określonej polityki. Polityki której jednym
z rezultatów jest nadchodzący upadek naszego przemysłu nawozów sztucznych
który nie jest w stanie sprostać konkurencji tańszych (bo mają blisko dwukrotnie
tańszy gazowy surowiec) nawozów wyprodukowanych we Francji czy w Niemczech.
Nie wykluczone,że nasze zakłady tej branży już wkrótce za symboliczne kwaty
(bo przecież upadną) zostaną sprzedane właśnie Niemcom czy Francuzom.Odpowiednio
wysoka opłata tranzytowa za przesył gazu do Niemiec zapobiegła by takiej
sytuacji.
Do zawarcia niekorzystnego pakietu porozumień gazowych z Rosją przyczynili
w sposób znaczący Aleksander FINDZIŃSKI i Andrzej BRACH oraz właściciel
nikomu przedtem nie znanej firmy BARTIMPEX Aleksander GUDZOWATY. Te właśnie
nazwiska figurują na umowie notarialnej o powołaniu spółki GAZPROMU w Polsce.
Ten ostatni uważany jest przez niektórych dziennikarzy za przyjaciela ex-premiera
Federacji Rosyjskiej W. CZERNOMYRDINA i jak sam podaje w wywiadach prasowych
cieszy się on niezwykłym zaufaniem rosyjskich partnerów. Dzięki nim otrzymał
monopol na pośrednictwo w dostawach gazu. Przez dwa lata stał się najbogatszym
człowiekiem w III RP.
Nie tylko na Bliskim Wschodzie, w C.K. Austrii czy w afrykańskich bantustanach
uzyskiwanie lukratywnego monopolu na dostawy ważnego i drogiego artykułu
powszechnego użytku związane było poza zapewnieniami o szczerej przyjaźni
z bardziej konkretnymi zobowiązaniami różnej natury. Jak to jest w przypadku
monopolu na pośrednictwo w dostawach gazu wielu interesujących informacji
dostarczają wydruki z wyciągów bankowych osobistości odgrywających główne
role w TRANZYTOWYM PRZEKRECIE STULECIA jak głosi tytuł poświęconej Porozumieniom
gazowym z Rosją i Kontraktowi Stulecia książki. W należącym do rodziny
GUDZOWATYCH i paru tajemniczych jegomości zza wschodniej granicy BANKU
WSCHODNIO EUROPEJSKIM konto Nr.36015466 obsługiwało zagraniczne wydatki
byłego wicepremiera Olega DAWYDOWA za pośrednictwem rachunku w nowojorskim
oddziale CITY BANK N.A.EASTERN EUROPE SMC,111 Wall Street 21th Fl.10043
. Ten sam bank obsługuje również od paru lat PGNiG Z polecenia Aleksandra
GUDZOWATEGO w dniu 20.09.1995 BARTIMPEX S.A. przelał z kontra Nr.605029-13677-2511-1101
w Banku Wschodnio-Europejskim kwotę 2.000.000 zł dla krajowego sztabu Lecha
Wałęsy. Parę lat później mecenas Edward Wende przebywając w redakcji TYGODNIKA
SOLIDARNOŚC jako pełnomocnik A.GUDZOWATEGO zaoferował w imieniu swego mocodawcy
gotowość finansowania kampanii wyborczej AWS. Warunkiem sponsoringu miało
być zaniechanie publikacji odsłaniających kulisy róznych nieprawidłowości
związanych z budową Gazociągu Tranzytowego. Oferta została odrzucona.
W czerwcu ubiegłego roku Polski Komitet NOT ds. Gospodarki Energetycznej
zwrócił się do Sejmowej Komisji Gospodarki, Najwyższej Izby Kontroli i
Ministerstwa Gospodarki o wyjaśnienie szeregu kwestii i wątpliwości. Merytoryczny
ciężar gatunkowy wątpliwości oraz fakt, że zostały publicznie zgłoszone
przez gremium ekspertów parę lat PO zawarciu Kontraktu Stulecia nie powinien
wymagać komentarza.
-
Czy jest opracowana aktualna, prognoza popytu na gaz w kraju na lata 2010
i 2020?
-
Co gazownictwo zamierza zrobić z gazem zakontraktowanym na który nie będzie
zbytu ?
-
W jaki sposób zakontraktowane dostawy gazu będą dostosowane do zmiennego
sezonowo i tygodniowo zużycia bez dostatecznej pojemności krajowych magazynów
gazu?
-
Jaką odpowiedzialność ponosi konkretnie, dostawca rosyjski za przerwy w
dostawie gazu, obniżenie parametrów jakościowych oraz za straty tym spowodowane?
Czy Białoruś i Niemcy przystąpiły do kontraktu o budowie Gazociągu
Tranzytowego i zagwarantowały Polsce dochowanie:
-
ilościowych limitów dostawy i odbioru gazu i jego
-
parametrów jakościowych?
Czy całość porozumień i kontraktów o dostawę gazu do Polski z Gazociągu
Tranzytowego:
-
zapewnia bezpieczeństwo energetyczne kraju?
-
zgodna jest z polskim interesem narodowym i gospodarczym?
-
nie stanowi obciążenia budżetu państwa i funduszy publicznych?
-
posiada właściwą moc prawną - w świetle prawa międzynarodowego i krajowego.
Polski Komitet NOT ds. Gospodarki Energetycznej uważał że kontrakt
na dostawę gazu z Rosji do Polski wymaga pilnej renegocjacji. Tego samego
domagało się Polskie Lobby Przemysłowe i Polskie Stowarzyszenie Budowniczych
Rurociągów, grupy niezależnych ekspertów, liczne związki zawodowe i organizacje.
Agenci wpływów GAZPROMU mają coraz mocniejszą pozycję w III RP. Ci którzy
ośmielają się ich interesom przeciwstawić są niszczeni na wszelkie możliwe
sposoby. Ulubioną metodą pacyfikowania przeciwników ich poczynań jest wytaczanie
spraw o ochronę dóbr osobistych zatrudniając do tego celu najlepszych adwokatów.
Jak na razie zdaniem wymiaru sprawiedliwości określenie agent ubezpieczeniowy,
agent konsularny czy agent tej czy innej firmy nie narusza dóbr osobistych
ale agent wpływów GAZPROMU jak najbardziej tak.
Z najbogatszym człowiekiem w Polsce i fundatorem FUNDACJI CRESCENDUM
EST ustanawiającej jak niesie wieść gminna sowite stypendia na zagraniczne
studia dla dzieci wybitnych przedstawicieli wymiaru sprawiedliwości, nikt
nie ma szans wygrać. To tak jakby kopać się z koniem skomentował istniejącą
sytuację zaprzyjaźniony adwokat prosząc jednocześnie o zachowanie anonimowości.
Nie pomogła interwencja znanego dziennikarza Andrzeja BOBERA który usiłował
doprowadzić do załagodzenia sporu z jednym z oskarżonych przez Aleksandra
GUDZOWATEGO o naruszanie jego dóbr osobistych. Bogacz okazał się nie być
takim rozwiązaniem zainteresowany. Polegał na polskim wymiarze sprawiedliwości!!!!
Miał dobrego nosa. Interweniując celem zwolnienia z więzienia za kaucją
hohsztaplera Bogusława BAGSIKA ten sam dziennikarz był dużo bardziej skuteczny.
Na początku br. Jan TOMBAK były Dyrektor Generalny PGNiG opracował memoriał
CZY ROZWÓJ GAZOWNICTWA SŁUŻY INTERESOM RP? Nie wolno przejść do porządku
dziennego nad wynikami przemyśleń i doświadczeń uznanego w Europie wybitnego
eksperta gazownictwa , który będąc już na emeryturze karierę zawodową i
wszelkie uwarunkowania polityczne ma poza sobą. Z treści memoriału wynika
że:
* Wprowadzenie zasad konkurencji między dostawcami gazu z importu na
zasadach ekonomicznych (opartych o ceny i warunki handlowe dostaw) doprowadzi
w krótkim czasie do monopolizacji polskiego rynku gazu przez GAZPROM. Uniemożliwi
to dywersyfikację dostaw i zagrozi bezpieczeństwu energetycznemu państwa.
* Wprowadzenie pośredników w proces dostawy gazu spowoduje wzrost kosztów
(ceny) za dostawę gazu i korupcję, zamiast korzystnej dla odbiorców konkurencji.
Autor zapomniał umieścić w ostatnim zdaniu słowa nowych ponieważ jak
wiadomo w dostawach gazu z kierunku wschodniego pośredniczy BARTIMPEX którego
właściciel zatrudnia jako prawą rękę Jana ANTOSIKA b. wice-prezesa Najwyższej
Izby Kontroli. , Można mieć nadzieję,że fakt niezwykle przewlekłego toku
spraw związanych z opracowaniem raportu Najwyższej Izby Kontroli o PRZEKRĘCIE
STULECIA jak okreśła prasa pakiet porozumien gazowych z Rosją nie jest
związany z sympatiami jego byłych współpracowników.
W dniu 14 marca br. RZECZPOSPOLITA opublikowała pełny tekst memoriału
dyrektora J.TOMBAKA. Przewiduje on, ze w wariancie najbardziej optymistycznym
zużycie gazu będzie w 2020 roku wynosiło 21,5 mld.m3 W tym samym numerze,
gazety zamieszczono rozmowę z podsekretarzem stanu w Ministerstwie Gospodarki
Janem SZLĄZAKIEM na temat przyjętych przez Rząd Założeń polityki energetycznej
Polski do roku 2020. zapotrzebowanie na gaz w 2020 roku ma wzrosnąć do
27 mld.m3.Różnica niebagatelna. W prywatnych rozmowach zarówno dyrektor
Tombak jak i prof. Bojarski, obaj należący do gazowego lobby przyznają,
że najbardziej prawdopodobne zużycie gazu pod koniec drugiej dekady będzie
na poziomie 14-15 mld.m3 rocznie. Dwukrotnie mniej niż przyjmują to wspomniane
wyżej ZAŁOŻENIA. Wprawdzie nie jest to aż 45 mld.m3 o czym zapewniał z
trybuny sejmowej swego czasu ex-minister Ścierski ale i tak stanowi wystarczającą
podstawę do stwierdzenia, że prognozowanie zużycia gazu nie jest najmocniejszą
stroną rządowych ekspertów i wyraźnie wychodzi naprzeciw oczekiwaniom GAZPROMU.
Mechanizm oplatania Polski przez sieć rurociągowych zależności w dostawach
strategicznego medium energetycznego został powielony w monopolizowaniu
i w 80% kontrolowaniu dostaw ropy naftowej przez zarejestrowaną na Cyprze
firmę J&S założoną przez byłych obywateli ZSRR posiadających polskie,
izraelskie i niemieckie paszporty. Szansa uniezależnienia od Moskwy dostaw
ropy naftowej z kierunku wschodniego poprzez import kaspijskiej ropy magistralą
rurociągową ODESSA-BRODY-GDAŃSK omijającą rosyjskie terytorium skutecznie
paraliżuje fakt, że budowany obecnie pod Odessą terminal przeładunkowy
i park zbiorników magazynowych jest finansowany przez rosyjski ŁUKOIL Syntez
i wg. posiadanych informacji również przez ...BARTIMPEX
W opinii wielu ekspertów tak polskich jak i zagranicznych m.in., prof.
dr Wł.Bojarski, prof. Dr.John Cieślewicz (USA) prof.dr.Mirosław Dakowski,
prof.dr. Jerzy Filipowicz,prof.dr.Zygmunt Kolenda,prof. dr.Eugeniusz Piontek,
prof.dr.Jakub Siemek, były Generalny Dyrektor PGNiG Jan Tombak, Polskiego
Lobby Przemysłowego i Polskiego Komitetu NOT ds. Gospodarki Energetycznej,
wynika, że zawarto niekorzystny dla strony polskiej Kontrakt na dostawy
gazu z Rosji i budowę systemu gazociągów tranzytowych obarczony dodatkowo
wadami prawnymi. Bezwzględnie należało go już w 1995 czy 1996 roku RENEGOCJOWAĆ
!!!! Dlaczego tego nie uczyniono stanowi jedną z najbardziej pilnie strzeżonych
tajemnic III RP. RENEGOCJOWAĆ. Tygodnik WPROST pod koniec 1999 r. powołuje
się na rządowy raport zawierający stwierdzenie, że
Kontrakt z GAZPROMEM jest poważnym zagrożeniem dla bezpieczeństwa energetycznego
i surowcowego kraju a nawet suwerenności RP .
POLITYKA (Nr.10 z 4.03.2000) ujawniła niezwykłą transakcję zbycia udziałów
w spółce FART zawiadującej nader licznymi po radzieckimi nieruchomościami
w Warszawie przez TOKARZEWSKIEGO, FINDZIŃSKIEGO i BRACHA - Rosjanom!!!!
Wśród tych obiektów jest m.in. prestiżowa kamienica przy ul.Szucha którą
zajmuje..BARTIMPEX. Prasa wielokrotnie podkreślała nader dwuznaczne przeznaczenie
tych nieruchomości. W większości z nich rezydowały radzieckie spec-służby.
Można mieć nadzieję, że odpowiednie organy państwowe pilnie wyjaśnią dlaczego
właśnie te trzy osoby były godne najwyższego zaufania radzieckich towarzyszy
i jakie osiągnęły dzięki temu korzyści. Godnym jest też odnotowania fakt,
że jeszcze w 1988 r Andrzej BRACH wniósł w imieniu PGNiG 51% udziałów do
spółki PROGAZ która na zlecenie tegoż PGN i G opracowała m.in. STUDIUM
ROZWOJU GAZYFIKACJI MIAST I WSI Sam sobie zlecając wykonanie STUDIUM dyrektor
uchodzący za człowieka o bardzo wysokim IQ zadbał zapewne aby interesy
jego przyjaciół zza wschodniej granicy polegające choćby tylko na maksymalnym
zawyżeniu zapotrzebowania na gaz którego jedynym dostawcą byłby GAZPROM
zostały należycie zabezpieczone.
Najwyższy czas aby oczyścić augiaszowe stajnie polskiego gazownictwa
i doprowadzić do wyeliminowania z handlu gazem wszelkiego rodzaju pośredników.
Domagali się tego ostatnio uczestnicy konferencji zorganizowanej w Katowicach
przez Porozumienie Związków Zawodowych KADRA działających w górnictwie.
Byli na niej obecni profesorowie wyższych uczelni, eksperci, parlamentarzyści
a nawet emerytowany dawno minister Mitręga, którego na Śląsku szanują bardzo
do dziś.
Anatolij CZUBAJS szef wielkiego koncernu energetycznego należący do
ścisłej, elity władzy obecnej Rosji sądzi, że mało jest szans na szeroki
rozwój tradycyjnych kontaktów handlowych z Polską. Miał rację.Polski nie
stać i prawdopodobnie nigdy stać nie będzie na dotowanie żywności eksportowanej
na wschód i udzielanie Moskwie miliardowych w dolarach czy markach niemieckich
bezzwrotnych pożyczek na zakup innych artykułów. Jedynym obszarem współpracy
może i powinna być energetyka a konkretnie tranzyt przez polskie terytorium
wyprodukowanej na wschodzie energii lub surowców energetycznych.
Dzieło sanacji-oczyszczenia polskiej sceny politycznej powinno być rozpoczęte
niezwłocznie. Opinia publiczna powinna się też dowiedzieć komu i ile zapłacono
za praktyczne zrezygnowanie z opłat tranzytowych jakie powinny być pobierane
za przetłaczany przez polskie terytorium gaz Zdaniem amerykańskiego eksperta
Skarb Państwa poniesie z tego tytułu straty na poziomie znacznie powyżej
miliarda dolarów rocznie. Niezrozumiałe jest też praktyczne zwolnienie
gazpromowskiej spółki EUROPOLGAZ operatora Gazociągu Tranzytowego z płacenia
podatku VAT. W autoryzowanym w dniu 2 marca br. wywiadzie na łamach TRYBUNY,
pan Aleksander GUDZOWATY wypowiadając się językiem Andrzeja LEPPERA na
temat prywatyzacji i paru innych spraw stwierdził, że Nie zasłużyliśmy
sobie na taki rząd. Choć nie tak dawno publicznie poklepywał po plecach
premiera Jerzego BUZKA w loży operowej z okazji koncertu wydanego w Teatrze
Wielkim w Warszawie na cześć zaszczycenia naszego kraju odwiedzinami szefa
GAZPROMU Rema WIACHIREWA, który przy okazji obiecał, że będzie bił po mordach.Nie
ma to jak bolszewicka bezczelność. Jasno wyrażał się również towarzysz
Lenin. Kapitaliści sami kupią powróz na którym się ich powiesi. Chyba dobrze
zapamiętane? Niestety pan Aleksander miał rację. Nie zasłużyliśmy sobie
na Rząd który niestety tak niewiele dotychczas zrobił aby jeśli nie wyeliminować
to chociażby znacznie ograniczyć nadzwyczajną skuteczność działań na szkodę
Skarbu Państwa III RP Głównego Agenta Wpływu GAZPROMU i sterowanych przez
niego "lobbystów" interesów tego koncernu. Prawie identyczna sytuacja w
naszych dziejach już raz miała miejsce. Było to u schyłku ....I Rzeczypospolitej.
Warto tu zacytować wojennego eksperta wszechczasów generała Carla von Clausewitz
na temat polskich elit politycznych z ostatnich dekad przed upadkiem "Ich
nikczemne obyczaje państwowe i niezmierzona lekkomyślność szły ręka w rękę
i w ten sposób pędzili w przepaść. Na długo przed podziałem Polski Rosjanie
czuli się tam jak u siebie w domu-pojęcie niepodległego, odgraniczonego
z zewnątrz państwa już nie istniało i było rzeczą najpewniejszą ,że Polska
,gdyby nie uległa rozbiorom, stałaby się prowincją rosyjską...Żądać jednak,
aby utrzymanie jakiegoś państwa było troską tylko sił zewnętrznych ,to
doprawdy zbyt wiele" ( O WOJNIE str.449.450 Wydawnictwo TEST Lublin 1995.)
Niemcy ujawniając mechanizm korupcji i finansowania partii politycznych
nie oszczędzili nawet byłego kanclerza któremu zawdzięczają zjednoczenie.
Najwyższy czas pójść w ich ślady. To byłoby naprawdę po europejsku. W duchu
jednoczącej się Europy
Warszawa 2000-04-16