Jesteś w: STRONA GŁÓWNA Opracowania
 

Wojciech Błasiak
Stowarzyszenie Polskiej Myśli Strategicznej  w Katowicach
 Kierunki zmian polityki finansowej państwa



 Zmiana polityki finansowej polskiego państwa jest niezbędnym warunkiem zerwania z antyspołeczną i antynarodową strategią gospodarczą I-go i II-go planu Balcerowicza. Taka zmiana wymaga zerwania z dotychczasową monetarystyczną strategią finansową narzuconą Polsce programami dostosowawczymi Międzynarodowego Funduszu Walutowego. Tej strategii była i jest podporządkowana polityka pieniężno-kredytowa, w tym polityka podaży pieniądza oraz polityka stóp procentowych i  polityka kursu walutowego.

1. Źródła inflacji:

Rzeczywiście cele tej polityki były i są maskowane uzasadnieniem walki z inflacją. Tzw. walka z inflacją służyła i nadal służy do uzasadnienia blokowania dopływu kredytów do gospodarki w celu likwidowania możliwości jej rozwoju.

Służyła i służy nadal do obniżania wartości walut krajów wysoko uprzemysłowionych dla promowania ich eksportu na polski rynek. Sprzężenie zaś polityki stóp procentowych z polityką kursu walutowego służyło i służy ukrytemu drenażowi polskiej gospo darki przez spekulacyjny kapitał obcy i własny za pośrednictwem polskiego systemu bankowego.

Inflacja w Polsce, za wyjątkiem skokowej inflacji korekcyjnej lat 1989/1990 wywołanej uwolnieniem cen urzędowych, nie miała w latach 90-tych charakteru monetarnego i popytowego, czyli wywołanego nadmierną podażą pieniądza, w tym pieniądza kredytowego. Miała ona i ma charakter zasadniczo kosztowy, czyli wynikający ze wzrostu kosztów wytwarzania. Potwierdzał to jeszcze w 1991 roku raport Polskiego Towarzystwa Ekonomicznego pod kierunkiem Zdzisława Sadowskiego.

Również i w następnych latach wielu niezależnych naukowców wskazywało na destrukcyjny ekonomicznie charakter monetarystycznej polityki pieniężno-kredytowej i budżetowej. Paradoksalnie była to polityka proinflacyjna i opóźniająca tempo ograniczania inflacji. Ograniczenie produkcji poprzez ograniczenie popytu wewnętrznego zwiększało jednostkowe koszty stałe i podwyższało ceny. Również wysokie stopy procentowe podwyższając koszt kredytu zwiększał koszty. Co gorsza ograniczało to radykalnie dostęp do kredytów na inwestycje modernizacyjne, a więc blokowało wzrost wydajności produkcji i obniżkę kosztów.

2. Restrykcyjna polityka finansowa.

Restrykcyjna polityka pieniężno-kredytowa, realizowana pod dyktatem Międzynarodowego Funduszu Walutowego i pod hasłem tzw. walki z inflacją, stała się zasadniczą przyczyną ekonomicznej acz również i fizycznej destrukcji części polskiego potencjału gospodarczego. Proces ten przebiegał najsilniej w latach 1990-1992.

W chwili obecnej monetarystyczna polityka pieniężnokredytowa działa negatywnie na polską gospodarkę, poprzez blokowanie jej podstawowych mechanizmów rozwojowych, przy równoczesnym promowaniu i ułatwianiu działalności ekonomicznej na terenie Polski zagranicznym podmiotom gospodarczym i gospodarkom najwyżej rozwiniętych przemysłowo państw świata, a głównie krajów Unii Europejskiej.

Efektem pierwszej fazy skutków tej restrykcyjnej polityki było stworzenie zjawiska "kuli śnieżnej" długów polskich przedsiębiorstw i firm. Zadłużenie to zostało pierwotnie wywołane w 1990 roku wstecznym oprocentowaniem kredytów zaciągniętych na cele inwestycyjne w latach 80 -tych a nawet 70-tych. Uruchomiło to następnie narastający lawinowo proces zadłużania wywołany wysokimi realnymi stopami procentowymi kredytów, sięgającymi od dwudziestu kilku do kilkunastu punktów procentowych po odliczeniu inflacji.

W chwili obecnej rząd zaprzestał podawania informacji o zadłużeniu przedsiębiorstw i firm. Z ostatnich dostępnych danych z początku 1997 roku, zadłużenie to przekroczyło 100 mld zł czyli 1000 bilionów starych złotych.

Efektem drugiej fazy restrykcyjnej polityki było zasadnicze wstrzymanie dopływu kredytu do gospodarki.

Zablokowanie możliwości kredytowania gospodarki w tym kredytowania eksportu, jest unieruchomieniem procesów rozwojowych.
W efekcie nasze przedsiębiorstwa i firmy są bezbronne wobec zachodniej konkurencji, a jedynym często ratunkiem przed upadłością jest sprzedaż w ręce obcego kapitału czyli likwidacja firmy jako polskiego podmiotu gospodarczego. Brak kredytów inwestycyjnych praktycznie uniemożliwia głęboką modernizację techniczno-technologiczną, skazując polskie firmy na stałe zapóźnienie techniczno-ekonomiczne. W efekcie ponad 42% majątku trwałego polskiej gospodarki jest całkowicie zamortyzowane. Ponad 20% eksploatowanych maszyn i urządzeń pochodzi sprzed 1970 roku a ponad 60% z lat 70 -tych.

I bez skoku inwestycyjnego w postaci podniesienia rocznej stopy inwestycji w Polsce do około 30% oraz utrzymania jej przez co najmniej 10 lat, faktyczny dystans z krajami Unii Europejskiej będzie się powiększał.

3. Polityka wysokich stóp procentowych.

Najważniejszym instrumentem tej restrykcyjnej strategii finansowej jest polityka najwyższych na świecie stóp procentowych prowadzona przez Narodowy Bank Polski. Polska należy bowiem do nielicznej światowej czołówki tak wysokich realnych stóp procentowych i to utrzymanych przez tak długi okres czasu.

Kilkunastoprocentowa realna, czyli po odliczeniu inflacji, stopa kredytów bankowych w Polsce, w porównaniu z kilkuprocentową stopą w krajach Unii Europejskiej, nie tylko uniemożliwia normalne funkcjonowanie gospodarki naszego kraju. Polityka drastycznie wysokich stóp procentowych służy zasadniczo spekulacyjnemu kapitałowi zagranicznemu.

Spekulacyjne lokaty w obligacjach i bonach skarbowych, a także spekulacyjne operacje finansowe w polskiej gospodarce wykorzystujące wysoką stopę procentową, są głównym powodem drenowania dochodu narodowego i wyprowadzaniu go na zewnątrz poprzez system bankowy, a w oparciu o coraz liberalniejsze przepisy prawa bankowego i dewizowego. Z nieoficjalnych informacji będących w naszym posiadaniu wynika, iż w 1998 roku zachodni kapitał finansowy zaangażowany w spekulacyjne operacje finansowe w polskiej gospodarce osiągał na nich około 60% zysku netto w skali roku.

Ta polityka stóp procentowych oraz skrajnie liberalne przepisy powodują, iż Polska stała się jedną z największych "pralni brudnych pieniędzy" w Europie. Według danych niezależnych ekspertów w latach 1996-1997 w polskim systemie bankowym było ulokowane około 10-12 mld dolarów "czarnego" kapitału. Według ilości ulokowanych pieniędzy pochodzących z operacji mafijnych i narkobiznesu w polskich bankach wynosiła najprawdopodobniej około 15 mld dolarów. Jest również rzeczą charakterystyczną kompletne milczenie na ten temat kierownictw NBP i Ministerstwa Finansów.

4. Wielkość i struktura kredytów.

Oprócz polityki drastycznie wysokich stóp oprocentowania kredytów bankowych innym instrumentem restrykcyjnej strategii finansowej jest wielkość i struktura podaży pieniądza kredytowego dla polskiej gospodarki. Mało kto wie, że wielkość podaży kredytów dla polskiej gospodarki była od 1989 roku corocznie ustalana przez Międzynarodowy Fundusz Walutowy.

Ta podaż pieniądza była ustalana na restrykcyjne niskim poziomie, który powodował niemożność obsługi finansowej rynku towarów i usług, a zwłaszcza rynku kapitałowego. Efektem tego były i w znacznym stopniu są tzw. zatory płatnicze między przedsiębiorstwami i firmami, prowadzące nie tylko do trudności obrotu gospodarczego ale i bankructw wielu podmiotów z tego właśnie tytułu.

Tzw. zatory płatnicze, charakterystyczne zwłaszcza dla I planu Balcerowicza, były i są namacalnym dowodem zbyt niskiej w stosunku do działalności gospodarczej emisji pieniądza. Wyprodukowane dobra i zrealizowane usługi nie znajdują bowiem pokrycia w ilości pieniądza w obiegu. Efektem zbyt niskiej emisji kredytu na rynku dóbr kapitałowych, która powinna była wejść na wewnętrzny rynek dóbr kapitałowych było powstanie zjawiska "martwego kapitału".

Olbrzymia ilość i jakość nowych dóbr kapitałowych, która powinna była wejść na wewnętrzny rynek polski od 1989 roku w związku ze zniesieniem socjalistycznej reglamentacji ruchu ziemi i nieruchomości, majątku produkcyjnego i nieprodukcyjnego została już na starcie wyłączona z obiegu gospodarczego właśnie z powodu braku odpowiedniej ilości pieniądza kredytowego.

Oprócz niewystarczającej ilości, również jakości czyli struktura kredytów hamowała normalną aktywność produkcyjną. Polski system bankowy został bowiem w momencie jego rynkowego otwarcia silnie wyalienowany z potrzeb gospodarki.

Przede wszystkim w działalności kredytowej występował tzw. efekt wypierania. Polegał on i polega nadal na zasadniczym udziale banków komercyjnych i NBP w finansowaniu zadłużenia wewnętrznego państwa, głównie poprzez finansowanie deficytu budżetowego.
Banki zasadniczo ograniczyły pożyczki i kredyty dla gospodarki i ludności, na rzecz inwestycji w papiery wartościowe mające gwarancje skarbu państwa. Już w 1993 roku ilość takich inwestycji w ogólnej ilości kredytów przekroczyła 50%. Powodowało to i powoduje efekt wypierania podmiotów gospodarczych i ludności na rzecz finansowania budżetu. Taka sytuacja prowadzi do ograniczania inwestycji (akumulacji) na rzecz wysoko kosztownej konsumpcji poprzez budżet. Należy zwrócić również uwagę, iż polski system bankowy został praktycznie ukierunkowany na krótkookresowe kredyty nie inwestycyjne i nieprodukcyjne. Brak specjalnych linii długookresowych kredytów inwestycyjnych w polskich bankach praktycznie likwiduje możliwości dużych inwestycji produkcyjnych o długim okresie spłaty kredytów. Ta sytuacja jest szczególnie widoczna w aktywności kredytowej Narodowego Banku Polskiego. NBP nie wykonuje faktycznie swej roli jako kredytodawcy ostatniej instancji. Taką aktywność NBP przejawiał wyłącznie w odniesieniu do zagrożonych upadłością banków komercyjnych. W pierwszej połowie lat 90 -tych NBP uudzielał faktycznych kredytów zagrożonym bankom przy oprocentowaniu 1 procent w skali rocznej na dużą skalę. W tym samym czasie kredytowanie samej gospodarki nie przekraczało, pomijając tzw. inwestycje centralne państwa, 1 procenta aktywów NBP. Ta sytuacja wyraźnie odróżnia NBP od banków centralnych krajów Unii Europejskiej. Z danych porównawczych jakimi dysponujemy za 1995 rok wynika, że o ile wielkość akcji kredytowej NBP wynosiła 10,2%, to w Niemieckim Banku Federalnym wynosiła 59,8%, a w Banku Francji 42,7% aktywów. Narodowy Bank Polski praktycznie więc nie uczestniczy w procesie kredytowania polskiej gospodarki.
 

5. Polityka kursu walutowego.
Drugim filarem restrykcyjnej strategii finansowej jest polityka kursu walutowego. Kurs walut obcych w stosunku do złotówki decyduje o konkurencyjności całej polskiej gospodarki oraz poszczególnych jej produktów, usług i dóbr kapitałowych. Kurs walutowy decyduje zasadniczo o opłacalności eksportu i importu.

       Polityka kursu walutowego od 1990 roku polegała i stale na aprecjacji złotówki, czy też inaczej deprecjacji dolara w stosunku do złotówki. A więc na podwyższaniu wartości złotego, a obniżaniu wartości relatywnej walut obcych. Jest to więc polityka stale niekorzystna dla polskiego eksportu i stale korzystna dla importerów zachodnich produktów i usług.

       Politykę tę rozpoczął tzw. "sztywny kurs dolara" wprowadzony przez L. Balcerowicza zagwarantowany w poufnym memorandum rządu polskiego do prezesa Międzynarodowego Funduszu Walutowego {sygn. MF-ZG/BMOF marzec 1900 r.}. Wprowadzenie stałej relacji dolara do złotówki w sytuacji korekcyjnej inflacji a następnie wysokiej inflacji kosztowej , spowodowało kosztowny spadek wartości dolara i tanienie złotówki w tempie zgodnym z wysoką inflacją. Następnie wprowadzono tzw. kurs pełzający a potem tzw. kurs widełkowy w dopuszczalnym przedziale wahań kursowych plus/minus 7%. Polityka kursu pełzającego i kursu widełkowego była przy tym tak prowadzona, aby dolar stale tracił na wartości a złotówka stale zyskiwała w stosunku do walut obcych. Politykę tę prowadziło kierownictwo NBP, które faktycznie bezprawnie przejęło w tym zakresie kompetencje rządu. Szczególnie duże nasilenie aprecjacji złotówki i deprecjacji walut obcych nastąpiło w okresie 1995 i 1996 roku, kiedy to aprecjacja złotego wyniosła za 16 miesięcy aż 18,2%.
 O tyle też zmniejszyła się konkurencyjność polskiego eksportu, a zwiększyła się atrakcyjność zachodniego importu do Polski.

      Efektem tej 10 -letniej już blisko polityki jest coraz silniejsze promowanie obcego importu i coraz ostrzejsze ograniczenie własnego eksportu. W konsekwencji doprowadziło do dramatycznego załamania w handlu zagranicznym widocznego w bilansie handlowym. Z wyjątkiem roku 1990, kiedy to odnotowano dodatni bilans handlu zagranicznego w wysokości 3 mld 189 mln dolarów, następne lata to lawinowo narastające ujemne saldo bilansu handlowego Polski, od 619 mln dolarów w 1991 roku, do ponad 20 mld dolarów w 1998 roku. Jest to wynik już katastrofalny, grożący załamaniem polskiej gospodarki prędzej czy później.
 Ujemny bilans handlowy był do 1997 roku równoważony napływem walut obcych z wyprzedaży majątku narodowego, napływem walut z nierejestrowanego handlu przygranicznego oraz napływem "czarnego" i spekulacyjnego kapitału obcego. Stąd mimo ujemnego bilansu handlowego bilans płatniczy kraju był dodatni. Ale od 1997 roku narasta już w sposób znaczący również ujemny bilans płatniczy Polski. Wszystko to powoduje, iż nasz kraj znalazł się w bardzo niebezpiecznej sytuacji, grożącej scenariuszem brazylijskim.

6. Drenaż  finansowy Polski.
        Polityka kursu walutowego w sprzężeniu z polityką drastycznie wysokich stóp procentowych stworzyła warunki do najbardziej niebezpiecznego ,a niezauważanego oficjalnie, zjawiska drenażu finansowego Polski. Najbardziej spektakularnym jego przejawem była afera FOZZ i afera Art-B. Z dniem 1.01.1990 roku wprowadzono tzw. sztywny kurs dolara, utrzymując go do maja 1991 roku, kiedy to po 17% dewaluacji dolara wprowadzono tzw. kurs kroczący, polegający na cotygodniowej podwyżce wartości złotego w stosunku do dolara ale zawsze mniejszej niż inflacja. W maju 1995 roku wprowadzono tzw. kurs elastyczny w oparciu o wskazywany już 14% przedział wahań. I w jego ramach dokonywano stałej aprecjacji złotówki. Wszystko to działo się w sytuacji wysokiej a następnie już tylko dużej inflacji i drastycznie wysokich stóp procentowych w polskich bankach.

    Sztywny kurs dolara połączony z wewnętrzną wymienialnością złotówki i drastycznie wysokimi stopami procentowymi oraz olbrzymia inflacja umożliwił proces drenażu finansowego Polski. Jego mechanizm polegał na wykorzystaniu różnicy między oprocentowaniem lokat złotówkowych a oprocentowaniem lokat dewizowych poza granicami kraju. Zamiana dolarów i innych walut obcych oprocentowanych w zagranicznych bankach na 6-8 procent na złotówki i ich lokata w polskich bankach na 60-80 procent w skali rocznej, a następnie ich ponowna zamiana na dolary i inne waluty obce oraz wywóz z kraju, stanowił sens tego mechanizmu. Z 1 mld dolarów w sytuacji sztywnego kursu tworzył się 1 mld 600 mln do 1 mld 800 mln dolarów. Zdaniem odkrywcy tego zjawiska Michała Falzmanna na przełomie lat 1989/90 do połowy 1991 roku wytransferowano z polskiej gospodarki w powyższy sposób co najmniej  kilkanaście miliardów dolarów. Na tym też polegał mechanizm afery Art-B, co nadal okrywane jest milczeniem.

    Po zniesieniu sztywnego kursu dolara proces drenażu trwał dalej. Zmniejszyła się natomiast wielkość tego drenażu. Proces trwał dalej, gdyż utrzymano istotę całego mechanizmu tym razem w postaci aprecjacji złotówki przy nadal drastycznie wysokich stopach procentowych. Umożliwiało to wprowadzenie za pośrednictwem sytemu bankowego części polskiego dochodu narodowego. Nadal bowiem zamiana dolarów na złotówki przy wysokiej aprecjacji i wysokiej stopie procentowej tworzyła możliwości uzyskiwania 30%  nadwyżki. W chwili obecnej mechanizm jest już bardziej skomplikowany i stopa procentowa wraz z aprecjacją działają jako warunek zyskownych operacji spekulacyjnej prowadzonych przez zachodni kapitał finansowy w Polsce. Lokowanie na kontach złotówkowych jest już mało dochodowe w porównaniu z innymi możliwościami wynikającymi z braku kredytowania polskich podmiotów przez rodzimy system bankowy.
7. Lokowanie rezerw dewizowych.

       Sens realizowanej strategii finansowej promującej obce interesy a szczególnie interesy najbardziej uprzemysłowionych krajów świata jest bardzo wyrazisty w przypadku polityki lokowania rezerw dewizowych, jaką prowadzi Narodowy Bank Polski. Polska od kilku już lat dysponuje wielkością około 20-24 mld dolarów rezerwy dewizowej. Rezerwy te, skupowane obowiązkowo przez NBP od banków dewizowych, są w dyspozycji kierownictwa NBP. Ponad 85% tej sumy zostało ulokowane w papierach skarbowych rządów USA, Niemiec i Francji. Ta lokata jest oprocentowana średnio na około 5-6% w skali rocznej.

     Oznacza to, że polski bank centralny finansuje od lat dług wewnętrzny Stanów Zjednoczonych, Niemiec i Francji. Tym samym Polska udziela wieloletniego niskooprocentowanego kredytu wielkości blisko 20 mld dolarów rządom tych krajów i ich instytucjom gospodarczym. I robi to państwo, które samo zabiega o pożyczki nawet w wysokości kilku milionów dolarów oprocentowane na 12%. Faktycznie więc NBP kredytuje na szczególnie korzystnych warunkach gospodarki USA, RFN i Francji, odmawiając kredytowania własnej gospodarki. Biorąc zaś pod uwagę światowy kryzys finansowy tego typu lokaty są wręcz niebezpieczne dla państwa polskiego, będąc przejawem nieodpowiedzialności.

I. Nowa strategia finansowa

Wyjściowym warunkiem zmiany dotychczasowej restrykcyjnej gospodarczo monetarystycznej strategii finansowej jest jej podporządkowanie celom rozwoju i wzrostu gospodarczego Polski. Strategie i polityki finansowe oraz ich cele nie są pierwszorzędne i to nie one określają same siebie. Muszą zostać podporządkowane strukturalnym i rzeczowym potrzebom polskiej gospodarki, a nade wszystko jej rozwojowi i wzrostowi. Stabilizacja finansowa, ograniczenie inflacji, ograniczenie długu wewnętrznego i deficytu budżetowego to tylko finansowe warunki realizacji rozwoju i wzrostu gospodarczego w długim okresie czasu.

     Podporządkowanie nowej strategii finansowej potrzebom polskiej gospodarki, polskiego państwa i polskiego społeczeństwa, a nie odwrotnie jak się dzieje w doktrynie monetarystycznej, musi równocześnie uwzględniać nasilające się zagrożenia zewnętrzne związane z narastającym globalnym kryzysem finansowym. Wymaga to zrewidowania liberalnych założeń w zakresie finansów publicznych. Polska winna rozpocząć przygotowania na wypadek groźby krachu finansowego, zwłaszcza w związku ze skalą "prania" w polskim systemie bankowym "brudnych pieniędzy" i operacjami zachodniego kapitału spekulacyjnego. Dotyczy to zarówno możliwości ograniczenia swobody przepływu kapitału, jak i kształtowania kursu walut obcych w Polsce.

II. Obniżenie stóp procentowych.
Podstawowym wymogiem realizacji nowej strategii finansowej jest szybkie obniżenie nadal drastycznie wysokich stóp oprocentowania kredytów bankowych. Ostatnia obniżka o 3%  stopy NBP jest tylko krokiem we właściwym kierunku. Warunkiem realizacji normalnej polityki gospodarczej i finansowej jest obniżenie realnych stóp procentowych do poziomów krajów Unii Europejskiej. Oznacza to wprowadzenie kilkuprocentowej realnej stopy procentowej. A więc kilka procent powyżej poziomu inflacji.

      Taka obniżka stóp procentowych jest wyjściowym warunkiem odblokowania kredytów dla polskiej gospodarki, w tym odblokowania kredytów dla polskiego eksportu. Otworzenie możliwości kredytowania inwestycji modernizacyjnych i nowych inwestycji produkcyjnych i infrastrukturalnych to podstawa rozwoju i wzrostu gospodarczego opartego o głęboką modernizację techniczno-technologiczną.

       Obniżka stóp procentowych umożliwi równocześnie spekulacyjne działania obcego kapitału finansowego w Polsce. Zatrzyma drenaż finansowy polskiej gospodarki za pośrednictwem systemu bankowego. Ograniczy też skalą procederu "prania brudnych pieniędzy" w polskich bankach.

III. Zwiększenie kredytów dla gospodarki.
Podaż pieniądza kredytowego dla potrzeb gospodarki nie może być przedmiotem ustaleń Międzynarodowego Funduszu Walutowego. Wielkość kredytowania polskiej gospodarki wynikać musi z zakładanych celów gospodarczych i potrzeb obrotu gospodarczego. Trzeba dokonać bilansu ostatnich 10 lat w zakresie pokrycia pieniądzem potrzeb rynku produktów i usług dla likwidacji zjawiska "zatorów płatniczych". Należy dokonać również bilansu potrzeb rynku kapitałowego dla likwidacji zjawiska "martwego kapitału".

       Głębokim zmianom musi ulec równocześnie krajowy system bankowy. Celem tych zmian jest likwidacja jego wyalienowania z potrzeb gospodarki, a produkcji przede wszystkim. NBP musi podjąć kroki do uruchomienia przez banki komercyjne niskooprocentowanych kredytów inwestycyjnych dla potrzeb rozwoju przemysłu, budownictwa i rolnictwa, a także infrastruktury.

IV. Zwiększenie aktywności kredytowej NBP.
Szczególną rolę w kredytowaniu dużych inwestycji o długofalowym charakterze musi odgrywać NBP. NBP winien uczestniczyć w zasadniczej z punktu widzenia polityki przemysłowej państwa restrukturyzacji i modernizacji gospodarki. Dotyczy to zwłaszcza tych posunięć, które są komercyjnie nieopłacalne, wymagają długiego okresu czasu i długiego okresu zwrotu kapitału. Kredyty te winny być niżej oprocentowane niż w przypadku linii kredytów inwestycyjnych banków komercyjnych i ukierunkowane zgodnie z preferencjami rządowymi.

V. Dewaluacja złotego i zmiana polityki kursowej.
Polski złoty jest silnie przewartościowanym w stosunku do walut obcych. Utrzymywanie sztucznie wysokiej jego wartości w stosunku do walut obcych grozi olbrzymimi perturbacjami nie tylko finansowymi ale i gospodarczymi. Dlatego podstawowym warunkiem normalizacji sytuacji jest jego silna dewaluacja w stosunku do walut obcych. Okoliczności tej dewaluacji oraz jej skala muszą podlegać wyłączności decyzji rządu i kierownictwa NBP. Po przeprowadzeniu skokowej dewaluacji należy zmienić politykę kursu walutowego, tak aby tempo zmniejszania wartości złotego w stosunku do walut obcych odpowiadały tempu inflacji. Oznacza to zerwanie z polityką aprecjacji złotówki.
 Dewaluacja złotego umożliwi stopniowe przywracanie równowagi w bilansie płatniczym oraz handlowym. Stworzy silny bodziec dla rozwoju eksportu i pobudzi wzrost gospodarczy, a jednocześnie wzmocni konkurencyjność polskiej gospodarki.

VI. Kredytowe wykorzystanie rezerw dewizowych.
 Znaczącą część rezerw dewizowych państwa musi być użyta do skredytowania nadzwyczajnych potrzeb gospodarki. Te potrzeby to przede wszystkim likwidacja "kuli śnieżnej" zadłużenia przedsiębiorstw i firm, restrukturyzacja finansowa górnictwa węgla kamiennego, modernizacja hutnictwa i przemysłu obronnego oraz inwestycje infrastruktury transportowej. NBP wycofa w tym celu rezerwy dewizowe z rządowych papierów skarbowych USA, RFN oraz Francji i zamieni je na inne walory pozostawiając w kraju. Pod te walory zostanie wyemitowany niskooprocentowany kredyt. Uruchomione zostaną również dewizowe linie kredytowe na przedsięwzięcia inwestycyjne.

     Powyższe kroki są niezbędnymi warunkami odejścia od dotychczasowej restrykcyjnej wobec własnej gospodarki strategii finansowej realizowanej na żądanie Międzynarodowego Funduszu Walutowego poczynając od 1989 roku.

Opracowanie:
dr Wojciech Błasiak,
Stowarzyszenie Polskiej
Myśli Strategicznej
w Katowicach,
Styczeń 1999 r.

up
Polecamy strony: Trybuna Robotnicza, Polska Partia Pracy, KPiORP
(c) 2000-2001 Biuro KK WZZ Sierpień 80. All Rights Reserved!