Jesteś w: STRONA GŁÓWNA Opracowania
 
Witold St.Michałowski   
tel./fax (022) 872-04-30,789-61-08
      e-mail:psbr@polbox.pl
 

Ropa z czarnego szlaku



Tatarskie czambuły opuściwszy stepowe leża nad Morzem Czarnym wyruszając na zachód posuwały się szlakami wędrówek Hunów, Połowców i Mongołów. Niosły przerażenie, zagładę, śmierć. Docierały pod Sandomierz, Kraków, Lublin i Legnicę. Przez Dzikie Pola wędrowały Czarnym Szlakiem

To była prawdziwa stepowa autostrada. Przez wiele wieków po niej właśnie poruszały się kupieckie karawany. Pędzili konni posłańcy. Wracali wykupieni z jasyru jeńcy. Protoplaści wielu odnotowanych w dziejach kupieckich rodów:lwowskich Boymów ormiańskiego, jarosławskich Orsettich włoskiego, czy krakowskich Aszkenazich żydowskiego pochodzenia Czarnym Szlakiem dotarli na ziemie Rzeczypospolitej. Dzikie Pola to łagodny z lekka pofałdowany step. Sięgał aż po Bieszczady.

Przez wiele wieków obszar pomiędzy Morzem Bałtyckim i Morzem Czarnym stanowił geopolityczną jedność. Decydowały o niej warunki fizjograficzne, gospodarka, klimat, linie komunikacyjne i bliskość kulturowo-cywilizacyjna. Założony przez ruskich dynastów Lwów - Lviv na zawsze pozostanie ukraińskim. Prochy Orląt Lwowskich i Siczowych Strzelców dawno już powinny spocząć pod wspólnym kurhanem. W integrującej się Europie jest miejsce dla Samoistnej Ukrainy. Pamiętamy jednak, że Europę integrowali też Rzymianie. Karol Wielki, cesarze rzymscy narodu niemieckiego, Watykan, Napoleon, Hitler, bolszewicy, Plan Marshala. Obecnie czynią to biurokraci z Brukseli. Wysiłki tych ostatnich najlepiej oceni historia. A może je ocenić różnie.Rosja bez Ukrainy i bez wyzwolonej z kolonialnego jarzma Syberii, Kaukazu i państw Azji Środkowej jest normalnym krajem, jakich parę dziesiątków znajduje się na politycznej mapie naszego globu. Krajem który jeśli nie będzie zagrażał już swoim sąsiadom to warto i należy z uwagi na jego zasoby naturalne i potencjał ludnościowy a więc doskonały rynek zbytu, utrzymywać dobre stosunki. Lekcje o krwawych paroksyzmach na jakie zapadało wschodnio- słowiańsko-turańskie imperium przerabialiśmy parokrotnie. To imperium się nie odrodzi jeśli uda się umocnić świeżą i ciągle jeszcze kruchą suwerenność Ukrainy.

Zgadzając się na poprowadzenie Gazociągu Tranzytowego przez Polskę umożliwiliśmy jednocześnie już w niedalekiej przyszłości zastosowanie gazowego szantażu w postaci zagrożenia zamknięciem przez GAZPROM kurków na prowadzących przez Ukrainę na południe Europy gazociągach. Prawie cała energetyka Ukrainy zbudowana w latach istnienia Związku Radzieckiego opiera się na wykorzystaniu importowanego obecnie z Rosji gazu. Przerwanie jego dostaw może rzucić Kijów na kolana. Uruchomienie magistrali rurociągowej do przepływu kaspijskiej ropy naftowej z Odessy przez Brody do Gdańska. Magistrali która prowadzi na znacznej części wzdłuż Czarnego Szlaku pomoże naszemu sąsiadowi złapać zachwianą równowagę. Stanie się stosem pacierzowym ukraińskiej suwerenności. Nie tylko energetycznej. Warto zdać sobie z tego sprawę. Będzie to również najkrótsza trasa przesyłu ropy naftowej wydobywanej w basenie Morza Kaspijskiego do krajów Unii Europejskiej. Jeśli pociągnie się linię prostą z Baku do kompleksu rafineryjnego Leuna we wschodnich Niemczech to przejdzie ona przez Podkarpacie i dolinę Wisły. Cena transportu kaspijskiej ropy tą drogą w porównaniu do przewozu jej tankowcami wokół całego europejskiego kontynentu będzie około dziesięciu amerykańskich dolarów na tonie tańsza.

Gdy po raz pierwszy od okresu leninowskiego NEPU dopuszczono zagranicznych ekspertów do zbadania zasobów węglowodorów w basenie Morza Kaspijskiego okazało się, że pod złożami z pól na których jeszcze w czasach istnienia Związku Radzieckiego dawno już zaniechano eksploatacji znajduje się istny ocean ropy naftowej. Nowoczesne technologie, najnowsze generacje sprzętu i dziesiątki miliardów dolarów zainwestowanych przez zagraniczne głównie amerykańskie towarzystwa naftowe umożliwiły dobranie się do jego zasobów. Oceniane są na blisko 300 miliardów baryłek. Wystarczyłyby do zaspokojenia potrzeb Stanów Zjednoczonych przez przeszło pięćdziesiąt lat. Nazwa pól naftowych TENGIZ położonych na terenie Kazachstanu około 100 km, na południe od Kulsary znana jest już dzisiaj nafciarzom całego świata. Na początku przyszłego wieku wydobycie w tym rejonie może osiągnąć 120 do 168 MTA- milionów ton ropy rocznie, Dziesięć razy więcej niż obecnie zużywa nasz kraj .Na surowcowej mapie świata pojawiło się nowe ognisko potencjalnych konfliktów pulsujące jaskrawym czerwonym światłem. Wyścig do zajęcia najkorzystniejszej pozycji w rozpoczętych już przetargach o prawo dostępu do naftowego Eldorado został rozpoczęty. Wygrają go ci którzy będą kontrolowali trasy przepływu brunatnego złota i będą mieli dostęp do pulpitów dyspozycyjnych stacji pomp i portowych terminali przeładunkowych.

O to toczy się dziś gra dużo bardziej pasjonująca niż te oglądane na komputerowych ekranach.. Uczestniczą w niej potężne ponad narodowe koncerny takie jak CHEVRON, MOBIL, UNOCAL, BRITISH PETROL i wiele innych, wracające na łono wyznawców islamu niedawno dumne ze świeżo odzyskanej niepodległości państwa Azji Środkowej, Azerbejdżan, Turkmenistan i Kazachstan, oraz Turcja, Iran Armenia i Gruzja.. Biorący udział w rurociągowym pokerze cały czas muszą mieć też na uwadze, że chociaż Rosja kontroluje obecnie poza deltą rzeki Wołgi tylko niewielki procent linii brzegowej Morza Kaspijskiego to w dalszym ciągu tylko na samym Zakaukaziu utrzymuje cztery bazy wojskowe zlokalizowane w sąsiedztwie rurociągu Baku-Tbilisi-Supsa.

W połowie lat dziewięćdziesiątych renomowana firma konsultingowa BROWN& ROOT na zlecenie Caspian Petroleum Consortium w którym Rosjanie mieli 25% udziałów wykonała studium na temat różnych wariantów rurociągowych. Sugerowano, że optymalnym wariantem będzie transport brunatnego płynnego złota z pól Tengiz częśćiowo istniejącym 40" rurociągiem wokół północnych wybrzeży Morza Kaspijskiego przez Atytau i Kałmykię oraz Komsomolsk do Groznego. Tam spotkał by się z 24"rurociągiem Baku-Tichoreck .Właśnie nim kazachska ropa poprzez Tichoreck trafiła by to czarnomorskiego terminalu w Noworosyjsku. Planowano przesyłanie nim do 60 milionów ton ropy rocznie. Przez najbliższe 40 lat eksploatacji przy założeniu pobierania opłaty za usługę transportową na całej trasie Tengiz- Noworosyjsk około 10 USD za tonę można firmy rosyjskie spodziewały się osiągnięcie przychodów w wysokości rzędu 24 mld.USD.

Po krwawej pacyfikacji Czeczenii która domagała się niewielkiego udziału w zyskach z tego transportu Rosjanie doszli do wniosku, że bezpieczniej dla ich interesów jednak będzie skierowanie nowej magistrali z Komsomolska bezpośrednio do Tichorecka prosto jak strzelił przez stepy Kraju Stawropolskiego na zachód. Z CHEVRONEM podpisano list intencyjny. Inwestycja miała kosztować około 2,5 miliarda dolarów. Pozostało tylko uzyskanie niezbędnych gwarancji. Czekając na nie parokrotnie przesuwano jej rozpoczęcie. Niestety rząd Stanów Zjednoczonych odmówił swojej aprobaty dla tego przedsięwzięcia warunkując ją zaniechaniem przez Rosję negocjowania kontraktów na sprzedaż zaawansowanych technologii jądrowych do Iranu. Uczynił to zbyt późno. Iran otrzymał to co chciał. W tej sytuacji nagłaśnianie przez niektóre środki masowego przekazu rozpoczęcie budowy tego rurociągu bo zostało rzekomo uruchomione jego finansowanie na poziomie zaledwie 100 mln. USD jest obliczone wyraźnie wyłącznie na wprowadzenie w błąd opinii publicznej i służy jedynie interesom określonych kolektywów (!!!) biznesowych w Moskwie. Szkoda, że GAZETA WYBORCZA dała się na to nabrać.

Wszyscy uczestnicy rurociągowego pokera wiedzą, o zasadniczym problemie jakim dla mamucich tankowców jest przejśćie przez ciesniny Dardanelskie i Bosfor. Kilkadziesiąt kolizji jakie miały miejsce na prowadzącym przez nie torze wodnym w ciągu ostatnich paru ostatnich lat i zagrożenie katastrofą ekologiczną na niewyobrażalną skalę która dotknęłą by bezpośrednio skarby światowego dziedzictwa kulturalnego znajdujące się w pałacach, meczetach i muzeach Stambułu spowodowały nadzwyczajny wzrost wysokości opłat żądanych przez Turcję od armatorów statków. Pragmatyczni Amerykanie dlatego są zwolennikami innej alternatywy rurociągowej. Byłaby nią trasa TENGIZ -AKTAU (Turkmenistan)-rurociąg podmorski do Baku (Azerbejdżan)-dolina rzeki Kury-TBILISI (Gruzja)-i doliną pomiędzy górskimi łańcuchami Deniz i Mescit do ERZINCAN (Turcja) i dalej wzdłuż linii wysokiego napięcia do terminalu w YUMURTALIK w pobliżu CEYHAN w północno wschodnim zakątku Morza Śródziemnego.

W końcu minionej dekady terminal przeznaczony do obsługi systemu rurociągów ITP. (Iraq-Turkey Pipeline) rozbudowano do zdolności przeładunkowych 80 MTA. .Od pól naftowych Tengiz dzieli go odległość 2050 km. Koszt końcowego odcinka 30" rurociągu Tbilisi Ceyhan szacowany parę lat temu wraz z stacjami pomp na 1,2 mld.USD nie przestraszał inwestorów. Trasa jego przebiega jednak przez półpustynne płaskowyże wschodniej Turcji zamieszkałe przez Kurdów, mających wobec planowanej inwestycji jasno określone i całkiem dosadnie wypowiedziane zamierzenia. Zanim jeszcze ruszyły spychacze na right of way przyszłej magistrali władze w Ankarze zorientowały się, że koszt utrzymania paru dywizji komandosów do ochrony rurociągu którego jeszcze nie zdołano zakopać może znacząco zmniejszyć planowane przychody z tytułu opłat tranzytowych. Dlatego ostatnio coraz głośniej się mówi o wprowadzeniu istotnych korekt do trasy tego rurociągu..Po opuszczeniu Gruzji przez blisko pół tysiąca kilometrów podążał by na zachód wzdłuż wybrzeża Morza Czarnego przez historyczne tereny cesarstwa Trebizondy aż do SAMSUN, skąd skierowano by go już prosto na południe omijając ziemie zamieszkałe przez Kurdów. Kosztował by dużo więcej ale za to dużo pewniej i spokojniej leżał w ziemi. Mógłby też tłoczyć ropę w obie strony. W połączeniu z rurociągiem Odessa -Brody byłaby to najkrótsza droga transportu ropy z krajów Bliskiego Wschodu do Europy.

Chiny gwarantując granice Kazachstanu zgłosiły zainteresowanie odbiorem około 70 milionów ton ropy rocznie z złóż TENGIZ pod warunkiem, że dostanie dostarczona do granicy Sinkiangu. Za sprawą rurociągowej magistrali ma więc szanse ożyć Jedwabny Szlak., Nie nastąpi to jednak zbyt szybko .Koszt rurociagu którego trasa będzie prowadziła w sąsiedztwie Morza Aralskiego doliną Syr Darii, przez Uzbekistan, Kirgizję i doliny niebotycznych gór TIAŃ SZAŃ znacznie może wynieść nawet powyżej 8 miliardów USD co jak na razie znacznie przekracza możliwości finansowe Kazachstanu.

Blisko 40 milionów ton kaspijskiej ropy będą przerabiały dwie rafinerie na północy Iranu. Dostawcą jej będzie na zasadzie swap BRITISH PETROL ,którego klienci odbiorą odpowiednią ilość ropy z irańskiego terminalu w Zatoce Omańskiej. Koncerny amerykańskie, które dotychczas w tym rejonie świata zainwestowały już co najmniej kilkanaście miliardów dolarów i mają tam rozliczne interesy nie naruszą w ten sposób ciągle obowiązującej poprawki senatora d"Amato zakazującej inwestowania w Iranie.

W Nowym Jorku i Moskwie z najwyższą uwagą odnotowano wypowiedziane niedawno przez prezydenta Maschadowa na bankiecie wydanym w Londynie inagurującym powstanie Kaukaskiego Wspólnego Rynku że, rurociągi które będą transportowały kaukaską ropę naftową w świat mogą ominąć Czeczenię ale nie będą w stanie ominąć Czeczeńców. Bankiet zaszczyciła swoją obecnością Margaret Thaczer i wiele prominentnych osobistości Wielkiej Brytanii. Znalezione w pobliżu granicy z Inguszetią pozbawione głów ciała zakładników obywateli brytyjskich znakomicie ostudziły klimat sympatii jaki zaczynał powstawać nad Tamizą do marzeń o niepodległości górali uważających się za potomków legendarnych Amazonek.Na Kaukazie nikt nie ma wątpliwości, że zbrodnia jest prowokacją rosyjskich służb specjalnych.. The Petroleum Economist Ltd. we współpracy z ROSNEFTEGAZSTROY opracował mapę sieci rurociągów przesyłowych ropy naftowej i gazu ziemnego jakie istnieją na terenach dawnego Związku Radzieckiego.

Podmorski rurociąg łączącego gruziński terminal w Supsie z ukraińskim terminalem na południe od Odessy jeszcze nie istnieje. Na tym odcinku należało będzie uruchomić tankowce, podobnie jak w przypadku odbioru bliskowwschodniej ropy z terminalu w Samsun Rozwój wydarzeń na Północnym Kaukazie wskazuje jednoznacznie, że przetłaczanie ropy jedynym jak dotychczas funkcjonującym w tamtym rejonie 24" rurociągiem Baku-Machaczkała- Dżochar (Grozny)- Tihoreck do terminalu w Noworosyjsku będzie nastręczało coraz większe trudności. Rosja w dalszym ciągu nie chce płacić i nie płaci za tranzyt ropy przez terytorium Czeczenii. Dla Moskwy byłby to groźny precedens. Analogicznych opłat mogłaby zażądać już wkrótce Kałmykia, Tataria czy Dagestan w którym islamscy wahabici coraz mocniejszym głosem żądają niepodległości. Prawo do pobierania opłat tranzytowych jest powszechnie wiadomą oznaką suwerenności danego kraju. Wojna w Czeczenii, która kosztowała Rosję co najmniej 6 mld.USD spowodowana była żądaniem ich przez prezydenta Dudajewa, za przesyłaną ropę tym właśnie rurociągiem, oraz gaz 52" gazociągiem z Mozdoku do Władykawkazu.

Europejscy odbiorcy ropy ze pól naftowych Tengiz czy też z rejonu Baku powinni wziąć pod uwagę fakt, że jeśli Iosiągnie ona wykorzystując poradziecką się rurociągów przesyłowych Rostów nad Donem i popłynie do rafinerii w Kremieńczugu na Ukrainie to należało by wybudować dwa liczące łącznie około dziewięćset kilometrów długości nowe rurociągi aby mogła dotrzeć do Polski.Rosja od lat eksportuje ropę URAŁ mocno zanieczyszczoną o niejednorodnym składzie chemicznym i to ulegającym nieprzewidywalnym zmianom. Tylko dlatego już na pirsie terminalu w Noworosyjsku ropa ta jest o 15% tańsza od ropy kaspijskiej.

Biorąc pod uwagę stan techniczny poradzieckich instalacji i rurociągów naftowych oraz kwalifikacje personelu je obsługującego można być prawie pewnym, że surowce przez nie przetłaczane na liczącej przeszło wiele tysiący kilometrów trasie do Płocka zostaną dokładnie wymieszane. Rosja za dwa, trzy lata może też przestać nie tylko eksportować ropę ale stać się jej importerem. Parokrotnie wspominał o tym ostatnio pierwszy wicepremier tego kraju Yurij ,Maslukow.

Wypowiedź odnotowały środki masowego przekazu na całym świecie. Utrzymujący się od dłuższego czasu spadek cen ropy której cena osiągnęła już od wielu lat najniższy poziom i dochodzi do 8 USD za baryłkę. Powoduje to, że przy dużo wyższych niż np.na Bliskim Wschodzie kosztach wydobycia w Rosji wynoszących wg. niepotwierdzonych informacji co najmniej 12,75 USD za baryłkę na co składa się wiele różnych przyczyn eksport tego surowca wydobywanego niejednokrotnie w ekstremalnie trudnych warunkach na Syberii staje się coraz bardziej nieopłacalny. Eksperci Banku Światowego biorąc pod uwagę koszty wydobycia na półwyspie Jamał i budowy rurociągów w wiecznej zmarzlinie niedawno zalecili Moskwie zakupy gazu w Kazachstanie.

Rosja jako importer ropy naftowej kontrakty na dostawy tego surowca podpisze najprawdopodobniej z koncernami prowadzącymi eksploatację złóż na terenie byłych radzieckich republik Azji Centralnej i Kaukazu w których firmy rosyjskie posiadają znaczące pakiety udziałów.

Dla przyszłego zarządu koncernu NAFTA POLSKA który ma zostać wyłoniony w wyniku konkursu w połowie stycznia 1999 roku zadaniem priorytetowym powinno być przeprowadzenie symulacyjnego bilansu zaopatrzenia w ropę naftową naszego kraju w sytuacji w której wyschną obie nitki Rurociągu PRZYJAŻŃ na trasie z Adamowa do Plebanki koło Płocka. Mając na uwadze nieprzewidywalność postępowania moskiewskiej elity władzy może to nastąpić nadspodziewanie szybko.

Nie ulega natomiast już dziś najmniejszej wątpliwości, że Polska powinna stopniowo przygotowywać się do przestawienia zaopatrywania w ropę z kierunku wschodniego na kierunek południowo-wschodni. Na kaspijską ropę z Czarnego Szlaku.

Warto rozważyć celowość zbudowania nowej rafinerii średniej wielkości w rejonie Tarnobrzega na zniwelowanych wyrobiskach po siarkowych o docelowych możliwościach przerobu od do 7 milionów ton kaspijskiej ropy rocznie . Tarnobrzeska rafineria zlokalizowana w stosunkowo niedużej odległości od trasy przyszłej magistrali rurociągowej ODESSA-BRODY-ADAMOWO-PŁOCK-GDAŃSK umożliwiła by zapełnienie występującej na południu Polski luki podażowej na produkty naftowe,.Wartość jej już wkrótce wyniesie co najmniej 20 mld ,PLN rocznie. Koszt budowy nowej rafinerii w tym rejonie on green grass pomniejszony znacząco o wartość istniejącej infrastruktury pozostałej po kopalniach siarki powinien się zamortyzować na przestrzeni 4-5 lat.

Co najmniej 3/4 powierzchni naszego kraju leay na złożach soli. W większości z nich można metodą ługowania drążyć kawernowe podziemne zbiorniki z przeznaczeniem na magazynowanie węglowodorów zarówno ciekłych jak i gazowych. Niezbędnym technologicznym know-how budowy takich zbiorników dysponują Ukraińcy. Mamy już też pewne własne doświadczenia i fachowców zatrudnionych w CHEMKOPIE i GAZOPROJEKCIE.W trakcie prac adaptacyjnych na podziemne magazyny paliw są nieczynne od lat wyrobiska kopalni soli pod Inowrocławiem. Znacznie lepszym rozwiązaniem bo nastręczającym dużo mniejszych problemów z zapewnieniem niezbędnej szczelności byłoby jednak wykonawstwo zbiorników kawernowych wspomnianą metodą ługowania czyli wypłukiwania strumieniem wody.

Wchodząc do Unii Europejskiej musimy dysponować pojemnościami magazynowymi paliw wystarczającymi na składowanie co najmniej ich od 90 do 120 dniowego zapasu w stosunku do aktualnych potrzeb kraju. To jest powszechnie obowiązujący wymóg bezpieczeństwa energetycznego. Niezwykle ważny. Powinniśmy więc posiadać możliwość zmagazynowania już na przestrzeni najbliższych paru lat co najmniej 6-7 milionów ton ropy i produktów naftowych. Bezpiecznego zmagazynowania., Nasz potencjał w tej dziedzinie jest obecnie co najmniej skromny. Budowa podziemnych magazynów paliw i gazu nie musi być objęta państwowym monopolem. Dzierżawa pojemności zbiornikowych może być znakomitym biznesem, Już dzisiaj jest nim dla ukraińskich firm, które dzierżawią Polskiemu Górnictwu Naftowemu i Gazownictwu pojemności magazynowego zbiornika gazu w Bohorodczanach za co otrzymują setki milionów dolarów rocznie. Dlaczego w PGNiG nie pomyślano wcześniej o posiadaniu własnych odpowiednich pojemności zbiornikowych jest zupełnie odrębnym zagadnieniem..

Obecnie istnieje nie tylko realna możliwość ale i pilna potrzeba zbudowania łańcucha kawernowych podziemnych magazynów paliw wzdłuż trasy polskiego odcinka nowej magistrali naftowej, Mógłby to być nasz aport rzeczowy przy wchodzeniu do natowskich struktur obronnych. Aport ten można będzie wycenić wysoko.

Z wypowiedzi prezesów rafinerii w Gdańsku i w Płocku na spotkaniu z ukraińskimi budowniczymi rurociągów w warszawskim hotelu SHERATON wynikało że, będą mogli oni przerabiać już wkrótce dodatkowo do 10 milionów ton kaspijskiej ropy rocznie. Niezależni eksperci oceniają, że niemieckie rafinerie w Leuna i Schwedt już na samym początku przyszłego wieku byłyby zainteresowane otrzymywaniem co najmniej do 12 MTA kaspijskiej ropy przesłanej rurociągową magistralą z Odessy. Jej cena w Europie co należy szczególnie podkreślić z uwagi chociażby na znacząco bo aż blisko 10 USD na tonie niższe koszty transportu w porównaniu do przewozu tankowcami dookoła całego kontynentu europejskiego, byłaby bezkonkurencyjna..

Ukraińcy wiedzieli co robią zakładając, że z Odessy do Brodów będzie mogło być przetłaczane dwoma nitkami rurociągu o średnicy 1000 mm. do czterdzieści milionów ton ropy rocznie. Bardzo znaczną jej część mogłyby już za parę lat zagospodarować same tylko polskie rafinerie.

Wykonano już większą część docelowo mającego mieć 670 km. rurociągu. Niezbędnych kredytów w wysokości 180 mln.USD udzielił Europejski Bank Odbudowy i Rozwoju. Półtora miliona dolarów przeznaczono na opracowanie feasibility study. Możliwością odbioru i to znacznych ilości kaspijskiej ropy z terminalu w Gdańsku zainteresowanie przejawiła nawet Brazylia. Ostatnio prace zostały przerwane. Opozycja w Kijowie doszukuje się w tej decyzji podtekstów politycznych i manipulacji Moskwy.. Poważne opóźnienia występują też na budowie naftowego terminalu Iliczewsk nad Adżałyskim Limanie pod Odessą, który docelowo planowany jest na przeładunek do 70 MTA . Brak środków finansowych.

24 września 1997 roku podpisano w Kijowie MEMORANDUM o współpracy w dziedzinie przemysłu naftowego pomiędzy Ukrainą i Azerbejdżanem. W załączonym schemacie który reprodukujemy przedstawiono proponowane trasy transportu kaspijskiej ropy naftowej. Z Odessy do Płocka jest 1215 a do Gdańska 1465 km Magistrala rurociągowa granice Polski przekroczyć powinna w rejonie Włodawy i wzdłuż lewego brzegu Bugu po około 130 km dotrzeć do parku zbiornikowego na trasie rurociągu PRZYJAZN w Adamowie.

Azerscy eksperci naftowi z Baku niewątpliwie najlepsi fachowcy tej branży w dawnym ZSRR przewidzieli dwa lata wcześniej obecne naftowe kłopoty Rosji i realną możliwość wyschnięcia rurociągu PRZYJAŻŃ. Będzie mógł więc być wykorzystany jak znalazł do transportu kaspijskiej ropy. W Przedsiębiorstwie Eksploatacji Rurociągów Naftowych w Płocku w dalszym ciągu jednak bardzo ufają starym jeszcze z radzieckich czasów partnerom. handlowym .

Polsko-ukraińska magistrala może zacząć funkcjonować na dobrą sprawę prawie natychmiast po przeprowadzeniu niezbędnych prób rozruchowych brakującej jeszcze centralnej części rurociągu pomiędzy stacjami pomp Fiedorowka i Kotowsk .Powinno to nastąpić do końca przyszłego roku.

Inwestowanie w rozbudowę czy też modernizację fragmentu poradzieckiej sieci rurociągowej na terenach Rosji jakichkolwiek kwot biorąc pod uwagę realną możliwość uzyskania w niezbyt odległym terminie po oddaniu do eksploatacji rurociągu Odessa-Brody jednorodnej gatunkowo ropy kaspijskiej byłoby posunięciem co najmniej dyskusyjnym.

Stosunkowo niewielkiego zaangażowania kapitałowego potrzeba będzie aby wyremontować i uruchomić nieczynny od pewnego czasu ale najprawdopodobniej nadający się do eksploatacji nawet przy obniżonych parametrach ciśnieniowych 500 mm średnicy rurociąg pozostały po Armii Czerwonej na Ukrainie. Łączył on rafinerię w Drohobyczu w której modernizacje ma zamiar obecnie zaangażować się amerykański KELLOG, z magazynami paliw poteżnej bazy wojsk pancernych w rejonie Brześcia nad Bugiem. Drugi podobny rurociąg prowadził na Zakarpacie do rejonu Czop i Mukaczewa. W latach istnienia Związku Radzieckiego mimo, ze oba były naniesione na bez większego trudu dostępnych wydawanych na zachodzie mapach o ich "cywilnym" wykorzystaniu strach nawet było pomyśleć.

Po dokonaniu niezbędnych remontów, adaptacji i połączeń istniejącą siecią rurociągów przesyłowych w Polsce i na Ukrainie eks armijnym rurociągiem będzie można przetłoczyć nawet do 3-4 milionów ton ropy rocznie. Tyle właśnie aby do końca przekonać największych sceptyków o sensowności również ekonomicznej sprowadzania tą właśnie drogą kaspijskiej ropy.

Zarejestrowane ostatnio w Warszawie Międzynarodowe Konsorcjum Naftowe w skład którego wszedł m.in. ENERGOPOL - polska firma, posiadające znakomite referencje w budowie rurociągów wyniesione jeszcze z okresu jej udziału przed ćwierćwieczem w budowie Gazociągu Orenburskiego na pewno znakomicie sobie poradzi z zorganizowaniem finansowania inwestycji i przygotowaniem przetargów na wykonawstwo. Warunkiem powodzenia dla całego rurociągowego przedsięwzięcia jest jednak odpowiednio silna wola polityczna ze strony polskich elit rządzących.. Same deklaracje prezydentów Polski i Ukrainy to stanowczo zbyt mało. Suwerenność energetyczna przez żadne państwo nigdy nie jest, nie może i nie powinna być traktowana jedynie w kategoriach biznesowych. Niezwykle ciągle wpływowe siły reprezentujące interesy Moskwy uczyniły zapewne wszystko aby co najmniej znacząco opóźnić realizację projektu umożliwiającego wymknięcie się trasy przesyłu znaczącej bo aż blisko 1/3 czy 1/4 ilości ropy wydobywanej w basenie Morza Kaspijskiego spod rosyjskiej kurateli.

Dla Rzeczpospolitej Polskiej i dla Ukrainy uruchomienie magistrali rurociągowej Odessa -Gdańsk będzie sprawdzianem czy klasy polityczne obu tak bliskich sobie narodów naprawdę zasługują na obdarzanie ich pełnym zaufaniem i potrafią umocnić ich pozycję na geopolitycznej szachownicy ziemskiego globu.

Witold Michałowski



up
Polecamy strony: Trybuna Robotnicza, Polska Partia Pracy, KPiORP
(c) 2000-2001 Biuro KK WZZ Sierpień 80. All Rights Reserved!