Jesteś w: STRONA GŁÓWNA Opracowania
 
Witold St.Michałowski   
tel./fax (022) 872-04-30,789-61-08
      e-mail:psbr@polbox.pl
 

Górników się zagazuje


Idea utworzenia Euroazjatyckiego Mostu Lądowego integrującego te dwa kontynenty jest nam Polakom szczególnie bliska. Nie na darmo przez wieki polska szlachta i magnaci ubierali  się wzorując na modzie panującej w Isfahanie i Bachczysaraju. Formacje husarzy-skrzydlatych jeźdźców mają orientalny rodowód a ułan to słowo mongolskiego pochodzenia. Zażarcie w obronie Rzeczypospolitej walczyła litewska szlachta tatarskiego pochodzenia. Na handlu ze wschodem bogacił się Lwów, Kraków, Gdańsk, Praga i Norymberga.

Tranzytowe położenie geograficzne i  czterdziestomilionowy rynek zbytu to są dwa najpoważniejsze polskie atuty w ubieganiu się o członkostwo w Unii Europejskiej. 

Pojęcie suwerenności energetycznej też nie jest wynalazkiem ostatniej doby. Jest fundamentem każdej w sposób zrównoważony rozwijającej się gospodarki i jednym z głównych elementów decydujących  o jej sile i znaczeniu  na geopolitycznej szachownicy  globu.  Każdy kraj stara się w optymalny sposób zbilansować własne potrzeby energetyczne wykorzystując w tym celu lokalne surowce oraz dostępne mu  źródła taniej energii. My zaś jak na razie niestety nie wiemy ile  będziemy potrzebowali energii nie tylko w odleglejszym przedziale czasowym ale nawet pod koniec obecnej dekady. 

Jednocześnie przez niektóre kręgi jest usilnie  lansowana teza o konieczności  zwiększenia udziału gazu w bilansie potrzeb energetycznych III RP.  Miał to być rzekomo jeden z wymogów wejścia do Unii Europejskiej,  przedmiot sugestii i nacisków Banku Światowego czy Międzynarodowego Funduszu Walutowego. Tymczasem od trzydziestu lat na ziemiach polskich udział gazu  w bilansie energetycznym oscyluje na poziomie około 11%. 

Jest oczywistym, że  wobec  zaostrzających się uwarunkowań geopolitycznych oraz skromnych zasobów własnych  tego surowca polską racją stanu jest: dywersyfikacja czyli zróżnicowanie kierunków dostaw  i  maksymalne ograniczenie importu gazu  z Rosji. Nie wolno przechodzić do porządku dziennego nad stwierdzeniem wiceprezydenta tego kraju Aleksandra Ruckoja, że Polskę będzie można przywołać do porządku odcinając jej dostęp do ropy naftowej i gazu ziemnego oraz oświadczeniem szefa państwowego koncernu GAZPROM Rema Wiachirewa, że będą bici po mordach ci,  którzy sprzeciwią się interesom tego koncernu w Polsce. 

Groźba została zrealizowana, jak najbardziej dosłownie, na prowadzonej przez EUROPOLGAZ, spółkę GAZPROMU,  budowie  Gazociągu Tranzytowego, w trakcie licznych konfliktów z rolnikami członkami Stowarzyszenia ,,JESTEŚMY W EUROPIE" im. ks. Piotra Wawrzyniaka. Rolnicy  domagali  się, traktowania tak jak się traktuje w przypadku realizacji inwestycji liniowych właścicieli  ziemi w krajach Unii Europejskiej. 

Opór zdesperowanych rolników przełamywały  siłą bandy zamaskowanych “ochroniarzy”. Tam gdzie sobie nie mogły z chłopami poradzić jak np. we wsi Kamieńskie Wiktory i Tłuchowo, interweniowała policja. Do chłopów strzelano nie tylko gumowymi kulami. Były w tej sprawie  interpelacje parlamentarne powszechnie szanowanego posła, byłego premiera Jana OLSZEWSKIEGO  i J.ŁOPUSZAŃSKIEGO 

        Warto też odnotować, że Władimir Putin  w związku z wydaleniem z Polski 9 szpiegów rosyjskich miał ostatnio oświadczyć że z powodu budowy Gazociągu Tranzytowego w pobliżu Katynia, zbudowanie tam polskiego cmentarza jest sprawą problematyczną. 

Pierwszą nitkę  Gazociągu Tranzytowego  oddano do eksploatacji jesienią ub. Jej operatorem czyli jedynym dysponentem - wbrew wcześniejszym zapewnieniom, że będzie nim strona polska - stał się EUROPOLGAZ, w której Rosjanie mieli zawsze głos decydujący. Gazociągiem  JAMAŁ-EUROPA ma być docelowo przetłaczane 64 miliardy m3 gazu wydobywanego  na trenie syberyjskiej kolonii do krajów Europy Zachodniej. 

Ta masa gazu   jest wielokrotnie większa od łącznej wagi towarów, głównie kartofli i węgla jakie zamierzały Niemcy  transportować  “do” i  “z” Prus Wschodnich też eksterytorialnym korytarzem. Nasi ojcowie na budowę korytarza przez terytorium II Rzeczypospolitej się jednak nie zgodzili. Wybuchła II Wojna Światowa. Wśród najbliższych sąsiadów, od których poziomu cywilizacyjnego dzieli nas jeszcze dużo, a mianowicie Niemiec i Szwecji, gaz w bilansie potrzeb energetycznych stanowi  około 22 %  i  około...2%.

Posiadając gęstość zaludnienia odpowiadającą średniej gęstości zaludnienia krajów OECD a zasoby paliw energetycznych  w pierwszej mierze węgla na poziomie blisko 4 razy przekraczającym średnią OECD  znajdujemy  się  w sytuacji wyjątkowo uprzywilejowanej.  Koszt 1 GJ  (Gigadżula) energii wyprodukowanej np. z węgla brunatnego z kopalni Bełchatów niedawno wynosił 0.90 USD/GJ, a za taką samą ilość energii uzyskaną ze spalenia gazu importowanego z Rosji, należało zapłacić  4 razy więcej. 

W  ostatecznym rozrachunku ,,ciągnionych" kosztów wynikających z konieczności ochrony naturalnego środowiska, cena energii uzyskiwanej z węgla brunatnego  jest przeszło dwukrotnie niższa, niż z gazu, a dla  węgla kamiennego kilkadziesiąt procent niższa.

Gaz ziemny zawsze będzie jednak w Polsce odgrywał znacząca rolę jako surowiec dla przemysłu chemicznego, oraz w dość  ograniczanym zakresie dla zaspokajania potrzeb komunalnych. Może mieć on zastosowanie również w energetyce, ale w tym przypadku racjonalne jest  stosowanie bloków energetycznych gazowo-parowych, oraz stosowania gazu  wyłącznie do zaspokajania tzw. szczytowych zapotrzebowań dobowych szczególnie w zimę.

Na przełomie lat 1992/93  zostały złamane  trendy charakteryzujące gospodarkę PRL. Dotyczyło to  szczególnie  znaczącego spadku energochłonności przemysłu , zmniejszenia zużycia energii elektrycznej, które tylko na przestrzeni dziesięciolecia 1985-95 spadło, aż o 30% oraz  zmniejszenia zapotrzebowania na gaz ziemny ze strony przemysłów chemicznego i  nawozów sztucznych. Nastąpiło  również   znaczące ograniczenie środków budżetowych na dofinansowanie działalności Społecznych Komitetów Gazyfikacji, co spowodowało drastyczny spadek tempa przyrostu sieci rozdzielczych. 

Pewną rolę odegrał też  zakaz instalowania urządzeń gazowych w budynkach wielopiętrowych i zubożenie znaczącej części  ludności  wsi - potencjalnych użytkowników gazu dla potrzeb komunalnych. Wszystkie te zjawiska czyniły dość trudnymi prognozowanie zużycia gazu w odleglejszej perspektywie czasowej. 

Wymagało to również  znacznej wiedzy i doświadczenia. Niestety zamiast nasilić i rozszerzyć zakres badań analitycznych i prognostyczno - rozwojowych  oraz w miarę dokładne określić zapotrzebowanie na  drogi importowany surowiec energetyczny, poważniejsze badania analityczne  w tym zakresie jeszcze przed 1995 r. zostały  wstrzymane!!!

Była to decyzja niewielkiej grupy osób, których późniejsze kariery polityczne, biznesowe  i finansowa prosperity związane była w taki czy inny sposób  z działalnością  GAZPROMU. Tego samego, którego jeden z byłych szefów zanim został premierem Rosji zdołał zgromadzić  “oszczędności” na poziomie 5 miliardów USD. Pisała o tym  prasa całego świata. 

Z perspektywy  dalszego rozwoju wydarzeń, można  stwierdzić, że wstrzymanie badań prognostycznych dotyczących zapotrzebowania na energie i zużycia gazu w III RP było początkiem realizacji  opracowanego  jeszcze w  latach istnienia ZSRR scenariusza. Chodziło o stworzenie dogodnej sytuacji dla podpisania wieloletniego kontraktu na sprzedaż ogromnej ilości niepotrzebnego dla naszej gospodarki rosyjskiego gazu. Rzecznicy interesów GAZPROMU  już na początku minionej dekady spowodowali wrzawę prasową, z której wynikało, że już wkrótce  zużycie gazu  w Polsce może wzrosnąć nawet do 45 miliardów m3 rocznie, a więc prawie dokładnie  4 razy więcej niż wówczas wynosiło. Było to jawną niedorzecznością. Fakt, że taka  ilość gazu mogłaby zastąpić wydobycie 60 milionów ton węgla, zamknięcie około 30  kopalń oraz bezrobocie i ludzkie tragedie wielu dziesiątków tysięcy górniczych rodzin niektórych  polityków wręcz zachęciło do popierania podobnego rozwiązania, ponieważ kolejne ekipy rządowe obawiały się siły i determinacji górników.

GAZPROM przeszedł ostatnio w Rosji  oficjalnie pod kuratelę kompleksu wojskowo-przemysłowego i jest uważany za jedno z głównych narzędzi służących do odbudowy jej imperialno-mocarstwowej  pozycji. Miliardy dolarów uzyskiwane za eksport gazu przeznaczane są też głównie na pokrycie kosztów  ludobójczych operacji wojskowych w Czeczenii. Interesy  tego koncernu  w Polsce to:

-       maksymalne zwiększenie sprzedaży gazu i uzyskanie zań odpowiednio wysokich cen 

-       ograniczenie kosztów budowy gazociągów więc i odszkodowań  dla obywateli RP

-       zredukowanie do minimum opłat  tranzytowych 

       umożliwienie zastosowania gazowego szantażu wobec Ukrainy, czemu służy ominięcie tego kraju przez nową gazową magistralę przesyłową JAMAL-EUROPA

-       zasilenie w energię  największej na świecie  bazy wojskowej w Kalingradzie

-       uzależnienie energetyki państw Europy Środkowo-Wschodniej od dostaw gazu 

-       dysponowanie kablem światłowodowym ułożonym wzdłuż Gazociągu Tranzytowego

-       umożliwienie producentom rur i urządzeń  z firm  kontrolowanych przez Włoską Partię Komunistyczną ich  niezwykle korzystnej sprzedaży. Np. rury o średnicy 1420 mm. zamiast produkować je w Polsce np. w Hucie FERRUM zakupiono w rurowni ILVA we Włoszech mimo, że były droższe i gorszej jakości niż  produkcji MANNESMANNA.

        Zupełnie szczególną rolę  w rozdymaniu  zapotrzebowania na rosyjski gaz odegrali eksperci z  zagranicznych    firm konsultingowych, pracujący - jak się później okazywało zarówno dla GAZPROMU jak i dla PGNiG - Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa. W tym ostatnim dyrektor odpowiedzialny za  pion rozwoju gazownictwa Janusz TOKARZEWSKI, miał obowiązek dyktowany elementarną etyką zawodową, poinformowania rządowych decydentów o faktycznym  stanie rzeczy. Tak się nie stało.

        Nie od rzeczy będzie nadmienić, że w latach PRL nomenklaturowe kierownictwo  rozdętego parokrotnie nad miarę potrzeb państwowego  molocha jakim było PGNiG  cieszyło się szczególnym zaufaniem  radzieckich towarzyszy. Gaz był surowcem strategicznym. Znaczną  część  różnego rodzaju stanowisk związanych z  tzw. ”przydziałami” gazu dla potrzeb ogrzewania domków jednorodzinnych czy niedużych szklarni zajmowali w nim siedzący na zasłużonych synekurach  współpracownicy SB. Łapówki brali wysokie.

Porozumienie o budowie systemu gazociągów tranzytowych poprzedzające “Kontrakt Stulecia” na sprzedaż gigantycznej ilości 250 mld.m3 gazu podpisał jeszcze w 1993r. w imieniu Rządu RP z reprezentującym stronę rosyjską wicepremierem Olegiem DAWYDOWEM, wicepremier Henryk GORYSZEWSKI, doktor nauk prawnych prowadzący własną kancelarię adwokacką.

POROZUMIENIE nie dość, że ma charakter wasalny utrzymany w stylu dokumentów o braterskiej współpracy z czasów PRL to posiada też poważne wady prawne niekorzystne dla strony polskiej. Należy wspomnieć, że zięć wicepremiera został przyłapany swego czasu na handlu samochodami kradzionymi w Niemczech, a następnie przemycanymi do Obwodu Kalingradzkiego, o czym szeroko informowała prasa.

Jest więc więcej niż prawdopodobne, że dowody tych przestępstw znajdowały się już w rękach rosyjskich służb specjalnych gdy teść finalizował gazowe negocjacje. Niedawno Henryk GORYSZEWSKI został zmuszony do rezygnacji z przewodniczenia Komisji Finansów Sejmu w związku z postawionymi mu zarzutami Komisji Etyki Poselskiej. Kierujący negocjacjami ze strony polskiej był wiceminister Kazimierz ADAMCZYK, z zawodu nauczyciel akademicki który został wkrótce po podpisaniu Kontraktu Stulecia prezesem spółki GAZPROMU w Polsce.!!! W Moskwie jak widać zawsze ceniono dobrych nauczycieli. W POROZUMIENIU zrezygnowano z pobierania opłaty tranzytowej za przesyłany przez polskie terytorium gaz. Jej wysokość zdaniem amerykańskiego eksperta emeryt. profesora Colorado School of Mines Johna Władysława CIEŚLEWICZA powinna wynosić co najmniej miliard dolarów rocznie

Pozostali, którzy się głównie przyczynili do zawarcia niekorzystnego dla naszego kraju pakietu porozumień gazowych z Rosją to Aleksander FINDZIŃSKI i Andrzej BRACH dyrektor naczelny P G N i G oraz jego zastępca ds. ekonomicznych i zły duch całego przedsięwzięcia i szara eminencja jednocześnie właściciel wówczas nikomu nie znanej firmy BARTIMPEX Aleksander GUDZOWATY uważany przez niektórych dziennikarzy za przyjaciela ex-premiera Federacji Rosyjskiej Wiktora CZERNOMYRDINA. Jak sam podaje w wywiadach prasowych cieszy się niezwykłym zaufaniem rosyjskich partnerów. Jest to obecnie najbogatszy człowiek w III RP. Posiadając monopol pośrednictwa w dostawach gazu z Rosji stałby się nim niewątpliwie również Głupi Jaś spod budki z piwem w podwarszawskiej Falenicy.

Nie tylko na Bliskim Wschodzie, w C.K. Austrii czy w afrykańskich bantustanach uzyskiwanie lukratywnego monopolu na dostawy czegokolwiek związane było zawsze poza zapewnieniami o szczerej przyjaźni z bardziej konkretnymi zobowiązaniami różnej natury.

Jak to jest w przypadku monopolu na pośrednictwo w dostawach gazu wielu interesujących informacji dostarczają wydruki z wyciągów bankowych osobistości odgrywających główne role w TRANZYTOWYM PRZEKRĘCIE STULECIA jak głosi tytuł poświęconej Porozumieniom gazowym z Rosją i Kontraktowi Stulecia mojej książki.

W należącym do rodziny GUDZOWATYCH i paru tajemniczych jegomości zza wschodniej granicy BANKU WSCHODNIO EUROPEJSKIM konto Nr.36015466 obsługiwało zagraniczne wydatki byłego wicepremiera Olega DAWYDOWA za pośrednictwem rachunku w nowojorskim oddziale CITY BANK N.A.EASTERN EUROPE SMC,111 Wall Street 21th Fl.10043 BANK WSCHODNIO-EUROPEJSKI obsługuje również od paru lat PGNiG

Z polecenia Aleksandra GUDZOWATEGO w dniu 20.09.1995 BARTIMPEX S.A. przelał z kontra Nr.605029-13677-2511-1101 w Banku Wschodnio-Europejskim kwotę 2.000.000 zł dla krajowego sztabu Lecha Wałęsy. Parę lat później mecenas Edward WENDE przebywając w redakcji TYGODNIKA SOLIDARNOŚĆ reprezentując wówczas tego samego biznessmana zaoferował gotowość finansowania kampanii wyborczej AWS.

Warunkiem tak niezwykłego sponsoringu miało być zaniechanie kontynuowania serii publikacji odsłaniających kulisy KONTRAKTU STULECIA i nieprawidłowości związanych z budową Gazociągu Tranzytowego. Oferta miała zostać odrzucona.

W czerwcu ubiegłego roku Polski Komitet NOT ds. Gospodarki Energetycznej zwrócił się do Sejmowej Komisji Gospodarki, Najwyższej Izby Kontroli i Ministerstwa Gospodarki o wyjaśnienie szeregu kwestii i wątpliwości. Merytoryczny ciężar gatunkowy wątpliwości oraz fakt, że zostały publicznie zgłoszone przez gremium ekspertów parę lat PO zawarciu Kontraktu Stulecia nie powinien wymagać komentarza. Stanowisko Komitetu wyrażające głębokie zaniepokojenie brakiem odpowiedzi na poniższe pytania opublikowano w Nr 4/99 fachowego kwartalnika RUROCIĄGI. A oto pytania:

*Czy jest opracowana aktualna, prognoza popytu na gaz w kraju na lata 2010 i 2020?
* Co gazownictwo zamierza zrobić z gazem zakontraktowanym na który nie będzie zbytu ?
* W jaki sposób zakontraktowane dostawy gazu będą dostosowane do zmiennego sezonowo i tygodniowo zużycia bez dostatecznej pojemności krajowych magazynów gazu?
* Jaką odpowiedzialność ponosi konkretnie, dostawca rosyjski za przerwy w dostawie gazu, obniżenie parametrów jakościowych oraz za straty tym spowodowane?
* Czy Białoruś i Niemcy przystąpiły do kontraktu o budowie Gazociągu Tranzytowego i zagwarantowały Polsce dochowanie: –ilościowych limitów dostawy i odbioru gazu i jego - parametrów jakościowych?
* Czy całość porozumień i kontraktów o dostawę gazu do Polski z Gazociągu Tranzytowego:

- zapewnia bezpieczeństwo energetyczne kraju?
- zgodna jest z polskim interesem narodowym i gospodarczym?
- nie stanowi obciążenia budżetu państwa i funduszy publicznych?
- posiada właściwą moc prawną- w świetle prawa międzynarodowego i krajowego.

Polski Komitet NOT ds. Gospodarki Energetycznej uważał, że kontrakt na dostawę gazu z Rosji do Polski wymaga pilnej renegocjacji. Tego samego domagało się Polskie Lobby Przemysłowe i Polskie Stowarzyszenie Budowniczych Rurociągów, grupy niezależnych ekspertów, liczne związki zawodowe i organizacje. (w tym WZZ,,Sierpień 80")
Agenci wpływów GAZPROMU mają coraz mocniejszą pozycję w III RP. Ci, którzy ośmielają się ich interesom przeciwstawić są niszczeni na wszelkie możliwe sposoby. Ulubioną metodą pacyfikowania krytykantów jest wytaczanie spraw o ochronę dóbr osobistych zatrudniając do tego celu najlepszych adwokatów i wypłacając im niebotyczne honoraria. Jak na razie, zdaniem zarządzanego przez minister Suchocką polskiego wymiaru sprawiedliwości określenie agent ubezpieczeniowy, agent konsularny czy agent tej czy innej firmy nie narusza dóbr osobistych ale agent wpływów GAZPROMU jak najbardziej tak.

Z najbogatszym człowiekiem w Polsce i fundatorem FUNDACJI CRESCENDUM EST ustanawiającej jak niesie wieść gminna sowite stypendia na zagraniczne studia dla dzieci wybitnych przedstawicieli wymiaru sprawiedliwości, nikt nie ma szans wygrać.

To tak jakby kopać się z koniem skomentował istniejącą sytuację zaprzyjaźniony adwokat prosząc jednocześnie o zachowanie anonimowości. Orzekając w majestacie prawa zaocznie wyroki skazujące szczególnie celuje sędzia JASKŁOWSKI z Sądu Okręgowego w Warszawie. Warto go polecić managerom gazpromowskich spółek na przyszłość

Nie pomogła interwencja znanego dziennikarza Andrzeja BOBERA, który usiłował doprowadzić do załagodzenia sporu z jednym z oskarżonych przez Aleksandra GUDZOWATEGO o naruszanie jego dóbr osobistych. Bogacz okazał się nie być takim rozwiązaniem zainteresowany. Polegał na wymiarze sprawiedliwości. Interweniując celem zwolnienia z więzienia za kaucją słynnego hohsztaplera Bogusława BAGSIKA ten sam dziennikarz był dużo bardziej skuteczny.

Na początku br. Jan TOMBAK były Dyrektor Generalny PGNiG opracował memoriał CZY ROZWÓJ GAZOWNICTWA SŁUŻY INTERESOM RP? Nie wolno przejść do porządku dziennego nad wynikami przemyśleń i doświadczeń uznanego w Europie wybitnego eksperta gazownictwa, który będąc już na emeryturze karierę zawodową i wszelkie uwarunkowania polityczne ma poza sobą. Z treści memoriału wynika że:
* Wprowadzenie zasad konkurencji między dostawcami gazu z importu na zasadach ekonomicznych (opartych o ceny i warunki handlowe dostaw) doprowadzi w krótkim czasie do monopolizacji polskiego rynku gazu przez GAZPROM. Uniemożliwi to dywersyfikację dostaw i zagrozi bezpieczeństwu energetycznemu państwa.
* Wprowadzenie pośredników w proces dostawy gazu spowoduje wzrost kosztów (ceny) za dostawę gazu i korupcję, zamiast korzystnej dla odbiorców konkurencji.

Autor zapomniał umieścić w ostatnim zdaniu słowa nowych ponieważ jak wiadomo w dostawach gazu z kierunku wschodniego pośredniczy PHZ BARTIMPEX zatrudniający na dość podrzędnych stanowiskach m.in. Jana ANTOSIKA b.wice-prezesa Najwyższej Izby Kontroli oraz A.ARENDARSKIEGO b. ministra Współpracy Gospodarczej z Zagranicą,

W dniu 14 marca br. RZECZPOSPOLITA opublikowała pełny tekst memoriału dyrektora J. TOMBAKA. Przewiduje on, ze w wariancie najbardziej optymistycznym zużycie gazu będzie w 2020 roku wynosiło 21,5 mld.m3 W tym samym numerze, gazety zamieszczono rozmowę z podsekretarzem stanu w Ministerstwie Gospodarki Janem SZLĽZAKIEM na temat przyjętych przez Rząd Założeń polityki energetycznej Polski do roku 2020.. zapotrzebowanie na gaz w 2020 roku ma wzrosnąć do 27 mld. m3. Różnica niebagatelna. W prywatnych rozmowach zarówno dyrektor Tombak jak i prof. Bojarski, obaj należący do gazowego lobby przyznają, że najbardziej prawdopodobne zużycie gazu pod koniec drugiej dekady będzie na poziomie 14-15 mld.m3 rocznie. Dwukrotnie mniej niż przyjmują to wspomniane wyżej ZAŁOŻENIA. Wprawdzie nie jest to aż 45 mld.m3 o czym zapewniał z trybuny sejmowej swego czasu ex-minister Ścierski ale i tak stanowi wystarczającą podstawę do stwierdzenia, że prognozowanie zużycia gazu nie jest najmocniejszą stroną ekspertów rządu obecnego premiera.

Zbigniew PAWLIK w okresie PRL dyrektor naczelny METALEXPORTU, a później attache handlowy w Moskwie był przez pewien czas wiceprezesem BARTIMPEXU. Miał możliwość zaobserwowania plejady osobistości politycznych RP z pierwszych stron gazet reprezentujących różne opcje, które odwiedzały zaufanego człowieka GAZPROMU z prośbą o wsparcie ich przyszłych kampanii wyborczych. Lista gości była nad wyraz ciekawa.

Dlaczego gaz z kierunku wschodniego dla polskiego odbiorcy jest znacznie droższy, niż dla klientów GAZPROMU w Niemczech i we Francji, nikt nie wie. Na pewno jest to jedna z “zasług” obecnego monopolisty – pośrednika. Już obecnie owocuje to postępującym upadkiem polskiego przemysłu nawozów sztucznych i stratą dalszych kilkudziesięciu tysięcy miejsc pracy. Mechanizm oplatania Polski przez sieć rurociągowych zależności w dostawach strategicznego medium energetycznego został powielony w monopolizowaniu i w 80% kontrolowaniu dostaw ropy naftowej przez zarejestrowaną na Cyprze firmę J&S założoną przez byłych obywateli ZSRR posiadających polskie, izraelskie i niemieckie paszporty. Szansa uniezależnienia od Moskwy dostaw ropy naftowej z kierunku wschodniego poprzez import kaspijskiej ropy, budowaną obecnie magistralą rurociągową ODESSA-BRODY-GDAŃSK, omijającą rosyjskie terytorium, skutecznie paraliżuje fakt, że budowany obecnie pod Odessą terminal przeładunkowy i park zbiorników magazynowych jest finansowany przez rosyjski ŁUKOIL Syntez i rzekomo przez...BARTIMPEX będący jak wiemy własnością wyjątkowo zaufanego przyjaciela kremlowskiej elity władzy.

W opinii wielu ekspertów tak polskich jak i zagranicznych m.in., prof. dr Wł.Bojarski, prof. Dr.John Cieślewicz (USA) prof.dr.Mirosław Dakowski, prof.dr. Jerzy Filipowicz,prof.dr.Zygmunt Kolenda,prof. dr.Eugeniusz Piontek, prof.dr.Jakub Siemek,emerytowany Generalny Dyrektor PGNiG Jan Tombak, Polskiego Lobby Przemysłowego i Polskiego Komitetu NOT ds. Gospodarki Energetycznej, wynika, że zawarto niekorzystny dla strony polskiej Kontrakt na dostawy gazu z Rosji i budowę systemu gazociągów tranzytowych obarczony dodatkowo wadami prawnymi. Bezwzględnie należało go już w 1995 czy 1996 roku renegocjować !!!! Dlaczego tego nie uczyniono stanowi jedną z najbardziej pilnie strzeżonych tajemnic III RP. Tygodnik WPROST pod koniec 1999 r. powołuje się na rządowy raport zawierający stwierdzenie, że Kontrakt z GAZPROMEM jest poważnym zagrożeniem dla bezpieczeństwa energetycznego i surowcowego kraju, a nawet suwerenności RP.

Zupełnie niedawno POLITYKA (Nr.10 z 4.03.2000) ujawniła niezwykłą transakcję zbycia udziałów w spółce FART zawiadującej nader licznymi po radzieckimi nieruchomościami w Warszawie przez ex-towarzyszy TOKARZEWSKIEGO, FINDZIŃSKIEGO i BRACHA, a więc ścisłe do niedawna kierownictwo PGNiG, niezwykle “zasłużone” przy zawieraniu wasalnego Kontraktu Stulecia – Rosjanom!!!! Wśród tych obiektów jest m.in. prestiżowa wg. POLITYKI kamienica przy ul.Szucha którą zajmuje...BARTIMPEX. Prasa różnych odcieni wielokrotnie podkreślała nader dwuznaczne przeznaczenie tych nieruchomości. W większości z nich rezydowały radzieckie spec-służby. Można mieć nadzieję, że odpowiednie organy państwowe pilnie wyjaśnią dlaczego właśnie te trzy osoby były godne najwyższego zaufania radzieckich towarzyszy i jakie osiągnęły dzięki temu korzyści. Godnym jest też odnotowania fakt, że jeszcze w 1988 r Andrzej BRACH wniósł w imieniu PGNiG 51% udziałów do spółki PROGAZ, która na zlecenie tegoż PGN i G opracowała m.in. STUDIUM ROZWOJU GAZYFIKACJI MIAST I WSI. Nie ulega chyba wątpliwości, że sam sobie zlecając wspomniane studium, dyrektor uchodzący za człowieka o bardzo wysokim IQ, zadbał aby interesy jego przyjaciół zza wschodniej granicy polegające choćby tylko na maksymalnym zawyżeniu w cytowanym STUDIUM zapotrzebowania na gaz, którego jedynym dostawcą byłby GAZPROM, zostały należycie zabezpieczone. Najwyższy czas, aby oczyścić augiaszowe stajnie polskiego gazownictwa i doprowadzić do wyeliminowania z handlu gazem wszelkiego rodzaju pośredników. (...)

Anatolij CZUBAJS szef wielkiego koncernu energetycznego należący do ścisłej, myślącej ciągle kategoriami imperialnymi elity władzy obecnej Rosji sądzi, że mało jest szans na szeroki rozwój tradycyjnych kontaktów handlowych z Polską. Naszego kraju po prostu nie stać na obfite dotowanie żywności eksportowanej na wschód i udzielanie Moskwie miliardowych w dolarach czy markach niemieckich bezzwrotnych pożyczek na zakup innych artykułów. Jedynym obszarem współpracy może i powinna być energetyka, a konkretnie tranzyt przez polskie terytorium wyprodukowanej na wschodzie energii lub surowców energetycznych, takich jak gaz ziemny czy ropa naftowa, na zachód. A w tym zakresie popełniono już wiele z naszej strony trudnych do naprawienia błędów.

Dzieło sanacji-oczyszczenia polskiej sceny politycznej powinno być rozpoczęte niezwłocznie. Opinia publiczna powinna się też dowiedzieć komu i ile zapłacono za praktyczne zrezygnowanie z opłat tranzytowych jakie powinny być pobierane za przetłaczany przez polskie terytorium gaz Zdaniem amerykańskiego eksperta Skarb Państwa poniesie z tego tytułu straty na poziomie znacznie powyżej miliarda dolarów rocznie. Niezrozumiałe jest też praktyczne zwolnienie gazpromowskiej spółki EUROPOLGAZ obecnego operatora Gazociągu Tranzytowego z płacenia podatku VAT

Nie może i nie powinna dalej mieć miejsca sytuacja, w której ktoś, kto jak sam twierdzi w hagiograficznej książce, jest zaufanym przyjacielem rosyjskich mężów stanu najwyższego szczebla dysponując nieograniczonymi środkami finansowymi z których finansuje (nagradza) kampanie wyborcze tego czy innego polityka, monopolizuje dostawy gazu do naszego kraju. W ostatnim autoryzowanym w dniu 2 marca br. wywiadzie na łamach TRYBUNY, pan Aleksander GUDZOWATY stwierdził, że Nie zasłużyliśmy sobie na taki rząd. Choć nie tak dawno publicznie poklepywał po plecach premiera Buzka w loży operowej z okazji koncertu wydanego w Teatrze Wielkim w Warszawie przez szefa GAZPROMU Rema Wiachirewa. Było to w pamiętnym dniu słynnej zapowiedzi drogiego rosyjskiego gościa o biciu po mordach tych co będą się przeciwstawiali interesom jego koncernu w Priwislanskim Kraju

Nie ma to jak bolszewicka bezczelność. Jasno wyrażał się również towarzysz Lenin. Kapitaliści sami kupią powróz na którym się ich powiesi.. Chyba dobrze zapamiętane? Niestety miał rację. Nie zzasłużyliśmy sobie na Rząd który pozwala na jawne drwiny z majestatu Rzeczypospolitej i z siebie samego. Na rząd który niestety tak niewiele dotychczas zrobił, aby jeśli nie wyeliminować to chociażby znacznie ograniczyć nadzwyczajną aktywność Głównego Agenta Wpływu GAZPROMU Prawie identyczna sytuacja w naszych dziejach już raz miała miejsce. Było to u schyłku.... I Rzeczypospolitej. Warto tu zacytować wojennego eksperta wszechczasów generała Carla von Clausewitz'a, dotyczący polskich elit politycznych z ostatnich dekad przed upadkiem ich kraju

„Ich nikczemne obyczaje państwowe i niezmierzona lekkomyślność szły ręka w rękę i w ten sposób pędzili w przepaść. Na długo przed podziałem Polski Rosjanie czuli się tam jak u siebie w domu-pojęcie niepodległego, odgraniczonego z zewnątrz państwa już nie istniało i było rzeczą najpewniejszą,że Polska,gdyby nie uległa rozbiorom, stałaby się prowincją rosyjską...Żądać jednak, aby utrzymanie jakiegoś państwa było troską tylko sił zewnętrznych,to doprawdy zbyt wiele” (O WOJNIE str.449.450 Wydawnictwo TEST Lublin 1995.)

Niemcy ujawniając mechanizm korupcji i finansowania partii politycznych nie oszczędzili nawet byłego kanclerza, któremu zawdzięczają zjednoczenie. Najwyższy czas pójść w ich ślady. To byłoby naprawdę po europejsku. W duchu jednoczącej się Europy

Natowskimi zachwytami, jacy jesteśmy silni, zwarci i gotowi nie zmniejszymy siły uderzeniowej pancernych dywizji stacjonujących w Kalingradzie. Dojdą do Warszawy w jedną dobę bez najmniejszych wątpliwości. Pretekstu może dostarczyć pierwsze lepsze zawirowanie wokół gazowego korytarza tranzytowego Rosja-Niemcy, skoro błahy incydent w Poznaniu, w którym młodzież oburzona ludobójstwem cywilnej ludności w Czeczenii spaliła rosyjską flagę, posłużył jako pretekst nie tylko do odwołania ambasadora ale i do przemieszczenia zza Uralu nad naszą granicę taktycznych rakiet z głowicami atomowymi. Warto zapoznać się z obowiązującą doktryną militarną Federacji Rosyjskiej. W tym kraju zaś spełnia się najczarniejszy z czarnych scenariuszy. Niestety niewielu przedstawicieli naszych elit poza Stefanem BRATKOWSKIM zdaje sobie z tego sprawę.

Dlatego też najwyższy już czas zrzucić z karku gazowy powróz i renegocjować pakiet porozumień gazowych z Rosją. Renegocjować póki nie jest za późno.

Witold Stanisław Michałowski

up
Polecamy strony: Trybuna Robotnicza, Polska Partia Pracy, KPiORP
(c) 2000-2001 Biuro KK WZZ Sierpień 80. All Rights Reserved!