Witold
St.Michałowski
tel./fax (022) 872-04-30,789-61-08
e-mail:psbr@polbox.pl
Rurociągowa racja stanu
Polska w przededniu wejścia do Unii ma dla krajów wspólnoty w zasadzie tylko dwa atuty: Blisko czterdziestomilionowy rynek zbytu i tranzytowe położenie geograficzne. Zajmując centrum kontynentu od Uralu po Ocean Atlantycki leżymy na lądowym, płaskim i nizinnym pomoście pomiędzy energochłonnymi centrami przemysłowymi i aglomeracjami miejskimi Europy Zachodniej a przebogatymi złożami płynnych i gazowych węglowodorów znajdującymi się na Syberii i w krajach basenu Morza Kaspijskiego. Korzyści z tak unikalnego położenia każdy kraj powinien czerpać znaczne. Od prawieków prawo pobierania opłaty tranzytowej za przesyłane czy przewożone przez czyjeś terytorium surowce czy towary w tak niezupełnie jeszcze odległej historii nazywanej ze staro górno niemieckiego mytem było niezbywalnym, fundamentalnym prawem każdego suwerennego władcy i każdej naprawdę suwerennego państwa.
W przypadku takich surowców energetycznych jak ropa naftowa i gaz ziemny współczesne nam międzynarodowe regulacje prawne rezygnując z używania pojęcia myto zastępują je opłatą tranzytową czy jak kto woli opłatą za usługę transportową.
Zawierane na ogół na wiele lat kontrakty ustalają jej wysokość Opłaty za udostępnienie zdolności przepustowej magistrali rurociągowej z całym jej wyposażeniem, ze stacjami pomp, tłoczniami gazu, parkami zbiorników naziemnych czy podziemnych, aparaturą pomiarowo-kontrolną etc.etc. są przedmiotem negocjacji i stanowią na ogół zazdrośnie strzeżoną tajemnice handlową. Chociaż nie zawsze.
Wice premier H.Goryszewski podpisując w dniu 25 sierpnia 1993 roku w imieniu rządu RP z wicepremierem Federacji Rosyjskiej O.Dawydowem PROROZUMIENIE O BUDOWIE SYSTEMU GAZOCIĄGÓW wyraził (w pkt.5) zgodę na swobodny tranzyt gazu. Zrezygnował w ten sposób z wpływów do budżetu naszego państwa astronomicznej kwoty kilkudziesięciu miliardów dolarów jakie powinien w Polsce zostawić GAZPROM przez cały obliczany co najmniej na 50 lat okres pracy Gazociągu Tranzytowego.
Polityk ten zasłynął z lapidarnego stwierdzenia, że dla niego nie ważnym jest czy Polska będzie biedna czy bogata natomiast ważnym jest aby była katolicka dał wyraz zgodności czynów z deklaracjami. Zastanawia, że wspomniany pakiet zdaniem zespołu wybitnych ekspertów posiada elementarne błędy prawne a przecież Henryk Goryszewski jest doktorem nauk prawnych i prowadzi rzekomo z dużym powodzeniem co najmniej jedną kancelarię adwokacką.
W POROZUMIENIU zawarta jest zgoda o poprowadzeniu przez terytorium RP odnogi Gazociągu Tranzytowego do Obwodu Kalingradzkiego w którym stacjonuje od czasu likwidacji NRD uderzeniowa, uzbrojona w broń nuklearną grupa uderzeniowa dawnej Armii Czerwonej. Duże dostawy gazu w znaczący sposób poprawią zdolność bojową jednej z najpotężniejszych w skali globalnej bazy militarnej. Bazy położonej u naszych granic. Bazy której pancerne jednostki są w stanie dojść do Warszawy w ciągu doby. Ten punkt polsko-rosyjskiego porozumienia z przed sześciu lat na pewno narusza standardy bezpieczeństwa NATO.
Funkcjonariusze UOP przeszukujący w 1993 roku willę pana Goryszewskiego w podwarszawskiej Zielonce znaleźli tablice rejestracyjne kilkudziesięciu skradzionych w Niemczech a przemycanych do ...Obwodu Kalingradzkiego samochodów.
GAZETA POLSKA (21.04.1999) informuje, że mecenas z oskarżenia o paserstwo wybronił się za pomocą immunitetu poselskiego i koniecznością ochrony jego dóbr osobistych.
Najwyższy czas ustalić czy przypadkiem nie mamy tu do czynienia z działalnością operacyjną określonych zagranicznych służb działających w imię interesów GAZPROMU a jeśli tak było na co wskazuje wiele faktów to natychmiast przystąpić do renegocjacji pakietu porozumień gazowych z Rosją niezależnie od stopnia sprzeciwu zaangażowanych w lobbing interesów tego koncernu polityków minionej i obecnej koalicji rządzącej. A są to siły niebagatelne. O czym świadczy chociażby fakt wystąpienia w grudniu ubiegłego roku jednego z wiceprezesów NIK do Komisji Gospodarki o wycofanie zlecenia na przeprowadzenie kompleksowej kontroli w Polskim Górnictwie Naftowym i Gazownictwie PGNiG i należącej do rodziny Gudzowatych firmie BARTIMPEX trudniącej się pośrednictwem w handlu gazem z Rosją. Wystąpienie miało miejsce w 8 miesiecy po rozpoczęciu kontroli. Fakt bez precedensu w dotychczasowych działaniach tej instytucji.
Trzeba było zmienić prawie cały pierwszy garnitur kierownictwa PGNiG niestety nie cały i niestety o parę lat za późno, aby negocjacje zmierzające do urealnienia niezbędnej dywersyfikacji czyli zróżnicowania kierunków dostaw gazu a więc uniezależnienia się od dostaw GAZPROMU nabrały tempa. Miłośnicy zupełnie szczególnych więzów i agenci wpływów tego koncernu oraz reprezentanci jego interesów w dalszym ciągu nie rezygnują .
Interesy te są jasne, proste i na swój sposób uczciwe.
Rosja dysponuje ogromną nadwyżką w stosunku do możliwości zużycia wydobywanego w swojej syberyjskiej kolonii gazu. Nie wiadomo jak długo jeszcze będzie w stanie utrzymać kontrolę nad jego złożami. Kwoty jakie wpływają do budżetu byłego imperium z tytułu eksportu surowców energetycznych stanowią od lat najpoważniejsze źródło jego dochodów. W tej sytuacji racją stanu dla każdej władzy na Kremlu jest wyeksportowanie możliwie jak największych ilości ropy naftowej i gazu ziemnego należącymi do GAZPROMU lub chociażby kontrolowanymi przez ten koncern rurociągami. W ten sposób można przecież uzyskać możliwie najwyższą cenę i przechwycić dodatkowo niebagatelne zyski z tytułu różnego rodzaju opłat.
Nie trzeba chyba dodawać, że GAZPROM jest żywotnie zainteresowany aby koszt budowy nowych magistrali przesyłowych był jak najmniejszy włączając w niego koszty uzyskiwania right of way czyli prawa przejścia rurociągu przez prywatne grunta był jak najmniejszy. Rosjanie zadbali również aby przy okazji budowy Gazociągu Tranzytowego ich zaufani ludzie, plenipotenci interesów GAZPROMU i wybrane przez nich firmy na dostawach materiałów, rur i wykonawstwie rurociągowych robót oraz pośrednictwie w sprzedaży gazu zarobili jak najwięcej. Dlatego najprawdopodobniej zlecenia na dostawy rur nie otrzymała Huta Ferrum a rurownia ILVA z Włoch a polskie firmy z wykonawstwa wyparły firmy zagraniczne w ostatecznym rozrachunku niewątpliwie droższe.
Wicepremier Rosji Oleg Dawydów sygnatariusz POROZUMIENIA o budowie systemy gazociągów tranzytowych posiada swoje prywatne konto w Banku Wschodnio-Europejskim należącym tak jak i BARTIMPEX również do rodziny Gudzowatych. Jest wolnym człowiekiem. Może wybierać dowolny bank aby zdeponować posiadane oszczędności. Każdy wysoki urzędnik państwowy który miał okazję zaoszczędzić miliony dolarów też ulokowałby je w zaprzyjaźnionym banku. Jest to przecież zrozumiałe.
Istnieje też niebagatelny aspekt geopolityczny, którego nikomu nie wolno lekceważyć. Jeśli uznamy za trafne porównanie gospodarki jakiegoś kraju do żywego organizmu to znajdujące się na jego terytorium rurociągi ropy naftowej i gazu można porównać do układu zasilających ją tętnic. Dysponując siecią takich rurociągów w danym rejonie geograficznym ma się przemożny wpływ nie tylko na jego gospodarkę.
Najwyższy czas na zadanie pytania gdzie leży polska rurociągowa racja stanu?
Tu najważniejszą sprawą jest przekonanie naszych decydentów, że w stosunkach z byłym imperium na wschodzie należy być równorzędnym partnerem. Co najmniej równorzędnym chociaż tak na dobrą sprawę to w sytuacji w której się Moskwa znajduje i jeszcze przez co najmniej dekadę znajdować będzie to w sprawach rurociągowych właśnie Warszawa powinna rozdawać karty. Komukolwiek takie stwierdzenie wyda się zbyt ryzykowne niech po prostu rzuci okiem na mapę Eurazji.
Bałkański kocioł będzie długo jeszcze wrzał. Żaden inwestor przez co najmniej najbliższą dekadę nie zaryzykuje sfinansowania budowy rurociągów prowadzących do krajów Europy Zachodniej przez Morze Czarne, Bułgarie czy Rumunie. Rosja niezależnie od takich czy innych deklaracji rządu Niepodległej Ukrainy budowę nowych rurociągowych magistrali przesyłowych przez jej terytorium będzie traktowała jako ostateczność. Prowadzenie rurociagów po dnie Bałtyku jest co najmniej 5 razy droższe niż zakopywanie ich w ziemi no i leżące nad tym morzem państwa muszą się na to zgodzić. Pozostaje jako okno na zachód należąca do ZBiR Białoruś i ...terytorium Rzeczpospolitej Polskiej.
Naprawdę warto czasami przestudiować mapę.
A polska racja rurociągowego stanu powinna polegać na:
*Maksymalnemu ograniczeniu importu gazu z Rosji na rzecz gazu kupowanego w Kazachstanie i Turkmenii i przesyłanego na zasadzie swap istniejącymi połączeniami sieciowymi na granicy wschodniej poza Gazociągiem Tranzytowym.
*Doprowadzeniu w szybkim terminie do uruchomienia magistrali przesyłowej kaspijskiej ropy naftowej Odessa-Brody-Gdańsk lub rafinerie na południu naszego kraju.
*Zbudowaniu na Wybrzeżu terminalu LNG o zdolnościach przeładunkowych po regazyfikacji gazu ziemnego skroplonego a 3 mld.m3 i trwałe włączenie LNG do bilansu energetycznego naszego kraju.
*Renegocjacji warunków Kontraktu Stulecia z GAZPROMEM przed oddaniem do eksploatacji Gazociągu Tranzytowego i wyegzekwowanie płacenia godziwych opłat za przesył gazu do Niemiec.
*Ustanowienia nowych taryf na tranzytowy przesył ropy naftowej przez terytorium RP
Według danych specjalistycznego czasopisma Truboprowodnyj transport niefty Nr.1/98 w Adamowie na granicy wschodniej pobieramy opłatę taryfową za przesył rosyjskiej ropy na zachód w wysokości zaledwie (0,40 USD/100 T.km.-centów za 100 tonokilometrów) .Półtora razy mniej niż na stacji pomp pod Budapesztem (0,66 USD/100 T.km) Dwa i pół raza mniej niż za dostawy tej samej ropy do Wentpilis na Łotwie (0.99 USD/100 T.km.) i przeszło trzy razy mniej niż wynoszą analogiczne opłaty na jednym z największych amerykańskich rurociągów (1,30 USD/100 T.km.)
O niezwykle ważnej dla polskiej racji stanu, mającej geopolityczny wymiar planach budowy magistrali przesyłowej kaspijskiej ropy naftowej omijającej terytorium rosyjskie integrującej gospodarczo nas z Ukraina, magistrali która powinna stanowić stos pacierzowy suwerenności energetycznej tego państwa pisałem już wielokrotnie. Jest co najmniej nieporozumieniem głoszenie wszem i wobec przez wysokich urzędników Ministerstwa Gospodarki, że o uruchomieniu tej inwestycji powinien zdecydować wyłącznie rachunek ekonomiczny. Nie może być mowy o suwerenności energetycznej Ukrainy, której istnienie jako niezależnego suwerennego państwa jest dla nas co najmniej tak samo ważne jak członkostwo w NATO bez rurociągu Odessa-Brody. Biznes plan tej inwestycji zakłada przesył 40 MTA (milionów ton ropy naftowej rocznie).Będzie bardzo trudny do zrealizowania jeśli strona polska wykaże dla niego brak zainteresowania.
Parę miesięcy temu wydawało się, że będzie inaczej. W tym czasie wicepremier Rosji I.Maslukow parokrotnie stwierdzał, że na skutek różnych trudności wewnętrznych za parę lat jego kraj stanie się najprawdopodobniej importerem ropy naftowej. Wyglądało na to że rurociąg PRZYJAXN wyschnie. Chyba, że do polskich i niemieckich rafinerii popłynie nim ropa dostarczona do Adamowa nowo zbudowanym rurociągiem z ukraińskich Brodów. Wstępne założenia wykazywały na opłacalność całego przedsięwzięcia. Entuzjaści polsko-ukraińskiego rurociągowego braterstwa któremu nawet patronowała sejmowa Komisja Zagraniczna nie przewidzieli jednego. Potęgi wpływów prorosyjskiego lobby.
Mimo, że jest to niezgodne z polską racją stanu, nie tylko tą rurociągową Wszystko wskazuje na to, że zostały już podjęte decyzje o zwiększeniu przepustowości rurociągu PRZYJAŹŃ do 55 MTA i dostawy tą drogą również do niemieckich rafinerii w Schwedt i Mizer co najmniej 21 MTA rosyjskiej ropy naftowej. Biorąc pod uwagę, że polskie rafinerie mają odbierać podobną ilość to dla doskonałej i wcale nie droższej ropy kaspijskiej z ukraińskiego rurociągu nie będzie już po prostu miejsca. Lobbystom interesów GAZPROMU z PGNiG nie udało się doprowadzić do zawarcia kontraktu z holenderskim koncernem GASUNI na dostawy gazu na zasadzie swap czyli gazu rosyjskiego ale droższego o marże handlową dostarczonego Gazociągiem Tranzytowym co Nie znającej pojęcia swap opinii publicznej przedstawiano jako ...dywersyfikację. Ludzie ci jednak łatwo nie rezygnują. Dlatego należy się dokładnie przyjrzeć zapowiadanymi zakupami dużych ilości gazu w Norwegii. Premier Jerzy Buzek i premier Norwegii Kjell Magne Bondevika porozumieli się w sprawie budowy nowego gazociągu z Norwegii do Polski. Tą drogą mielibyśmy otrzymywać w latach 2001-2006 po 0,5 mld m3 gazu rocznie. Gaz ma płynąć przez Szwecję, Morze Bałtyckie, cieśniny duńskie. Budowa nowego rurociągu byłaby opłacalna pod warunkiem, że jego operator znajdzie zbyt na co najmniej 20 mld.m3 gazu a więc co najmniej czterdzieści razy więcej niż będzie nabywał nasz kraj zużywający obecnie nieco mniej niż 11 mld.m3 gazu rocznie. Między bajki należy włożyć zapowiedź Pana Premiera że w przyszłości z tego gazociągu może korzystać ...Słowacja i Ukraina.
Złoża gazu na Syberii i w krajach basenu Morza Kaspijskiego są kilkadziesiąt razy zasobniejsze i bliższe niż te na Zainwestowanie przez Polskę blisko 100 mln. dolarów w budowę systemu rurociągów w północnych Niemczech bo w pierwszym etapie tam ma popłynąć norweski gaz stanowi rzekomo warunek konieczny otrzymywania gazu z Morza Północnego jest rozwiązaniem co najmniej dyskusyjnym podobnie jak i zakupy gazu w Norwegii gdy mamy możliwość zbudowania na polskim Wybrzeżu terminalu na gaz ziemny skroplony (LNG) który w Europie zachodniej jest już tańszy niż gaz z rosyjskich gazociągów.
Poddaję decydentom pod rozwagę, czy w tym przypadku nie mamy do czynienia z kolejną próbą zaangażowania pieniędzy naszego podatnika w budowę gazociągu który będzie praktycznie będzie przedłużeniem gazociągu YAMAŁ-EUROPA.
Jest niezwykle znamienne, że informacja o podpisaniu listu intencyjnego z Norwegami któremu musiały towarzyszyć odpowiednie uzgodnienia z niemieckim Ruhrgazem udziałowcem GAZPROMU zbiegła się w czasie z informacją o wybraniu przez Ministra Skarbu na strategicznego doradcę przekształceń prywatyzacyjnych PGNiG międzynarodowej firmy PRICE WATERCHOUSE COOPERS, której centrala na Europę Srodkową i Wschodnią kierowaną przez Scott Hanna znajduje się w Moskwie tel+(7) (095) 9676140.Firma ta przez Wspólnotę Europejską została swego czasu wyznaczona na doradcę ROSNEFTU w ramach programu rozwoju struktury organizacyjnej rosyjskiego przemysłu naftowego oraz ...jest doradcą moskiewskiego rządu przy prywatyzacji GAZPROMU, największego na świecie przedsiębiorstwa zajmującego się wydobyciem i przesyłem gazu ziemnego zatrudniającego ponad 350.000 pracowników.W tej sytuacji postawienie pytania czy przy doradzaniu PGNiG zatrudniającemu dziesięciokrotnie mniejszą liczbę pracowników i której obroty są kilkadziesiąt razy mniejsze niż wschodniego giganta będzie w wystarczający sposób uwzględniana polska rurociągowa racja stanu byłoby najwyższym nietaktem.
Witold Michałowski